Raport: Brooklyn i Charlotte wciąż dyskutują wymianę Stephensona, mają kłopoty ze zdrowiem Walkera i Johnsona

4
fot. David T. Foster, Iii / Newspix.pl
fot. David T. Foster, Iii / Newspix.pl

Pozostały jeszcze tylko ponad dwa tygodnie do najdłuższej w historii przerwy na Weekend Gwiazd.

Nie licząc czwartku 12 lutego, gdy na parkiet wyjdą tylko nagle-gorący Cleveland Cavaliers i Chicago Bulls, większość graczy NBA będzie miała tydzień wolnego od meczów, w tym prawie tydzień wolnego od samych treningów.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułFlesz: LeBron James is …back? Triple-double Whiteside’a w Chicago, Atlanta wygrała 16 raz z rzędu
Następny artykułDobre decyzje Steve’a Kerra

4 KOMENTARZE

  1. Mój kochany Brooklyn tak pięknie udupiony na kilka kolejnych lat…

    Nie orientuje się ktoś czy Nets dostaną teraz jakiś wyjątek transferowy za kontuzjowanego Teletovica? Bo jak tak dalej pójdzie to niedługo tam będzie problem z wystawieniem składu na mecz.

    Krótka ławka przy tak zaawansowanym wiekowo zespole to będzie długa i powolna śmierć z meczami w których drużyna nie będzie przekraczała 80 punktów.

    Nets robią wszystko żeby pokazać Knicks, że są w NY numer 1, nawet w kategorii najgorzej zarządzany klub w NBA. Knicks chociaż będą mieli wysoki numer w drafcie, a Nets nie będą mieli niczego! Kto tam jest GM? Billy King czy Krzysztof Kononowicz?

    Nie widzę nic pozytywnego w porojekcie „Stephenson na Brooklynie”. Nie wierzę że nagle w jego głowie wszystko się poprzestawia i stanie się graczem NBA, a nie rozkapryszonym dzieciakiem. Jedyne co mi staje przed oczami to historia podobna do tej kiedy Stephon Marbury lądował w Knicks. Też miał grać na swoich śmieciach i dzięki lokalnemu patriotyzmowi wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, a przełożyło się to jedynie na jeden z najgorszych okresów w historii Knicks.

    Poza tym czytałem że jeszcze na stole jest temat Lopez do Denver za McGee. Serio Lance i JaVale w jednej drużynie? Będę musiał chyba wybrać się do apteki po zapas Metafenu.

    Oj ciężko jest być fanem Nets, tylko Garnetta i Hollinsa żal.

    Lubię to: 0
  2. @itobybylonatyle
    „Nets robią wszystko żeby pokazać Knicks, że są w NY numer 1, nawet w kategorii najgorzej zarządzany klub w NBA. Knicks chociaż będą mieli wysoki numer w drafcie, a Nets nie będą mieli niczego! Kto tam jest GM? Billy King czy Krzysztof Kononowicz?”
    miał być pierścień w ciągu pieciu lat bo taki kaprys miał właściciel, koszta nie grały roli więc nie ma co się czepiać Kinga :)

    Lubię to: 0
    • Sorry może się trochę źle wyraziłem.
      Nie chodziło mi o sytuację sprzed paru sezonów, kiedy Prokhorov powiedział masz hajs i wydawaj. Ba sam byłem fanem sprowadzenia D-Willa, Johnsona i G-Wallacea, a w późniejszym czasie KG i Piercea. Strasznie podobał mi się pomysł zatrudnienia Kidda. Podobnie jak King nie zaprzątałem sobie wtedy głowy jakimiś draftami. Do końca ślepo wierzyłem że Nets będą wstanie sprawdzić niespodziankę i być blisko zrealizowania tego sławnego planu pięcioletniego.
      Chodzi mi bardziej o sytuacje teraz czyli próby posprzątania tego całego bajzlu. Pomysły typu dealowanie z Hornets lub Nuggets. Mam wrażenie że te wszystkie próby transferów są robione na siłę tylko po to bo ktoś stwierdził trzeba pozbyć się za wszelką cenę naszego BIG 3, bo to taki teraz mamy kaprys i tak ma być. Tylko że chyba nikt nie ma pomysłu jak to zrobić. Jaką tak naprawdę nadwyżkę da ta wymiana z Hornets? 3 miliony oszczędności w scalary? Nie widzę żeby Stephenson był jakoś lepszy od Joe. Bardziej perspektywiczny? Możliwe, ale z jego głową niekoniecznie może się udać i otrzymamy w wyniku końcowym drugiego Marburego albo Arenasa. Za kolejne dwa sezony będzie trzeba mu płacić, a dalsze handlowanie nim np. w następnym sezonie po tym jak okaże się niewypałem może być znacznie trudniejsze niż ostatnim rokiem kontraktu Johnsona. Zresztą kontrakty Hendersona i Williamsa też nie schodzą po tym sezonie.
      Akurat z całej tej wielkiej Brooklynskiej trójki Joe obwiniałbym najmniej za słaby wynik w tym sezonie. Rozumiem, Plumlee wydaje się na ten moment bardzo perspektywiczny i dobrze radzi sobie w tym sezonie na parkiecie, więc chcemy się pozbyć Lopeza póki nic sobie nie połamał żeby zrobić mu więcej miejsca i dać więcej minut, ale naprawdę te 28 drużyn nie jest nam wstanie zaoferować czegoś lepszego niż JaVale McGee? W tym momencie oferta Thunder i Kedrick Perkins nie wygląda tak głupio. Dlaczego w tych wszystkich plotkach transferowych nie ma żadnych które by dotyczyły spadających kontraktów po sezonie, albo jakichkolwiek numerów w drafcie? Zamiast tego jest pakowanie się z jednych niewygodnych umów w następne. Ja po prostu nie widzę sensu w żadnej z tych wymian. Ratować zespół przy pomocy Stephensona i McGee? Naprawdę?

      Lubię to: 0