Flesz: Myles Turner staje się coraz lepszy, Carroll jest ogromnym rozczarowaniem

18
fot. AP Photo
fot. AP Photo

LeBron James odpowiedział na super-clutch występ Toma Brady’ego w SuperBowl, clutch trójką w najważniejszym meczu sezonu regularnego w karierze Johna Walla. Paul Pierce w niedzielę wieczór pożegnał się z TD Garden w Bostonie, trafiając swój ostatni, jedyny rzut w ostatnich sekundach meczu. To były dwa największe wydarzenia dwóch ostatnich dni w NBA.

Ale aż 33 mecze rozegrano w NBA od ostatniego, piątkowego Flesza. Widziałem prawie połowę z nich.


(31-21) Los Angeles Clippers przegrali 5 z 6 meczów od czasu powrotu Blake’a Griffina. Clippers tracą w tym sezonie aż 111,6 punktów na 100 posiadań bez Chrisa Paula na boisku i obrona na szczycie jest poważnym problemem (gdzie była zatrzymująca piłkę obrona Blazers w niedzielnym meczu z Russellem Westbrookiem?).

Sam Griffin jednak w mgnieniu oka powrócił do formy. Splashuje trójki (40%), jest rozgrywającym w pick-and-rollach z DeAndre Jordanem, porusza się bardzo dobrze i brakowało go w moim League Passie bardzo, bardzo, bardzo. 24 punkty, 8 zbiórek i 5 asyst od powrotu na skuteczności 54%.

W poniedziałkowej porażce Clippers 109:118 z (32-21) Toronto Raptors do gry po kontuzji kostki wrócił z kolei DeMar DeRozan i także jadł od początku – 31 PKT. DeRozan opuścił 7 z 8 poprzednich meczów i bez niego Raptors nie potrafili wyjść z dołka. Brak DeRozana tylko obnażył to na jakich prostych zasadach zbudowana jest już od lat ofensywa Dwane’a Casey’a.

Wygrana z Clippers – dzień po ziewającym 103:95 na Brooklynie – miała jednak charakter “Wracamy do gry”.  Po kilku meczach gry Fredem Van Vleetem jako backupem dla Kyle’a Lowry’ego, Casey słusznie wrócił się w poniedziałek do Cory’ego Josepha.

Powrót DeRozana oznaczał jednak, że z rotacji wypadł Norman Powell i to już jest poważny błąd Casey’a, że nim nie gra. Zamiast tego Casey uparcie stawia na dopiero 30-letniego, ale poobijanego kontuzjami DeMarre’a Carrolla.

Carroll wygląda jak cień 3&D wingmana, jakim był w Atlancie. Trafia najgorsze od czterech lat 40% FG i 34% za trzy. W dodatku kłopoty ze zdrowiem zmusiły go do zredukowania wagi i w tym momencie fizycznie nie sposób grać nim na pozycji nr 4. Powell ma podobne problemy rzutowe co Carroll, obrońcą nie jest zawsze dokładnym, ale ma za to przebojowość, wigor i pęd do gry w transition – cechy, których zamknięty w swojej skorupie Carroll nie ma.

Raptors mieli być w tym roku lepsi o fakt, że Carroll miał rozegrać więcej, niż 26 meczów, które zagrał w poprzednim, najlepszym w historii klubu sezonie. Są jednak gorsi z Carrollem, bo jego sposób gry zupełnie nie pasuje do stylu gry Raptors. W koncepcie ruchu piłki i częstych zmian miejsca Carroll miałby sens. W Toronto jest jednak dużo stania, gry 1-na-1, obserwowania i czekania na piłkę. Potrzeba egzekucji i dobrych decyzji z pozycji, na której gra. Caroll szuka za to czasem na siłę sytuacji, w których może ściąć (i chwała mu za to), ale Raptors od początku sezonu nie są w stanie rozwiązać problemu ze spacingiem i zapychają sobie pole trzech sekund. Robi się więc poważny tłok, kiedy Carroll próbuje się tam dostać.

Jared Sullinger powinien zmienić imię i nazwisko na Bobby Burger, bo tak szeroki i ciężki jak teraz, nie był jeszcze nigdy. Pascal Siakam rozpoczął mecz w pierwszej piątce z Clippers i wobec trwających od miesiąca problemów ze zdrowiem Patricka Pattersona, znów duże minuty grał duet Valanciunas/Nogueira, a także Poeltl/Nogueira. Żaden z tych czterech ludzi nie rzuca za trzy i w momencie, w którym Raptors grają piątką z którąś z w.w dwójek, plus Lowry’m, Carrollem i DeRozanem, mają w gruncie jednego człowieka na boisku, który jest w stanie regularnie trafiać za trzy.

Come back 2 us Raptors!

Carroll w piątkowej porażce w Orlando wyglądał tak słabo (0 PKT, 0/3 FG), że Casey na pięć ostatnich minut wpuścił na boisko Josepha, który wcześniej w tym meczu nie powąchał nawet parkietu (!). Raptors powinni eksplorować możliwości wymiany Carrolla lub Powella. Może znajdą jeszcze jelenia na tego pierwszego i jego dwa pozostałe lata umowy. Lub może uda im się znaleźć kogoś, kto bardzo chce Powella i widzi w nim, to czego Casey zobaczyć nie chce.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

16

KOMENTARZE

  1. Obrońca Wizards mógł jednak faulowac LeBrona, gdy ten złapał podanie od Love’a, a nie pozwolić mu na obrót i rzut za 3. Ale tutaj kłania się myślenie i widać było w tej akcji jego brak.

