4-na-3: Krajobraz w Cleveland i Miami po Decyzji 2.0

11
fot. Newspix.pl
fot. Newspix.pl

1. LeBron James wraca do rodzinnego Ohio. Jaki powinien być następny ruch Davida Griffina, by tym razem Cavs z Królem w składzie, mogli się cieszyć z mistrzowskich pierścieni?

Paweł Kapuściński: Kevin Love. Po co komu Andrew Wiggins, gdy masz LeBrona Jamesa? Zabijanie jego talentu przez dublowanie się pozycji to jedno, ale co ważniejsze dla Cavs, można ten talent przeznaczyć na słabo obstawioną pozycję jak silny skrzydłowy. Kevin już powiedział, że poważnie o tym myśli. Czy Minnesota może chcieć czegoś więcej niż gracz, który idealnie nadaje się na restart dynastii?

Przemek Kujawiński: Nurkować po Kevina Love. Mam wrażenie, że to zostało już zresztą z LeBronem ustalone i deal „już się robi”. Duet James – Love właściwie z jakąkolwiek ekipą dokoła to finały NBA na Wschodzie.

Maciej Kwiatkowski: Kevin Love. Oferta opierająca się o Andrew Wigginsa to najlepsza rzecz jaka mogła przytrafić się Minnesocie w obecnej sytuacji. Wygląda na to, że ten transfer musi dojść do skutku. Przy czym nie stworzy to z miejsca z Cavaliers faworyta do tytułu, na pewno jednak faworyta Wschodu i drużynę z dużym potencjałem mistrzowskim na kolejne lata, gdy James wychodził będzie z prime’u. Kyrie Irving ma dopiero 21 lat, Love 26.

Kosma Zatorski: Objąć małżonkę, płakać, pójść na miasto upić się ze szczęścia. Dziś zamierzam zrobić coś podobnego. Przejście LeBrona jest ideałem w narracji dla całej ligi. Wróćmy do Davida Griffina. Gdy już wyleczy kaca powinien wytransferować Diona Waitersa, Anthony’ego Bennetta i Tristana Thompsona,za Kevina Love’a. Zostawić Wigginsa. Podpisać kontrakty z Mikiem Millerem i Vince’m Carterem. Zresztą teraz nawet Joakim Noah przyjdzie grać tu za minimum. Nadal nie wierzę, że Lebron wraca z Sopotu do Wałbrzycha, nie obrażając nikogo z Wałbrzycha i okolic. Pozdrawiam Dawid!

2. Chris Bosh prawdopodobnie wyruszy do Houston, by podobnie jak James grać w rodzinnych stronach. Czy Miami Heat mają jakiekolwiek szansę, by zbudować na zgliszczach po Big 3 drużynę walczącą przynajmniej o play-off?

Kapuściński: Nie. Miami się właśnie zakopali w swoich czterech latach sukcesów. To będzie spadek na poziomie Cavs, też po odejściu LeBrona i całe szczęście, że pick, który oddali do Cleveland jest zastrzeżony w Top10. No chyba, że nagle okaże się, że główna siedziba Burger Kinga może przyciągnąć do siebie Carmelo Anthony’ego.

Kujawiński: Mają, ale… Pat Riley w takiej sytuacji postawi pewnie na ekspresową przebudowę drużyny. Księgi są właściwie czyste, już w tym roku da się zebrać sensowny skład, od przyszłego zacząć walczyć o gwiazdy. Chyba nie doceniamy trochę Pata Riley’a. Stawiam, że Heat opuszczą maksymalnie jedne playoffy, jeśli w ogóle.

Kwiatkowski: Tak. Wschód będzie – ciut lepszy ale – tak słaby. Zostaje im mnóstwo miejsca w cap-space na zbudowanie solidnej drużyny w chwilę. Nie wiem czy Pat Riley ma jeszcze ochotę rozmawiać z Richem Paulem, ale mógłby zacząć od drugiego najlepszego gracza z jego katalogu, Erica Bledsoe. I zostawić maksymalny kontrakt w cap-space na 2015, 2016.

Zatorski: Mają mnóstwo miejsca w salary cap. Nie mają podpisanego kontraktu z nikim z wielkiej trójki. Na ich miejscu próbowałbym sing-and-trade z Dwaynem Wadem za dwóch perspektywicznych graczy i tankowanie. Czy Pat Riley nie powinien polecieć rozmawiać z Carmelo Anthonym? Temu jest w tej chwili bliżej do Bulls i chyba ostatnia rzecz jaką by sobie życzył to zamiatanie po LeBronie. Gdyby Wade i Bosh zostali, udałoby się ściągnąć Erica Bledsoe lub Isiaha Thomasa to nadal byłaby bardzo fajna drużyna na Wschodzie. Chyba jednak pójdą w tankowanie. To będzie bardzo ciekawy offseason dla fanów Miami, których ubywają tysiące z każdą kolejną godziną.

