Bielecki: Prezydent Koszykówki

4
Official White House photo by Pete Souza
fot. Pete Souza

Ustępującego dziś z urzędu 44. Prezydenta Stanów Zjednoczonych, Baracka Husseina Obamę, nie zapamiętam ze względu na jego politykę, czy czasy w których panował. Nie zapamiętam go też tylko dlatego, że był pierwszym czarnoskórym prezydentem USA. Zapamiętam go głównie jako człowieka, który pełniąc tak wysokie stanowisko w kontekście globalnym, sprawiał wrażenie kogoś, z kim chętnie spotkałbym się przy piątkowym piwku, by zwyczajnie pogadać i pożartować. To wyjątkowa rzadkość wśród polityków, nie mówiąc już o tak wysokim szczeblu. A tematów do rozmów by nam nie zabrakło, bo Obama podczas swojej prezydentury nie starał się ukryć swojej miłości do koszykówki.

Były już prezydent urodził się nieco ponad 55 lat temu w stolicy hawajskiej wyspy O’ahu, Honolulu. Tam, na studiach, poznali się jego rodzice: urodzony w Kenii Barack Obama senior i pochodząca z Kansas Ann Dunham. Ich syn wychowywał się głównie na Hawajach, choć spędził też cztery lata w Indonezji wraz ze swoją matką, która dwa lata po narodzinach Baracka rozeszła się z jego ojcem i wyszła za innego zagranicznego studenta, tym razem pochodzącego z Dżakarty. Barack zdecydował się jednak wrócić na amerykańskie wyspy.

Koszykówka w życiu byłego senatora Illinois pojawiła się w szkole, kiedy to dziadek zabrał go na mecz University of Hawaii, a ojciec sprezentował mu piłkę. Jeszcze na Hawajach, w wieku 18 lat, zdążył zdobyć mistrzostwo stanowe.

Zdaniem byłych kolegów z zespołu, Obama miał mieć wtedy dobry rzut i sprawnie panować nad piłką w koźle.

“Nosił książki w jednej ręce, a piłkę w drugiej. Mieszkał po drugiej stronie ulicy od szkoły i przed zajęciami rzucał do kosza na szkolnym boisku, potem w porze lunchu rzucał więcej, następnie przychodził na trzygodzinny trening, po czym szedł do domu, zjadał kolację i znów wychodził porzucać do kosza” – mówił o swoim były podopiecznym trener Chris McLachlin.

Po szkole średniej, Obama przeniósł się na studia do Los Angeles. Wybrał Occidental College. Tamtejszy trener, Mike Zinn, opisywał boiskowe umiejętności Obamy w następujący sposób:

“Był bardzo atletyczny, dobrze biegał i skakał. Nie był dobrym strzelcem dystansowym. W terminologii koszykarskiej nazwałbym go slasherem. Był leworęczny, dobrze wchodził na lewą stronę, gorzej w prawą. Miał nosa do bezpańskich piłek, walczył o zbiórki pod koszem. Jeśli więc zdobył 10 punktów w meczu, to prawdopodobnie większość z nich była spod kosza. Nie trafiał rzutów z wyskoku z półdystansu, ani nic takiego. Był dobrym obrońcą, na pewno dobrym atletą”.

Po dwóch latach w Los Angeles, następca Georga W. Busha na stanowisku głowy państwa, postanowił przenieść się na ceniony uniwersytet Columbia w Nowym Jorku, gdzie studiował politologię. Od tej pory, koszykówka została zepchnięta w jego życiu na boczny tor. Podczas ośmiu lat w Białym Domu, Obama miał jednak wiele okazji, by choć na chwilę zająć się swoją pasją. Rok w rok przyjmował u siebie mistrzów NBA, urządzał mini-gierki z koszykarzami i innymi osobistościami znanymi z ligi, które najczęściej służyły szczytnym celom. Nie brakowało przy tym wszystkim humoru, ale też i trash-talku. Poniżej moja osobista lista niezapomnianych (koszykarskich) momentów Baracka Obamy.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

56

KOMENTARZE

  1. Szkoda, że nie jest to darmowy tekst. Traktuje on o osobie, o której właściwie każdy ma teraz jakieś zdanie, a mało kto zna go od tej strony. Byłby fajny link do podzielenia się i pewnie sporo wizyt od osób na co dzień nie związanych z koszykówką. Fajny tekst :)

    Lubię to: 2
    • Podpinam się pod wniosek – wrzucajcie to na darmowe i rozsiewajcie po sieci. Switch prezydentów to teraz nośny temat, nawiązania do poprzednika z ciekawego (totalnie nieznanego dla zapewne 90% Polaków) tematu może zaowocować nowymi czytelnikami ->więcej korzyści dla Was i dla nas:D

      Lubię to: 6