    Lubię to: 8
    • Chyba jest jakiś zakaz faulowania w końcówkach meczów aby zachować emocje, jakaś cicha umowa NBA z TV. Pop wymyśla Hack a Shaq ale nie potrafi powiedzieć aby faulowali Miami w końcówce game 6. Później się tłumaczy, że „tak się nie gra u nas…” – chyba raczej tak nam TV nie każe się zachowywać.

      Lubię to: 9
      • Jak oglądasz NCAA, to tam wielu trenerów nakazuje faulować gracza rywali przy +3. Lepiej oddać w teorii 2 punkty, ewentualnie 1pkt i powalczyć o zbiórkę, niż dać rywalowi szanse na trafienie kluczowego rzutu.

        loki, też mam takie wrażenie, to niemożliwe, żeby przy 3pkt różnicy tak wiele teamów pozwalało na grę rywalowi…a w gruncie rzeczy powinno chodzić o zwycięstwo w meczu, a nie o “styl końcówki” spotkania…

        Lubię to: 1
  2. Panowie szybkie pytanie bo potrzebuje odpowiedzi,Czy zawodnik który wybija się z włąsnej połowy, łapie piłke w locie i ląduje już na połowie przeciwnika popelnia blad połowy czy nie?

    Lubię to: 0
      • Nawet nie przyszło mi do głowy, że pytanie może dotyczyć sytuacji, w której piłka podawana jest z połowy ataku. Od początku nastawiłem się, że DrinkTeam ma na myśli podanie z połowy obrony, wybicie z połowy obrony, opanowanie piłki w locie i wskoczenie z nią na połowę ataku – wtedy nie ma błędu.

        Niemniej pabloboar ma rację. Jeśli podanie pochodzi z połowy ataku i piłka niejako wraca na połowę obronę (nawet gdy łapiący piłkę ląduje z nią na połowie ataku, liczy się miejsce, z którego się wybijał, czyli połowa obrony) – jest błąd.

        Lubię to: 1
        • Ja natomiast założyłem, że sytuacja o której piszesz to oczywistość ;) Możliwa jest jeszcze inna wersja, w której DrinkTeam pyta o np. o przechwycenie piłki w “locie” z pola ataku na pole obrony – wtedy wg w miarę nowych przepisów nie ma błędu połowy.

          Ale to wie tylko DrinkTeam.

          Lubię to: 0
          • Mnie z kolei wydało się oczywistym, że podanie z połowy ataku i wyskok z połowy obrony = błąd. Nie przyszło mi do głowy, że DrinkTeam, którego widuję tu od dawna, może pytać o coś tak oczywistego. Jak widać, “oczywista oczywistość” ma różne twarze. ;)

            E, o próbie przechwytu nie wspomniał, więc chyba tej konkretnej wariacji nie miał akurat na myśli. Co nie zmienia faktu, że oczywiście masz pełną słuszność.

            DrinkTeam, zdradź, co chodziło Ci po głowie. ;)

            Lubię to: 1
          • @Cma

            Doktorze – Twierdzisz, że kwestia wyskoku ze swojej połowy dostając podanie z połowy ataku to oczywistość, a w zamian założyłeś, że kolega DrinkTeam pyta, czy dostając podanie ze swojej połowy i wyskakując na połowę ataku można popełnić backcourt violation?
            Zdradź, co siedzi w Twojej głowie ?

            Lubię to: 0
          • Wolver,

            Myślałem, że jego pytanie jest wypadkową następującej zasady:

            An offensive player who is positioned Out-of-Bounds must re-establish his position on the court by having a least one foot inbounds and not be touching out-of-bounds before making contact with the ball.

            i ze próbował się tu doszukać analogii.

            Rozumiesz? :)

            Lubię to: 0
          • @Drink Team
            Jak koledzy wyżej pisali – tak, jest to błąd.

            @Ćma
            Tego przejścia na tematykę podania do gracza wyskakującego z “out of bounds” do końca nie załapałem, ale zastosowanie tego przykładu jest rzeczywiście odpowiednie, żeby odpowiedzieć na pytania DrinkTeama ?

            Lubię to: 0
        • Sytuacja wygląda następująco: http://imgur.com/a/o5Vob

          Zawodnik nr 2 atakując zbytnio zaszarżował i nie ma co zrobić z piłką,chce ją oddać rozgrywającemu (nr. 1) który wbiega jeszcze ze swojej połowy. Wybija się ze swojej połowy,łapię rozpaczliwie rzuconą piłkę od zawodnika nr 2 w powietrzu, i ląduje na połowie rywala.

          Czy to jest błąd?

          Lubię to: 0
          • Jak już powiedziano, jest to błąd.

            Wolver, szczerze powiem, że mam dziś tak zakręcony dzień, że prawdopodobnie nie powinienem zabierać głosu w tej dyskusji. Co nie zmienia faktu, że mamy już jasność, co i jak, więc nawet nie będę się zastanawiał, co autor miał na myśli, bo sam już nie pamiętam i rzeczywiście nie ma tu logiki. Darujcie, po prostu zacząłem filozofować, bo wyskok z własnej połowy przy podaniu z połowy ataku wydał mi się tak banalnym casem, że nie przyszło mi do głowy, że pytanie i rozwiązanie zarazem jest tak proste. Przekombinowałem. :)

            Lubię to: 1
          • Jak koledzy wyżej pisali – tak, jest to błąd.

            Lubię to: 0