3. Co dalej z Dwyanem Wadem i jego zmęczonymi kolanami, ruszy po kolejne mistrzostwa, czy raczej pozostanie „w swojej drużynie”?

Kapuściński: Ruszy w świat. Pamiętajmy, że Wade nic nie poświęcał poza kilkoma milionami dolarów. To jego koledzy musieli opuścić swoje drużyny. On już dobrze wie, że jego kariera jest na wykończeniu i teraz poszuka wyzwania+pieniędzy w innym miejscu stanów. Houston chcą wyrównać Parsonsa więc może Dallas?

Kujawiński: Zostanie. Dwyane Wade to Miami Heat. Tu leży jego dziedzictwo i tu jest jego dom. Nie ma już nic do udowodnienia. Ma trzy tytuły i jest legendą klubu. Nie ma czego ścigać. Zostanie.

Kwiatkowski: Zostanie. Pat Riley zachowałby się fair, gdyby dał mu kontrakt, z którego Wade zrezygnował. Najprawdopodobniej obaj jednak dojdą do wniosku, że Wade powinien związać się z Heat kontraktem typu 50 mln za cztery lata. Miami nadal pozostanie superatrakcyjnym miejscem do gry, choć oczywiście bez magnesu jakim był Wade w 2010 roku. Chicago Bulls nie będą chcieli dać mu zarobków na poziomie 9-10 mln dolarów – typ. Nie mogę się doczekać pierwszego meczu Wade’a przeciwko Jamesowi.

Zatorski: Zostanie. Tak jak Kobe’go i Dirka ciężko mi sobie go wyobrazić w innej drużynie. Gdyby jednak była w nim jakaś sportowa złość, to jego wiecznie zaspane oczy zwróciłyby się w kierunku Chicago. Jeżeli Byki były w stanie podpisać z nim kontakt i ściągnąć Carmelo, nawet kosztem uwielbianego przez Michała Taja Gibsona, to mielibyśmy najlepszy od lat sezon na Wschodzie.

0
Poprzedni artykułRaport: Los Angeles Lakers pozyskali Jeremy’ego Lina
Następny artykułDan Gilbert w niedzielę spotkał się z LeBronem. Media o tym nie wiedziały, kibice pierwsi to wytropili

11 KOMENTARZE

  1. 1,Love za rozsądną cenę
    albo próba wymiany Wigginsa za inny talent, ale bardziej pasujący do Jamesa i podpisanie jeszcze kogoś dobrego

    2.Bosh będzie w Houston, chyba że Miami da mu maksa i przekona, że jeszcze kogoś ściągnie
    Miami jak się uprze może już teraz ściągnąć gwiazdy, ale chyba lepiej jak poczeka i wyciągnie kogoś za rok z draftu
    ale być może ambicja im na to nie pozwoli

    3.Może Wade też pójdzie w swoje rodzinne strony do Chicago?:)
    jest to mało prawdopodobne, najwygodniejsze dla niego jest pozostanie w Miami

    Lubię to: 0
  2. Po odejściu LeBrona z Miami mam takie dziwne wrażenie, że ten zespół czeka już kompletna katastrofa i nijakość, bycie ligowym średniakiem. Jednak mistrzostwo NBA w zeszłym sezonie wygrał zespół BEZ LeBrona Jamesa, a więc tak jak napisał Przemek – salary czyste, maksymalnie jeden sezon przebudowy i Miami są dalej w grze przy odpowiednich ruchach kadrowych

    Lubię to: 0
    • Jeśli Bosh zgodzi się na pięcioletnią maksymalną ofertę od Heat (w co wątpię), a podobno taka leży na stole + nie możemy zapominać o handicapie w postaci coacha Spo to Heat nadal są atrakcyjnym miejscem dla FA.
      Co za tym idzie, na słabszym wschodzie, przy odpowiedniej obudowie Wade i Bosha Miami mogą być ciągle w grze.

      Lubię to: 0
  3. Z tym czyszczeniem salary i szybką przebudową już była podobna akcja i to całkiem. Dallas 2011.

    Tylko, że oni mieli Dirka + naprawdę dobrych role players, ale ani Deron, ani Dwight, ani Melo, ani nikt inny nie chciał tam iść. Czy ktoś pójdzie do Wade’a z bez kolan? Albo Mario Chalmersa i Josha McRobertsa?

    Hinkie musi być wkurzony, bo ma poważnego kandydata do najgorszego bilansu w lidze.

    Lubię to: 0