Dniówka: Blazers jednym ruchem załatwili sobie ogromne oszczędności

12
fot. AA/ABACA / Newspix.pl
fot. AA/ABACA / Newspix.pl

Kontrakt Allena Crabbe’a na $75 milionów za cztery lata stał się jednym z symboli zeszłorocznego szaleństwa w offseason. Świetnie przypomina o tym, jak mnóstwo pieniędzy było wówczas na rynku i jak przez to przepłacano wielu zawodników.

W 2016 roku zastrzeżony wolny agent Crabbe miał za sobą bardzo dobry sezon, podczas którego wyrósł na ważnego rezerwowego Portland Trail Blazers. Był młodym wingmanem posiadającym ten bardzo ceniony obecnie skill jakim jest rzut za trzy i Brooklyn Nets zobaczyli w nim potencjał, w który warto zainwestować. Ale też widzieli dla siebie szansę, że agresywną ofertą mogą wyrwać go z Portland, ponieważ Blazers dopiero co uzgodnili warunki dużego kontraktu z Evanem Turnerem, dlatego nie szczędzili pieniędzy. Mimo to, ich starania się nie powiodły i Blazers zdecydowali się zatrzymać Crabbe’a.

W kolejnym sezonie Crabbe nie poczynił widocznych postępów, Blazers rozczarowali i ledwie dostali się do playoffów, a do tego salary cap nie wykonało kolejnego skoku, dlatego w Portland szybko zaczęli żałować, że zdecydowali się na tak ogromne wydatki. Teraz jednak udało im się naprawić zeszłoroczny błąd i GM Neil Olshey odesłał Crabbe’a dokładnie tam, gdzie otrzymał on ofertę swojego kontraktu.

Jeszcze przed dokonaniem wymiany, Blazers znajdowali się tuż za plecami Cleveland Cavaliers pod względem największych wydatków w lidze. Mieli zapisane aż $138.7 milionów w umowach swoich zawodników, co wiązałoby się dodatkowo z podatkiem wynoszącym niemal $44 miliony. To oznaczałoby zapłacenie ponad $180 milionów za drużynę, która nawet nie może być pewna miejsca w playoffach na tym silnym Zachodzie, nie mówiąc już o jakiś większych aspiracjach. Dlatego było niemal pewne, że Blazers będą próbowali nie tylko poprawić swoje szanse, marząc o zdobyciu Carmelo Anthony’ego, ale też zrobić coś, żeby zmniejszyć ten rachunek. Udało im się to zaskakująco łatwo, ponieważ pozbyli się kontraktu Crabbe’a (który wydawał się niemal nie do przehandlowania), nie ponosząc przy tym nawet dodatkowych kosztów jak pick w drafcie, który przeważnie jest ceną za skorzystanie z cap space’u innej drużyny.

W zamian przejęli od Nets tylko $19.9 milionów w trzyletniej umowie Andrew Nicholsona, którego zwolnią z wykorzystaniem stretch-provision i rozłożą sobie jego pensję na $2.8 milionów, które będzie zapisane w ich salary cap przez siedem kolejnych lat. Tak więc z $19.3 milionów Crabbe’a na następny sezon zeszli do $2.8 milionów, a związane z tym oszczędności są jeszcze większe, biorąc pod uwagę luxury tax. W tym momencie tylko nieznacznie przekraczają pułap podatku i ten rachunek zmniejszył się z $44 do około $4.4 milionów.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

33

KOMENTARZE

  1. ja wiem ze nie ma sensu podniecac sie zarobkami przez skok cap space itp ale jenyyyyy, ze taki Crabbe zarabia wiecej niz Butler, Irving, Cousins, George, Kawhi, Wall.. :|

    Lubię to: 18
    • Mimo wszystko nie zapominajmy, że oni wszyscy otrzymali maksymalne umowy a Crabbe nie.Ten zeszłoroczny sezon był wyjątkowy pod względem skoku salary cap więc to zrozumiałe, że zarobki znacząco wzrosły.Są gorsze umowy jak Noah, Deng, Plumlee czy Mahinmi.

      Lubię to: 11
        • Ja nie twierdzę, że nie dostaną. To jest więcej niż pewne. Zresztą nie podchodzę do tego wszystkiego w ten sposób. Każdy podpisuje kontrakt w różnym momencie. Skoro 3-4 lata temu kontrakt na 17 mln był dla danego zawodnika maksymalnym to nie może narzekać, że 3 lata później gość słabszy od niego dostaje więcej od niego. To tak jakby powiedzieć, że Allen Crabbe zarabia prawie 3 razy więcej niż Larry Bird w sezonie 91-92 (7 mln). W różnym czasie podpisuje się różne kontrakty i nic na to nie poradzą.

          Lubię to: 1