Flesz: Lakers są słabo trenowani, Ntilikina i Porzingis w parze już jedzą


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 9 stycznia 2018
fot. AP Photo

fot. AP Photo

Tylko 31 meczów rozegrano od piątkowego Flesza. Ostatni tydzień 2017 roku zwykle pozostawia skazę i przyzwyczajenie, że każdy kolejny tydzień tak będzie wyglądał, ale tak nie jest. W dodatku co drugi mecz ostatnio w moim League Passie był srogim blowoutem z przewagą już 20-25 punktów do przerwy. Ostatniej nocy Minnesota biła Cleveland +27 po pierwszej połowie. Czy Nowy Orlean w ostatnich dniach był po drugiej stronie takiego bicia? Czy niebo jest niebieskie?

Tylko grający z powrotem Victor Oladipo i Pacers, Goran Dragić i Heat, DeRozan i Raptors, Trail Blazers bez kontuzjowanego Lillarda i Boston Celtics skończyli cztery ostatnie dni 2-0. Jest 105-105 w Staples Center i Atlanta gra z tym co zostało z Clippers, żeby nie przegrać po raz trzeci, a tylko Rodney Hood i Jazz, Nowitzki i Dallas oraz Dinwiddie i Brooklyn byli 0-2. Chociaż akurat ci ostatni przegrali z Bostonem i Toronto dopiero w ostatnich sekundach. Atlanta skończyła 0-3.

Mieliśmy też wczoraj mało inspirujący raport Adriana Wojnarowskiego o tym co dzieje się na miesiąc przed trade-deadline. Odpowiada on jednak temu co słyszymy, a słyszymy mało. Jeff Green rzucił ostatniej nocy tyle samo punktów co LeBron James, Isaiah Thomas i Kevin Love.


1) Jahlil Okafor – 43/0/67, 6.8 PKT, 4.0 ZB, 0.2 AST, 0.8 BLK – gra od trzech spotkań śladowe minuty w Nets i kochanie on jest za gruby. Można na to spojrzeć z dwóch stron, ale Okafor nie jest tak dobry, żeby poświęcać mu kolejne zdanie.

2) Kilka poważnych kontuzji wydarzyło się przez ostatnie dni. Blake Griffin doznał wstrząśnienia mózgu w niedzielnym rampampam od Stephena Curry’ego i Warriors, Kawhi Leonard jeszcze przed weekendem zerwał niewielki fragment mięśnia barku, a ostatniej nocy na Brooklynie Kyle Lowry kontuzjował dolne partie pleców już w 2. kwarcie, zanim spadł na nie z wysokości metra w dogrywce. Wszystkich trzech nie powinniśmy zobaczyć już w tym tygodniu w grze.

3) Do gry wrócił za to Victor Oladipo – 49/43/79, 24.8 PKT, 4.1 AST, 1.9 PRZ – ten od pull-upów za 3 w kontrataku i (21-19) Indiana Pacers dwukrotnie u siebie zrobiła show. Najpierw w 126-85 w sobotę na Chicago Bulls, a teraz, ostatniej nocy, 37-16 już po pierwszej kwarcie na nieprawdopodobnej skuteczności 17/24 FG (17 celnych rzutów już w 1. kwarcie, bez trójek, morderstwa) przeciwko Milwaukee Bucks. Mecz w zasadzie skończył się już w połowie 2. kwarty. Wyglądało to jakby Pacers znali zagrywki Bucks (po meczu w zeszłym tygodniu) – wyrywali im piłki z rąk, przecinali podania, szły kontry, Darren Collison smażył Malcolma Brogdona, Dipo był gorący, łatwe podania dogrywane były pod kosz, łatwe padały z nich punkty przeciwko trudnemu do sforsowania zasięgowi ramion Milwaukee. Pacers pozostają największym skarbem League Passa. Tak, Pacers. Są 5-6 drużyną Wschodu i gdyby nie cztery mecze przerwy Oladipo, związane z kontuzją kolana, realnie mogliby myśleć o przewadze parkietu w I rundzie play-offów, jako celu do osiągnięcia. O raporcie Woja zaraz, ale przy okazji zastanawiam się czy Indiana może coś dodać do 9. lutego. Dodany powinien być za to Oladipo do All-Star Game. Pacers są 0-5 bez niego w tym sezonie, mają 4. bilans Wschodu z nim (21-14).

