Flesz: NBA się rozpędza. Gamewinnery, dogrywki, wielkie mecze i powrót Bradleya Beala

8
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Obchodzisz je czy nie – niewiele jest przyjemniejszych chwil w życiu niż radość bliskich, kiedy otwierają swój świąteczny prezent. Po corocznym, ciężkim początku sezonu, obfitującym w straty i niezrozumienie w oczach nieznajomych sobie graczy, nasze drużyny koszykówki w ciągu kolejnych tygodni będą stawać się coraz lepsze. Mamy to szczęście, że nasza niecierpliwość w oczekiwaniu na sunące jak po śniegu mecze drugiej połowy grudnia po drodze będzie obdarowywana, bo wóz jest nieszczelny lub …okej, wystarczy, musimy to skończyć w tym miejscu – szafka rodziców niedomknięta.

To jest najlepsza liga na świecie i nigdy za mało wrażeń.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułToronto Raptors po raz pierwszy uhonorowali Vince’a Cartera
Następny artykułMiędzy Rondem a Palmą (190): Pół-pełna komputeryzacja

8 KOMENTARZE

  1. Jameer Nelson fatalnie gra w tym sezonie, oczy bolą jak ogląda się mecze Mavs. Jak wchodzi na parkiet Barea, to tak jakbym przełączył się z czarno-białego filmu na kolorowy.

    Joe Johnson swoimi „popisami” w tym sezonie obalił mit, że jest jednym z najbardziej „clutch” graczy w lidze.

    Lubię to: 0