Flesz: Oladipo może być faworytem do MIP. Kto ukradnie Alexa Lena?


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 20 grudnia 2017
fot. newspix.pl

fot. newspix.pl

Tylko trzy mecze rozegrano we wtorek w NBA i o każdym z nich przeczytasz w Wake-Upie. Szybko: 39 PKT Króla nie wystarczyło, a jeden jego fumble po zbiórce na 6 sek. przed końcem pozwolił Giannisowi ukraść piłkę i ostatecznie pokonać Cavaliers 119:116. Giannis miał 27 PKT, 14 ZB i season-high 8 AST. Nie słyszysz w tym sezonie frazy “Magic Gianson”. Giannis wrzuca teraz częściej prezenty od razu do komina, bo potrafi.

Philadelphia 76ers, raz jeszcze bez Joela Embiida, przegrali raz jeszcze u siebie w ostatnich tygodniach, tym razem jednak nieponętnie, bo rywalem nie byli w bardzo dobrych meczach Lakers czy Thunder, ale Kings. Zach Randolph od ponad miesiąca gra jak stary dobry Z-Bo i tym razem rzucił 27 PKT, Frankie Mason dodał career-high 16, a Buddy Hield 24.

Mało kto jest za to w takim ogniu permanentnie, jak w ostatnich tygodniach jest Mike Scott. Pamiętam, gdy Bartek Bielecki jakieś trzy tygodnie temu już pisał, że nikt w Wizards nie gra tak dobrze, jak Mike Scott. Tymczasem Mike Scott, ten od narko-łady, zalicza średnio 15.4 PKT w ostatnich ośmiu meczach, trafiając uwaga 74% FG, przy 1.6 celnych trójkach w meczu. Nikt nie jest tak gorący, ale w końcu to Mike Scott i znamy go choćby z czasów, gdy rzucił pięć trójek w jednej kwarcie meczu play-offów.


1) Niestety wygląda na to, że nie tylko w świątecznym meczu wieczoru zabraknie Lorda Isaiaha, ale nie zmieniło się też nic na froncie przewidywań co do długości rekonwalescencji Stephena Curry’ego:

Quinn Cook vs Jose Calderon 25 grudnia?

Czemu nie?

2) Musimy pomówić przez moment o jednym graczu, który robi to, co mało który biały gracz potrafi robić. W ostatnich siedmiu meczach Alex Len wyskakuje z ekranu. W ostatnich siedmiu meczach Alex Len jest nr 1 NBA w procencie zbiórek i gra jak opętany. Przypomina mi Grega Odena w tym jak idzie na ofensywną deskę, rozkłada ręce i jego promień chwytu piłki jest szerokości czterech Chile. Alex Len w czerwcu skończy dopiero 24 lata, a w lipcu stanie się niezastrzeżonym wolnym agentem, bo latem nie przedłużył umowy ze swoim klubem. Jak Nerlens Noel. Ale Len nie płacze nad sobą, tylko biega i gra (a ponoć, czego dowiedziałem się od kąśliwych dusz z Twittera, “Len” to z ukraińskiego “Lenistwo). Gra z pasją, jak powinien grać ktoś, kto jest fanem Kevina Garnetta (bo jest), w dodatku fan Kevina Garnetta w roku kontraktowym.

3) Można go jednak obecnie zabrać z Phoenix Suns za pół darmo. I niech proszę ktoś go zabierze. Tam jest gracz. Nie dlatego, że został wybrany z nr 5 Draftu 2013, ale dlatego, że ma 216 cm, ma bardzo dobry technicznie rzut i upside młodego, atletycznego Jonasa Valanciunasa, ale z możliwością dodania do tego rzutu za trzy. Jeśli ceną mają być dwa wybory w II rundzie draftu, to nawet mimo faktu, że mogę go stracić w lato, zaryzykowałbym. Ale powodem, dla którego ktoś powinien z Phoenix go zabrać jest przede wszystkim to, że player-development wysokich w Phoenix to dotychczas był żart. Mehmet Okur był w tym ostatnim sztabie i Suns wymienili praktycznie cały sztab raz jeszcze w listopadzie, wraz ze zwolnieniem Earla Watsona. Popatrz jak niewiele, jak nie nic, wydarzyło się w rozwoju takich graczy jak wybrani w Top-10 draftów Alex Len, Marquisse Chriss i Dragan Bender. Len mam nawet wrażenie cofnął się w rozwoju technicznym i w debiutanckim sezonie był lepszym graczem, niż ten sam gracz, który obecnie nie ma nawet jednego, pewnego ruchu w post. To jednak materiał na dobrego, startującego centra.

