I runda, mecz nr 6: Clippers wreszcie wygrali crunchtime, będzie mecz numer 7

20
League Pass
League Pass

Ten mecz to był jeden długi crunchtime. Steve Ballmer przeszedł przez wszystkie odcienie czerwieni, zaczynając od karmazynowego i na magenta kończąc. Na szczęście trzyma swojego kardiologa na szybkim wybieraniu i mógł do niego zadzwonić natychmiast, gdy na sekundę przed końcem Boris Diaw popełnił błąd i ściągnął piłkę znad obręczy po rzucie Marco Belinelliego. Ballmer nie dzwonił, by umówić się na EKG. Dzwonił, by wykrzyczeć w słuchawkę, że jego Los Angeles Clippers pokonali San Antonio Spurs 102:96 i wracają do Kalifornii na mecz numer siedem.

Game 7 baby!

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułI runda, mecz nr 6: Chicago Bulls pożegnali Milwaukee 120-66…
Następny artykułLeonard i McCollum dają Portland powody do optymizmu

20 KOMENTARZE

  1. Clips sa bardziej zdeterminowani i spięci. Spurs mają już swoje tytuły, Duncan jest na końcu kariery – tam czuć większy luz. Jak przegrają, to raczej sie nie przejmą.

    Lubię to: 0
  2. Niech juz ten Ginobili odchodzi, gra tak slabo,ze nawet czystych rzutow nie trafia,to samo Parker.Wielka trojka?Duncan,Parker,Ginobili?Raczej Duncan,Leonard i Diaw ktory dawal nadzieje Spurs w 4 kwarcie.Przypadkiem nie bylo to,ze pod koniec meczu wszedl Mills i Green a Manu z Parkerem grzali lawe.

    Lubię to: 0
  3. Go Clippers! Chociaż lubię Leonarda i mam sentyment do Duncana, to trzymam kciuki za Clippers w siódmym meczu. Fajnie by było gdyby tata Rivers miał powód do świętowania z synem awansu :) Myślę, że dadzą radę, tym bardziej, że będą grać u siebie.

    Lubię to: 0
  4. Pop w 1 połowie hackował Jordana kiedy prowadzili – Duncan złapał 3 niepotrzebny faul i musiał zejść, Spurs stracili rytm i Clippers ich dogonili.

    W 4 kwarcie Pop hackował Jordana TYLKO RAZ (0/2 z linii) a prosiło się o to na mniej więcej 5-6 minut do końca. NIKT nie potrafił zatrzymać Paula na łokciu i upychającego się Griffina.

    Do tych „niedoskonałości” dorzućcie też formę Grega Popovicha. Dziś nie pomógł ;(

    Lubię to: 0
  5. Myślałem, ze Kawhi nie zagra kolejnego tak słabego meczu w ofensywie, ale zagrał jeszcze gorszy. Spurs potrzebują Leonarda z pierwszych czterech meczy, żeby awansować. No i ja się pytam gdzie jest Ginobili w tej serii ?

    Lubię to: 0
  6. Obawiam się o Blake’a, wyglądał momentami jakby brakowało mu już sił. Clipps rezerwy mistrzowskiej to nie maja Hedo wygląda jak emeryt. Do tego stracili Big Baby, który jakby nie patrzył, coś tam próbował działać to faul ofensywny to w obronie ;) fajnie wyglądało jak pod koniec którejś z kwart blokował Manu przy rzucie wypychając go brzuchem na aut :) Jak dla mnie to ta seria mogłaby być finałem! Go Clipps!

    Lubię to: 0
  7. CP3 to Bóg, często w niego wątpiłem, ale po tej serii zamknął mi mordę :) Już nie ważne jak ta seria się skończy. Zresztą to samo z BG, którego naprawdę świetnie się ogląda.

    Jako fan Lakersów: GO LAC :D

    PS. Kawhi zagrał naprawdę słaby mecz w koszykówkę, nie pamiętam czegoś takiego od dawna :)

    Lubię to: 0