Nowojorskie impresje 765 – czyli… kiedy Słońce było bogiem….

4

Następny rozdział do Book of Shame tego sezonu. Napisany heksametrem i wyszyty złotymi zgłoskami przez koło gospodyń wiejskich. