Kryzys się pogłębia. Hibbert oskarża kolegów o egoizm. Hill i Stephenson musieli być rozdzieleni

15
fot. USA Today
fot. USA Today

Chciałem przy okazji prima aprilis wykorzystać zamieszanie w Pacers i napisać tekst na podstawie zmyślonych źródeł, że w ich szatni doszło do bójki. Niestety w Indianie jest gorzej niż się wydawało i zamiast wymyślać historię, trzeba zająć się tym co naprawdę dzieje się w – teraz już – drugim najlepszym zespole Wschodu. Na szczęście bójki żadnej nie było, ale atmosfera robi się coraz bardziej napięta.

To już nie jest tylko kryzys na boisku. Tu już nie chodzi tylko o to, że przegrali pięć z ostatnich sześciu meczów i tylko raz w tym czasie przekroczyli barierę 80 punktów. To coś więcej. Problemy na parkiecie mają coraz większy wpływ na nastroje w szatni, a to sprawia, że sytuacja staje się naprawdę poważna.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułFlesz: Blowout Spurs, Pacers wybuczeni w Indianie, Miami na 1 miejscu Wschodu
Następny artykułNowojorskie impresje 767… czyli niejednemu psu Burek…

15 KOMENTARZE

  1. A czy ja dobrze pamiętam, że jakiś miesiąc czy dwa temu – chyba po meczu z Blazer – Pan Maciej coś przebąkiwał w podcaście o tym, że pojawia się pytanie, czy Vogel zostawił sobie coś czymś zaskoczy w PO przeciwników, czy ta prosta w zasadzie, ale intensywna koszykówka Indiany to wszystko co ma w zanadrzu.

    Intensywność zniknęła, co więc im pozostało?

    Lubię to: 0
  2. A czy to może aby mieć coś wspólnego z odejściem Grangera? Pamiętam jak wtedy pisałem, że Granger jest ważny dla tej drużyny nawet bardziej w szatni i na sali treningowej niż na boisku i czyżby to się potwierdziło?

    Lubię to: 0
    • Teraz to by się do ASG nie załapał. Moim zdaniem to jest na odwrót – George siadł kiedy drużyna przestała grać. To jeszcze nie jest zawodnik, który potrafi sam wygrać mecz a przynajmniej pociągnąć zespół w trudnym momencie. Jak sobie przypomnę, że niektórzy na początku sezonu stawiali go tylko nieco z tyłu za LeBronem i KD to aż mi się uśmiech na twarzy pojawia :)

      Lubię to: 0
      • Nie do końca. TMac podpisał ze Spurs rok temu 16 kwietnia czyli zaraz przed finałem sezonu zasadniczego i wąchał parkiet w PO. Przypuszczam, że przepis ten dotyczy zawodników niegrających wcześniej dla nikogo w NBA w danym sezonie lub graczy z D-League. Jeśli się mylę to prosiłbym o wyjaśnienie.

        Lubię to: 0