4) Wszyscy czekają na to aż Charlotte Hornets najlepiej jakoś efektownie rozpadną się przed 8 lutego, ale pora wyróżnić jednego gracza. Michael Kidd-Gilchrist w ostatnich 15 meczach trafia 49% FG i 39% z mid-range (3.1 prób na mecz), grając w parze z Marvinem Williamsem role combo-skrzydłowego, zbierając maniakalnie i tradycyjnie agresywnie napastując niskich skrzydłowych, switchując też na wszystkim co kozłuje. Lideruje w tym czasie Hornets w +/- (+44), co rzadko się zdarza w drużynie Kemby Walkera.

5) New York Knicks na łatwym terminarzu wygrali 5 z 7 meczów, borykając się wciąż z kontuzjami i nieobecnościami Kristapsa Porzingisa. Ale co jakiś czas Knicks nie przychodzą na mecze i obrywają blowoutami. I nie są to mecze typu 3w4 – tak jak poniedziałkowy blowout w Charlotte grany po dniu przerwy, czy przed dwoma tygodniami back-2-back w Indianapolis po dwóch dniach wolnego wcześniej. Są to mecze, w których Knicks są nieprzygotowani do gry, nie dają wystarczającej ilości fucków i obrywają mocno. Nie wiem. Oglądam ten show co jakiś czas w tym roku. Mają mecze, na które przychodzą i potem zdarza się coś takiego.

6) (14-16) Philadelphia 76ers już przed blisko dwoma tygodniami skończyli najtrudniejszy terminarz NBA na starcie sezonu, ale od tamtego czasu przegrali w Nowym Orleanie, wygrali w Minnesocie, ale przegrali w weekend trzy dogrywki z Oklahomą, w poniedziałek w Chicago, a ostatniej nocy u siebie z Sacramento. Od czasu, gdy Ben Simmons opuścił pod koniec listopada mecz w Orlando, nie wygląda jak ten sam gracz. Wciąż romansuje z triple-double, ale dostaje się na linię dwukrotnie rzadziej w grudniu (3.1), niż w listopadzie (5.8) i zdobywa średnio cztery punkty w meczu mniej (14). Joel Embiid nadal wygląda dominująco, kiedy gra, ale opuścił 4 z 6 ostatnich meczów, w tym dwa ostatnie i aktualnie boryka się z bólami pleców. Sezon zaczyna dawać w kość młodym liderom Philly.

7) Pomyślałem, że jaki moment sezonu może być lepszy, żeby zrobić mały dive do dwóch drużyn ze studni Wschodu. Oglądam oba zespoły Nets i Hawks regularnie i nie są najgorsze. Najgorsze są dobre drużyny, które mają poważne dysfunkcje i które przez to bywa, że oglądane w większych dawkach odrzucają, jak obrona Cavaliers, Roberson w pierwszej piątce Thunder i minuty grane starterami przez Toma Thibodeau w Minnesocie (w poniedziałek Jimmy Butler rzucił 37 punktów z Portland, mimo tego, że 24 godziny przed meczem miał status “questionable” z powodu bólu pleców. Ci dwaj dogadują się doskonale). Ale najpierw Indiana.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

10

Komentarze

  1. mib4@o2.pl

    20 grudnia 2017 o 08:25

    Flesz powinien być w tytule

    Lubię to: 0
    • Siska

      20 grudnia 2017 o 08:31

      Jest rano i przeczytałem flesza bez rozgrzewki mózgu wake-upem…

      Lubię to: 2
  2. Bartg

    20 grudnia 2017 o 08:36

    Maciek wake-up it’s flash time ;)

    Lubię to: 1
  3. TeamUA

    20 grudnia 2017 o 08:40

    Wydaje mi się że Okafor dostał już minuty w Nets.Przeciwko Raptors.

