Sezon na Finiszu: Pacers rzucili 23 punkty do przerwy i zostali rozjechani przez Atlantę

11

roy hibbert twarz

Przed nami sama końcówka sezonu, więc zastępujemy Flesza serią „Sezon na Finiszu”, aby dokładniej spojrzeć na to co dzieje się w drużynach, które 19 kwietnia rozpoczną playoffy.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułSezon na Finiszu: 22 trójki JR’a Smitha kontra biceps LeBrona, osłabieni Heat wygrali ważny mecz z Knicks
Następny artykułSezon na Finiszu: Suns znowu pokonali Thunder. Grizzlies rozbici w meczu Kawhi’ego Leonarda

11 KOMENTARZE

  1. Tak już poważnie to Bobcats ich nie popchną. Również Wizz. Nawet w takiej formie. Choć Cats mogą doprowadzić do 6 meczów. Później Toronto raczej też nie. Ale Bulls czy Nets – spokojnie. Na obecną chwile byliby nawet faworytem (brawo zNYkający). Z Miami to zupełnie inna para kaloszy. To team koszmar dla Heat, świetnie się matchupują, maja prywatne urazy i kto wie.

    Larry ? Larry nie psuj kariery Frankowi. Wystarczy, że już przedobrzyłeś ze składem.

    Lubię to: 0
    • Przecież od ASG łatają ich teamy gorsze od cats. Trochę taniej filozofii: zakładasz, że ich nie popchną… czyli jesteś pewny zwycięstwa Indy :D. Odważnie.

      Ten regres pacers to sprawa dla wróżbity Macieja. Knicks z sezonu 12/13 to przy nich solidny team z równiuteńką formą.

      Lubię to: 0
      • O tym, że popchną ich Bobcats napisałem chyba pierwszy zaraz po północy, przy wpisie o meczu MIA-NYK (w połowie żenującego meczu Pacers). Ale jak widać ten żart żyje własnym życiem.
        Nie, Cats nie popchną ich, bo play-off a regular to zupełnie inna para kaloszy, a Pacers mają w p-o o wiele, wiele większe doświadczenie i więcej do stracenia. I najzwyczajniej w świecie więcej talentu.

        Lubię to: 0
        • Piszesz jakby Indy miało za sobą kiepskie 3 spotkania. To jest fuck-up jakiego chyba jeszcze nie było. Przecież nie oddali właśnie jedynki na wschodzie żeby zaoszczędzić sił, cmon. Te mecze mają (powinny mieć) taką samą wagę jak te z PO. Są chłostani, starterzy notują career low. 3:2 z cats to będzie światełko w tunelu i koniec sezonu na 2 rundzie.

          Lubię to: 0
  2. Czemu nie ma słowa o Stephensonie i jego kung-fu na Millsapie? Jakim cudem gwizdneli tylko offense to nie wiem, ale chyba już wszyscy możemy się zgodzić, że to debil z fistaszkiem w głowie?

    Lubię to: 0