Bielecki: To dobry czas, by wreszcie docenić Carmelo

10
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Carmelo Anthony – obecnie postać niezbyt szanowana przez kibiców NBA. Właściwie, od czasu transferu z Nuggets do Knicks, coraz częściej o Melo w kontekście bycia super-gwiazdą ligi mówi się nieco z przymrużeniem oka. Nie raz słyszeliśmy, że nie jest liderem jakim powinien być gracz takiego kalibru. Patrząc na wyniki Nuggets i Knicks w miesiącach po wymianie, można było stwierdzić, że nie miała ona dla tych zespołów większego znaczenia. Sporo było, i nadal jest, głosów, że brakuje mu ambicji i zaangażowania. Aż wreszcie, że nigdy nie zdobędzie pierścienia – tej stereotypowej miary wielkości gracza. Ale to w porządku, bo Carmelo, choć może nigdy nie być spełnionym graczem NBA, jest i będzie legendą USA Basketball.

O północy czasu polskiego, Carmelo Anthony rozpocznie udział w swoich czwartych Igrzyskach Olimpijskich w karierze, jako pierwszy amerykański koszykarz w historii. Spotkaniem z Chinami zrówna się ilością rozegranych meczów dla USA Basketball na Igrzyskach z LeBronem Jamesem i Davidem Robinsonem. Olimpiadę w Rio zakończy jako rekordzista w występach w reprezentacji koszykarzy USA na IO, najlepszy strzelec (brakuje mu 35 punktów) w historii USAB i przede wszystkim jako rekordzista dyscypliny, pod względem ilości złotych medali. Zrobi to wszystko jako lider kadry, bo w takiej roli widzą go koledzy z zespołu i trenerzy. W takiej roli występował już na dużych imprezach.

Swoją przygodę z seniorską kadrą USA, Melo rozpoczął w 2004 roku. Świeżo po debiutanckim sezonie, w którym zdobywał średnio 21 punktów dla Nuggets, tylko 0,8 mniej niż w ubiegłorocznych rozgrywkach dla Knicks. Anthony, podobnie jak LeBron James, Dwyane Wade i Emeka Okafor, do Aten pojechał ze względu na wycofujące się na ostatnią chwilę gwiazdy, takie jak Kevin Garnett, Vince Carter, czy Shaquille O’Neal.

“Tym graczom wyrządzono krzywdę, powołując ich na Igrzyska, bo oni wtedy jeszcze na to nie zasłużyli” – mówił w czerwcu tego roku Dyrektor Zarządzający USAB, Jerry Colangelo.

I faktycznie, olimpijska drużyna USA z 2004 jest plamą na honorze Stanów Zjednoczonych. Zespół dwukrotnie uległ już w fazie grupowej (w tym, różnicą 19 punktów z Portoryko) i po odpadnięciu w półfinale z Argentyną, wywalczył zaledwie brązowy medal.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

0

KOMENTARZE

  1. Bartek przecież napisał, że przyjmując pewną retorykę, Melo będzie najbardziej utytułowany ever, także wiadomo, że ogólnie i praktycznie nim nie będzie.
    Inna sprawa,że Lebron czy Paul czy ktokolwiek,kto też by grał tyle razy na IO, mógłby zostać tą “legendą”.
    Warto jednak docenić Carmelo,choć będąc znowu na rybach w maju, łatwiej jechać na igrzyska :D

    Lubię to: 0
  2. jako jedyny z “super-friends” nie ma się czym podniecać w trakcie sezonu od lat (no chyba ze z walki o PO), zostały mu tylko te olimpiady żeby mieć o czym wspomnieć jeżdżąc na bananach z przyjaciółmi
    Ja tam pozostanę przy uważaniu go za leszcza (z całkiem zajebistym rzutem)

    Lubię to: 0
  3. Naprawdę nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem czemu BB pisze “artykuły”.

    Wywiady, recenzje, zbieranie informacji. Super.

    Ale kiedy czytam coś takiego. Ludzie. Takie pie!@#% o szopenie to ja mam na Gwiazdach Basketu. Subiektywna opinia, podpierana argumentami które dla 80% czytających są słabe i nie istotne.

    Lubię to: 0