Koniec wiecznie drugiego

77
fot. AP Photos
fot. AP Photos

Jak bardzo w twoich oczach skompromitował się Kevin Durant wybierając najłatwiejszą ścieżkę?

Jak bardzo 6 lat temu nienawidziłeś LeBrona Jamesa za ruch, no co tu dużo mówić, nie aż taki?

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułTrener Witold Zagórski
Następny artykułZaza Pachulia wziął mniejsze pieniądze, żeby być starterem mistrzów 2017

77 KOMENTARZE

  1. Powiem tak – nie jestem hejterem i mimo iż uważam, że KD poszedł trochę na łatwiznę – nie winię go. I tym bardziej nie hejtuję. Miał do tego prawo i zrobił jak uważał. I mimo wszystko, choć nie jest jakimś moim ulubionym zawodnikiem, dalej mu kibicuję ;) Nie przesadzałbym też z tym zaoraniem jego legacy.

    Inną sprawą jest za to porównanie przejścia KD do przejścia Jamesa do Miami. Tak jak nie mam do KD pretensji, tak sądzę, że nie da się tych 2 sytuacji porównywać. Mnie osobiście nie rusza nawet fakt, że Kevin wybrał akurat team, który go pokonał. Przecież to jego pierwsza seria z GSW w PO. Nie za dużo wspólnej historii.

    To co mnie bardziej rusza to fakt, że wybrał po prostu dużo za mocny team. Jest różnica między przejściem do contendera, czy wręcz super teamu jak MIA 2010 a między przejściem do GSW, które jest po prostu półkę wyżej… GSW 2016 byli jak Bulls Jordana albo lepsi. Brak ringu tego nie zmienia. Byli naprawdę zajebiści. To team, który jeśli nic dziwnego się nie wydarzy będzie najlepszy w lidze następne 4-5 lat. Może dłużej. To nie jest wróżenie z fusów, tak będzie. Więc nie mam pretensji do KD i dalej będę go chętnie oglądał, ale… to było way too easy. James poszedł do dobrego teamu, może i super teamu, KD do najlepszego ever. MIA w swoim NAJLEPSZYM sezonie na słabym wschodzie wygrała „ledwie” 66 meczów. Żadne mistrzostwo świata, wiele było takich teamów. GSW wygrali 73… GSW już rok wcześniej wygrali więcej niż MIA (Z JAMESEM) kiedykolwiek.

    Jest różnica między odejść do lepszego teamu, nawet najlepszego w lidze a między do najlepszego ever, nie? Chyba nikt nie ma wątpliwości, że GSW bez Duranta i tak są lepsi niż tamto MIA Jamesa?

    Gdyby poszedł do SAS czy nawet CLE by mnie to nie ruszyło – to i tak nadal byłyby gorsze teamy niż tegoroczne GSW. Tak, GSW są tak mocni.

    Nie wiem czy GSW zdobędą ring w 2017, ale to nie ma większego znaczenia. Serio. I tak są głównym faworytem do mistrzostwa w ciągu najbliższych 4-5 lat. I pewnie założą przynajmniej 2-3 ringi w najbliższych 4 latach. A może i wszystkie 4. Podśmiechujki i radość, że w sumie GSW może przegrać w 2017 są trochę śmieszne, bo przecież nie będzie miało znaczenia, że przegrają teraz jeśli i tak założą multiple rings w najbliższych latach, co nie?

    Lubię to: 0