4) Oto ludzie, na których już zagłosowałem: James, Harden, Durant, Curry, Giannis, Thompson, Westbrook, Horford, DeRozan.

5) Minnesota już trzy razy w tym sezonie pokonała Pelicans – z tego dwa razy całkiem łatwo. W ostatnich trzech tygodniach Timberwolves mają Top-5 klub koszykówki po obu stronach boiska.

6) Problem (12-27) Los Angeles Lakers, którzy przegrali 12 z 14 ostatnich meczów polega na tym, że wydaje się, że ani Luke Walton, ani Lonzo Ball nie sprawiają póki co, że gracze wokół stają się lepsi. Jedynym zawodnikiem Lakers, który ten sezon ma lepszy, niż poprzedni jest Brandon “Jerzy” Ingram. Osobiście krzywię się od przeszło trzech tygodni już, gdy wielbiony powszechnie rookie Kyle Kuzma gra rolę czarnej dziury i co złapie, co rzuca. Rzuci w ten sposób na pewno 40 punktów w jednym meczu, ale od świąt miał już pięć spotkań, w których nie trafił nawet 40% rzutów. Ten zespół powinien grać lepiej i to spada na coaching. Ten zespół powinien rzucać do siebie więcej podań, niż 23. miejsce w tym sezonie w liczbie podań na mecz (i to bez uwzględnienia tempa). Ten zespół wygląda, jakby dziś potrzebował twardszej ręki, a nie surfera z San Diego.

7) Lakers grają chciwie i myślą o swoim. Lonzo Ball nie jest liderem wokalnym tego zespołu i trudno powiedzieć kto nim jest.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

Dziś ze zNYKiem omawiamy przyczyny tak słabego wyniku Lonzo Balla w głosowaniu do All-Star Game (“To nawet nie są przedmieścia przedmieść Los Angeles”) i sprzedajemy plotki transferowe Woja.

Między Rondem a Palmą (578): Na szczęście nie mieszka w Nowym Orleanie

 

17

Komentarze

  1. Angel of Goodness

    9 stycznia 2018 o 09:02

    “Lakers grają chciwie i myślą o swoim. Lonzo Ball nie jest liderem wokalnym tego zespołu i trudno powiedzieć kto nim jest.”

    Odpowiedź na to pytanie jest akurat bardzo prosta.

    #GoLaVarGo

    :)

    Lubię to: 19
    • bubsatchi

      9 stycznia 2018 o 09:39

      To niestety prawda, że LaVar strzępiąc język zamiast motywować Lonzo zabrał mu jego pewność siebie.
      Zaskakuje mnie trochę Walton – w pierwszych dwóch sezonach wyglądało to lepiej – Lakers bronili intensywniej i grali bardziej systemowo w ataku. Teraz Kuzma myśli, że wskoczył już na poziom K.Thompsona zeby grac w “piłka parzy”. Również przy całym gadaniu o transferowaniu Randle’a chyba siadła chemia i każdy gra bardziej pod siebie żeby zapunktować brownie points.

      Lubię to: 4
  2. Iceman

    9 stycznia 2018 o 09:05

    Oglądając Hawks w konfrontacjach z drużynami posiadającymi dodatni bilans w tym sezonie, to człowiek nie ma wrażenia, że to najgorszy zespół NBA. Coach Bud zapewne za tym stoi i tylko żal jego oraz trenera Carlise, że trenują teraz takie słabe zespoły…

    Lubię to: 12
  3. Bartg

    9 stycznia 2018 o 10:34

    Nie wiem czemu, ale Jerzy pasuje do Ingrama jak Piła do Zellera :D

    Lubię to: 4
  4. Behemot

    9 stycznia 2018 o 13:23

    W tabeli na stronie zapisaliście dzisiejszą porażkę Denver na konto PTB. Ja wiem, że Will Barton i Plumlee, no ale c’mon.

    Lubię to: 1
  5. Woy9

    9 stycznia 2018 o 14:31

    No właśnie. Wczoraj na tt zaczepilem przypadkiem o Waltona. IMO Fizdale byłby lepszy i bardziej wymagający.

    Lubię to: 2
  6. Venom

    10 stycznia 2018 o 11:13

    @Maciek – rzuć proszę linka do tej listy filmów na 2018 rok

    Lubię to: 0
  7. pwoloszun

    10 stycznia 2018 o 13:01

    @Maciek: a czemu na liscie do ASG nie ma Jimmy’ego?

    Lubię to: 0

Skomentuj