Flesz: Lakers są słabo trenowani, Ntilikina i Porzingis w parze już jedzą

10
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Tylko 31 meczów rozegrano od piątkowego Flesza. Ostatni tydzień 2017 roku zwykle pozostawia skazę i przyzwyczajenie, że każdy kolejny tydzień tak będzie wyglądał, ale tak nie jest. W dodatku co drugi mecz ostatnio w moim League Passie był srogim blowoutem z przewagą już 20-25 punktów do przerwy. Ostatniej nocy Minnesota biła Cleveland +27 po pierwszej połowie. Czy Nowy Orlean w ostatnich dniach był po drugiej stronie takiego bicia? Czy niebo jest niebieskie?

Tylko grający z powrotem Victor Oladipo i Pacers, Goran Dragić i Heat, DeRozan i Raptors, Trail Blazers bez kontuzjowanego Lillarda i Boston Celtics skończyli cztery ostatnie dni 2-0. Jest 105-105 w Staples Center i Atlanta gra z tym co zostało z Clippers, żeby nie przegrać po raz trzeci, a tylko Rodney Hood i Jazz, Nowitzki i Dallas oraz Dinwiddie i Brooklyn byli 0-2. Chociaż akurat ci ostatni przegrali z Bostonem i Toronto dopiero w ostatnich sekundach. Atlanta skończyła 0-3.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułWake-Up: Kontuzja Lowry’ego. Game-winner CJ Williamsa. -39 LeBrona w Minny
Następny artykułMiędzy Rondem a Palmą (578): Na szczęście nie mieszka w Nowym Orleanie

10 KOMENTARZE

  1. „Lakers grają chciwie i myślą o swoim. Lonzo Ball nie jest liderem wokalnym tego zespołu i trudno powiedzieć kto nim jest.”

    Odpowiedź na to pytanie jest akurat bardzo prosta.

    #GoLaVarGo

    :)

    Lubię to: 19
    • To niestety prawda, że LaVar strzępiąc język zamiast motywować Lonzo zabrał mu jego pewność siebie.
      Zaskakuje mnie trochę Walton – w pierwszych dwóch sezonach wyglądało to lepiej – Lakers bronili intensywniej i grali bardziej systemowo w ataku. Teraz Kuzma myśli, że wskoczył już na poziom K.Thompsona zeby grac w „piłka parzy”. Również przy całym gadaniu o transferowaniu Randle’a chyba siadła chemia i każdy gra bardziej pod siebie żeby zapunktować brownie points.

      Lubię to: 4
  2. Oglądając Hawks w konfrontacjach z drużynami posiadającymi dodatni bilans w tym sezonie, to człowiek nie ma wrażenia, że to najgorszy zespół NBA. Coach Bud zapewne za tym stoi i tylko żal jego oraz trenera Carlise, że trenują teraz takie słabe zespoły…

    Lubię to: 12