Raport: Klay Thompson jest zły na Warriors za rozmowy z Wolves

7
fot. Jose Carlos Fajardo / Newspix.pl
fot. Jose Carlos Fajardo / Newspix.pl

Już jutro (w końcu) oficjalnie dojdzie do transferu z udziałem Kevina Love’a. Ale poza Cavs, Wolves i Sixers, którzy wymienią się graczami, częścią tej historii pozostaną również Warriors, którzy przespali swoją szansę stworzenia duetu Curry-Love. To drużyna z Oakland bardzo długo wydawała się być faworytem w tym wyścigu i prawdopodobnie mogli w czerwcu dojść do porozumienia z Flipem Saundersem, któremu podobała się perspektywa pozyskania Klaya Thompsona. Problem poległ jednak na tym, że Warriors nie zdecydowali się go 'udostępnić’. Władze klubu były podzielone co do tego, czy warto oddać Thompsona w zamian za gwiazdora Wolves, a podczas gdy o tym dyskutowali do gry zdążyli wejść Cavs i było po sprawie. Zwolennicy Klaya mieli swoje argumenty, trudno jednak zrozumieć, że Warriors przepuścili okazję, żeby zdobyć jednego z najlepszych zawodników ligi. Tym bardziej, że podobno mogli rozszerzyć ten transfer i w zamian za Harrisona Barnesa pozyskać będącego po swoim najlepszym sezonie w karierze Arrona Afflalo, który byłby dobrym zastępstwem dla Thompsona na pozycję rzucającego obrońcy.

W każdym razie Warriors się na to nie zdecydowali, Thompson zostaje w Oakland i na pewno jeszcze nie raz będziemy wracać do pytania, czy dobrze zrobili marnując szansę na transfer z Wolves. Thompson tymczasem mógłby poczuć się doceniony przez swój klub, ponieważ w mediach przeważała opinia, że powinni go oddać, natomiast Warriors trzymają się jego i uznali, że z nim są w stanie zbudować silniejszą drużynę niż pozyskując Love’a. Z czego tu się jednak cieszyć, skoro dla Klaya to oczywiste, że powinni stawiać na niego. Jest zły, że jego nazwisko w ogóle pojawiało się w tej dyskusji i że Warriors brali pod uwagę wysłanie go do Minneapolis.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułRaport: Bennett i Young trafią do Minnesoty, 76ers otrzymają wybór Heat w I rundzie. Wymiana w sobotę
Następny artykułMiędzy Rondem a Palmą (137): Nur w przerębel

7 KOMENTARZE

  1. Ego graczy NBA jest większe niż ich wzrost. Choć może takie być musi, żeby trafić do tej ligi. Jak tak czytam o tych wszystkich sprawach transferowych, związanych z podpisywaniem umów to wydaje mi się, że ta liga nie jest zbyt przyjaznym miejscem. Jasne pozwala Ci zarobić kupę kasy, spełnić Twoje dziecięce marzenia, rywalizować z najlepszymi ale jak kończy się mecz to mam wrażenie, że gracze wracają do nieprzyjaznego środowiska. Te wszystkie gadki o tym, że to biznes przy zaskakujących transferach, pogodzenie z tym powoduje, że Ci ludzi, gracze, czują się zmuszeni do obrony. Jednak, że mamy do czynienia ze środowiskiem w którym twardość, hart ducha jest wszystkim, zawodnicy czując zagrożenie kąsają, tak jak Klay teraz.

    Lubię to: 0
      • http://insider.espn.go.com/nba/hollinger/statistics/_/page/4

        Biorąc pod uwagę najlepszą dostępną miarę graczy – PER – Klay ma 156 miejsce, a Green 176 miejsce w lidze. Nie jest to duża różnica.

        Wiem, że PER nie bierze pod uwagę obrony, a Thompson jest świetnym obrońcą, ale po pierwsze Green nie jest dużo gorszym obrońcą, a po drugie bronieniem najlepszych rywali w GSW zajmuje się (przynajmniej jak na razie) niejaki Iguodala :)

        Może kolega siepu się trochę zagalopował, że Green jest lepszy, sam uważam że Klay jest troszkę lepszy, ale generalnie powinni obracać się w podobnej półce cenowej. Nie mam nic do Thompsona, nawet bardzo go lubię oglądać, ale jeśli jego agent zażąda maxa, to będzie gruba przesada.

        A tego jego 'obrażania się’ to nawet nie chce mi się komentować. Każdy szanujący się GM sprawdza opcje na rynku, szczególnie gdy się pojawi taki gość jak Love do wzięcia. Business is business. Na co tu się obrażać i na ch.. drążyć temat panie Thompson?

        Lubię to: 0
      • Według dowolnej dostępnej metryki Green jest lepszym obrońcą niż Thompson (i tak, broni najlepszego guarda rywali – bo nie Parker tak jak w GSW nie Curry – i punktuje). Thompson jest porządnym defensorem ale nie aż tak dobrym jak się mówi. Dobrze trzyma się na nogach, bardzo dobry team defense ale to nie stoper typu Allena. Mam wrażenie po prostu że kiedy się już trafi biały strzelec który przyzwoicie broni to trzeba to powtarzać cały czas żeby ludzie w końcu zrozumieli a potem zaczyna się już legenda o Klayu Thompsonie, DPOY (Kyle Korver wciąż czeka – to w obronie poziom Thompsona).

        Profil statystyczny graczy dokładnie taki sam (trójki, obrona 1v1 i teamowa, zero asyst, drivów czy przechwytów, tragiczny ft rate, Thompson ma jeszcze raczkujący post game, Green dorzuca transition game przechwyty/bloki). Green jest lepszy Thompson młodszy. Obaj są świetnymi graczami, z oboma też jesteś udupiony jeśli im płacisz 10 milionów rocznie bo to wciąż ograniczeni zadaniowcy i trzecia/czwarta opcja w ataku.

        Lubię to: 0
        • Nie zgadzam się z tym porównaiem jeśli chodzi o ofensywę!
          Klay przewyższa Greena w każdym elemencie poza post. Kolega nie oglądał Warriors twierdząc, że Klay ma zero drivów. Do tego lepszy mid range, znacznie szybszy release na korzyść Klaya. Nie moża patrzeć tutaj na statystyki i %-rates bo Thompsn jest znacznie szczelniej kryty od Greena i z reguły ma na sobie dużo lepszych obrońców. Do tego Klay ma lepszy kozioł.
          Lubię obu zawodników, ale Klay ma zdecydowanie wyższy sufit i już teraz jest lepszym zawodnikiem. Green jest rewelacyjną opcją 3&D ale niczym więcej nigdy nie bedzie, a Klay ma taką szansę

          Lubię to: 0