Inna twardość Stevena Adamsa

5
AP Photo
AP Photo

Zawsze mnie to irytowało. Nie miało znaczenia, czy działo się to na osiedlowym boisku, czy w NBA. Ten tak bardzo popularny styl bycia twardym i wrażliwym jednocześnie, który – nie rozumiem dlaczego – jest uwielbiany przez wszelkie, lokalne i globalne, gwiazdki koszykówki.

Takie „jestem twardy, robię groźne miny”, takie „mam swagger i będę mierzył cię wzrokiem”, które szybko przemienia się w takie „panie sędzio, a ten i tamten grają brudno”.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułMiędzy Rondem a Palmą (169): Zapowiedź sezonu Houston Rockets
Następny artykułSkarb Kibica NBA 2014/15: Brooklyn Nets

5 KOMENTARZE

  1. Na filmiku z Carterem to on najpierw uderza łokciem Vinca, a twardo grający Vince mu oddaje. I nie powinno być ti żadnego wykluczenia – chyba że obu. Co jest fajne w tej sytuacji to to, że Adams jak dostał łokciem to nie żalił się do sędziów bo wiedział, że oboje grają twardo i się nie mazał.

    Lubię to: 0
    • To były różne łokcie. Adamsa była w czasie walki o piłkę. Nie będę wchodził w jego intencję, ale takie łokcie się zawsze zdarzają przy zbiórce. Vince machnął się ewidentnie po to, żeby uderzyć.

      Lubię to: 0