Koledzy Hibberta tracą cierpliwość, Roy zapowiada poprawę

17
fot. NBA League Pass
fot. NBA League Pass

Podczas gdy Pacers byli niszczeni na tablicach przez Wizards w pierwszym meczu drugiej rundy, ich podstawowy środkowy – najwyższy zawodnik na boisku – przez 18 minut nie zebrał ani jednej piłki (raz mu się udało, ale ci złośliwi sędziowie gwizdnęli faul). Roy Hibbert był fatalny i miał duży wkład w porażkę swojej drużyny. Ale to już nikogo nie dziwi. To tylko kolejna odsłona jego upadku, który oglądamy od kilku tygodni. W Game 7 przeciwko Hawks może zagrał dobrze, ale w trzech pozostałych z ostatnich czterech meczów nie zdobył punktu. Jest dopiero drugim środkowym od 1985 roku, który w czasie jednych playoffs miał dwa mecze z zerowym dorobkiem punktów i zbiórek, grając co najmniej 10 minut. Wcześniej takim wybitnym osiągnięciem popisał się tylko Andrew Lang w 1990.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułMiędzy Rondem a Palmą (78): Zupa z człowieka z wkładką warzywną
Następny artykułW poszukiwaniu dobrego picku: Golden State Warriors

17 KOMENTARZE

  1. Nie wiem czy ktoś jest to wstanie wyjaśnić. Jak koleś który przez ostatni rok jest ≈ najlepszy w lidze na swojej pozycji. Teraz tylko budzi litość i wygląda jak ścierka.

    Lubię to: 0
      • Przed najlepszy dałem taki znak ≈, znak matematyczny, oznacza: w przybliżeniu. Ażeby uniknąć debat czy był on najlepszy, drugi, trzeci.
        Był czołowym centrem w lidze w ostatnich dwóch latach, był podstawą wydawało się najlepszej obrony w lidze. Sprawiał że Lebron bał się wbiegać w pomalowane.
        A teraz jak widze tego 220 centymetrowego gościa, to mi go żal.

        Lubię to: 0
  2. To co stało się z Hibbertem to chyba największa taka historia od lat, All-Star (ok, nie ma wielkiej konkurencji wśrod centrów) staje się graczem rodem z D-League bez żadnej wyraźnej przyczyny.

    Lubię to: 0