    Lubię to: 1
    • Markos

      20 grudnia 2017 o 09:55

      Dokładnie. Grał 23 minuty, miał 10 punktów, oddał nawet dwie trójki (ale żadnej nie trafił) i był -21.

      Lubię to: 1
      • Maciej Kwiatkowski

        20 grudnia 2017 o 10:18

        dzięki, faktycznie, mój błąd, sam o tym pisałem nawet w weekend.

        Lubię to: 0
        • kamil22kp@onet.pl

          20 grudnia 2017 o 15:07

          Ale napisałeś , 76ers. a powinno byc chyba od Nets.

          Lubię to: 0
          • Maciej Kwiatkowski

            20 grudnia 2017 o 18:05

            Tak, poprawiłem i źle. dzięki, nawet już zedytować nie potrafię…

            Lubię to: 0
  4. kacperski

    20 grudnia 2017 o 12:16

    Olexiy Len… Ja w ten jego “bardzo dobry technicznie rzut” średnio wierzę, zerknąłem na basketball-reference i, jak się okazuje, nie trafił żadnego rzutu spoza paint. Poza tym, jego problemem są częste odpały. Mało który gracz potrafi wyciąć coś tak głupiego jak wyprowadzenie dwa razy piłki (w jednym meczu!) spod swojego kosza prosto w ręce przeciwnika. Pewnego chwytu też nie ma, a i rusza się czasem jak rozpędzony worek ziemniaków. Jednak zaczął dużo zbierać, wnosi sporo energii, jest też solidny na linii – career-high w dostawaniu się tam i w skuteczności. Mimo ewidentnych wad fajnie się go ogląda. Jeżeli będzie nadal tak grał to 6-9 baniek na rok powinien spokojnie dostać, a PHX mogliby mieć spokój na pozycji (jest jeszcze Alan Williams!).

    Management pokpił sprawę ściągnięciem Monroe i płodozmianem na centrze (rotacja kuźwa sparingowa, jak mamę kocham), co tylko potwierdza, że ta organizacja osuwa się w kategorie żartu. Nie wiem, może trzymać będziemy ten log-jam do momentu, aż innej drużynie połamią się sensowni wysocy, aby móc dostać coś więcej niż drugorundowe picki i jakiegoś dziadygę do zapchania puli płac? Ciekawe czy był jakiś plan z Monroe, poza pozbyciem się Bledsoe? Eeech, szkoda szczępić ryja, ciężki jest teraz żywot kibica Sunsów.

    Lubię to: 8
    • Maciej Kwiatkowski

      20 grudnia 2017 o 18:12

      ja już nawet tych chłopaków nie umiem winić, Tomek, może poza głową Chrissa. Nie ma nagle chwytu, rzucać przestał, jak idzie do środka do post, to robi to technicznie źle i robi to bez raz-dwa-trzy, tylko na dłuuugie raz. Bez sprytu, bez techniki. Kiedyś mam wrażenie było tego więcej w rookie-season, potem się cofnął w kolejnym i miał dobre momenty w zeszłym sezonie. A może mieć tyle energii przez te różne DNP’s. Ale wybija się to jednak. Już przestałem rozumieć o co Suns chodzi.

      rookie-season to znaczy jego drugi sezon. ten oficjalny pierwszy się jeśli dobrze pamiętam przez kontuzję prawie nie wydarzył.

      Lubię to: 1
  5. pwoloszun

    20 grudnia 2017 o 15:54

    DOSKONALY flesz – dziekuje! :)

    Lubię to: 0

Skomentuj