Bartek Mówi Jak Jest: 11 rok Gortata

3
fot. Wojciech Figurski / 058sport.pl
fot. Wojciech Figurski / 058sport.pl

„Usiądę z agentem i moimi najbliższymi i zastanowimy się, czy to jest dla nas najlepsza sytuacja” – trudno te słowa Marcina Gortata, wypowiedziane na dzień po odpadnięciu Washington Wizards z NBA Playoffs 2017, interpretować inaczej niż jak myśli o zażądaniu transferu do innego zespołu. Po pięciu miesiącach Gortat zmienił jednak ton i jest gotowy do rozpoczęcia swojego piątego sezonu w stolicy USA i 11 na parkietach najlepszej ligi świata. Mimo bardzo ostrożnie działającego managementu klubu, „Polska Maszyna” nie może być jednak pewna swojej przyszłości.
Swoją wypowiedź z końcówki maja Marcin wielokrotnie starał się stłumić. Tłumaczył, że był błędnie interpretowany, że stwierdził jedynie iż NBA jest biznesem i nikt nie może być pewien swojej sytuacji, w każdej chwili mogąc być wymienionym.

Management Wizards Gortatem nigdy nie chciał handlować i nic nie wskazuje na to, żeby mieli zacząć to robić w najbliższym czasie. Już niejednokrotnie w ciągu ostatnich pięciu latach musieli go uspokajać, że jest częścią trzonu zespołu i nikt nie myśli o jego wymianie. Uspokajali go też koledzy, Bradley Beal i John Wall, często chwaląc go w mediach i mówiąc jak bardzo na niego liczą. Zażyłość z dwoma innymi starterami, Otto Porterem i Markieffem Morrisem z pewnością też dobrze wpływa na stabilność jego sytuacji.

Jednakże, jak niedawno pisałem, myśląc realistycznie, Washington Wizards muszą myśleć o wzmocnieniach, jeśli chcą być contenderem z prawdziwego zdarzenia. Po straceniu szansy na pozyskanie Carmelo Anthony’ego, ich celowniki powinny być ustawione na DeMarcusie Cousinsie lub DeAndre Jordanie. Marcin Gortat byłby najprawdopodobniej częścią takiej ewentualnej wymiany.

Zresztą, nawet jeśli Wizards chcieliby się wzmocnić kimś innym niż centrem, kontrakt Polaka też byłby najprawdopodobniej pierwszą rzeczą, jaką waszyngtończycy musieliby poświęcić. Wydają bowiem obecnie blisko 30 milionów rocznie na swoich dwóch centrów – Gortata i Iana Mahinmiego. To za dużo jak na zespół, który posiada trzech graczy na maksymalnych kontraktach, bo mocno ogranicza możliwości stworzenia zbalansowanego zespołu z prawdziwą głębią składu.

W porównaniu z Francuzem, Gortat ma krótszy kontrakt (kończy się w 2019 roku, Mahinmiemu rok później) i niższe zarobki (12,7 MLN w tym sezonie i 13,5 MLN w kolejnym vs 16 MLN w każdym z kolejnych trzech sezonów). Dlatego właśnie Wizards łatwiej będzie się pozbyć łodzianina niż Normandczyka. Innym powodem jest dobra forma Gortata.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

31

KOMENTARZE

  1. Z Gortatem jest ten problem, iż mimo że wydaje się rozumieć dzisiejszą rolę centrów to trudno mu ją zaakceptować.Na pewno nie pomaga też w tym jego wysokie mniemanie o sobie.Życzę mu na koniec kariery walki o mistrzostwo ale nie zdziwię się jeśli przehandlują go i wyląduje w jakimś outsiderze.

    Lubię to: 4