NBA zatwierdziła porozumienie między Shelly Sterling i Steve’m Ballmerem. Pozew Donalda już nic nie zmienia

4
fot. AP Photo
fot. AP Photo

To chyba naprawdę się dzieje. Czasy Donalda Sterlinga w NBA dobiegają nieuchronnego końca.

Kiedy w 1981 roku kupił San Diego Clippers, całe miasto zostało oklejone plakatami z jego zdjęciem i obietnicą – “I will make you proud of the Clippers.” Przekonywał też, że zamierza zatrzymać klub w San Diego i zbuduje silny zespół. Nie dotrzymał słowa. Już rok później próbował przenieść ich do Los Angeles, a w końcu zrobił to w 1984, natomiast dla kibiców te 33 lata jego rządów to były przede wszystkim lata nieustannych porażek. W tym czasie Clippers wygrali tylko 37.1% meczów i są historycznie najgorszą drużyną ligi. Tylko siedem razy grali w playoffs i ani razu nie przebili się dalej niż do drugiej rundy. Sterling nie dał powodów do dumy z Clippers. No może dopiero w ostatnich sezonach, kiedy mając Blake’a Giffina i Chrisa Paula wyrośli na contenderów, ale nawet to potrafił zepsuć i swoimi rasistowskimi komentarzami sprawił, że cała liga wstydziła, że ma kogoś takiego w swoich szeregach.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułStephenson próbował ukraść mecz nr 6 w swoim stylu, po meczu dziękował LeBronowi
Następny artykułTlen i azot szóstego tygodnia PO

4 KOMENTARZE

  1. To teraz jakby podpisali P.Pierce i jakiegos defensywnego centra weterana na ławkę plus Granger i porządny zmiennik dla B.Griffina to na przyszły sezon zakładam różowe okulary.

    Lubię to: 0