Golden State Warriors są lepsi bez Davida Lee? Sprawdzamy

3
AP Photo
AP Photo

Tim Kawakami, jeden z najbardziej aktywnych beat-writerów Golden State Warriors, pod nieobecność Davida Lee w rotacji zespołu, zaczął podkopywać jego pozycje wskazując na to, że zespół lepiej radzi sobie bez silnego skrzydłowego. Najpierw chciałem się oprzeć na własnych obserwacjach, więc przejrzałem argumentacje Kawakamiego bardzo pobieżnie. Jego hipoteza mocno zbladła, gdy okazało się, główny kontrargument zawiera się w line-upie: Curry, Thompson, Iguodala, Lee, Bogut.

Z wszystkich 21 line-up’ów, które rozegrały ze sobą w tym sezonie co najmniej 400 minut, piątka Warriors ma najlepszy Net Rating na poziomie 15,2. To oznacza, że jest najskuteczniejszym ustawieniem w NBA biorąc pod uwagę ofensywę i defensywę. W ataku na sto posiadań notują 112,2 punktu, z kolei w obronie zatrzymują rywala na 97,1 punktu.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułMiędzy Rondem a Palmą (55): Nóż na gardle
Następny artykułNagrody Szóstego Gracza: 6th Man of the Year 2013/14

3 KOMENTARZE

  1. Ja myślałem, że po to przyszedł Iguodala właśnie, żeby móc kryć w obronie 4 zawodników. Z drugiej strony z kolei, jak masz na parkiecie Splash Brothers, to Twój atak będzie wyglądał nieźle nawet jeśli pod koszem masz Joela Anthony’ego. Trudne decyzje przed Markiem Jacksonem. David Lee jako lider drugiego line-upu wygląda dość intrygująco, trzeba przyznać. A w play-off i tak będzie się grało w 8-9 graczy w rotacji, więc i Lee, i Green swoje minuty dostaną.

    Lubię to: 0
  2. Dziennikarz pyta: „Pojawiły się głosy, że zespół może radzić sobie lepiej bez ciebie, jaka jest twoja reakcja? Obchodzi cię to?”

    Lee odpowiada: „Nie obchodzi mnie co pisze Tim Kawakami!”

    Dziennikarz nie wymienił kto co napisał, ale Lee wiedział o czyj artykuł chodzi.

    ergo

    Davida Lee obchodzi co się pisze, skoro wie o jaki artykuł chodzi ;) Grunt żeby tą motywację przełożył na parkiet.

    Lubię to: 0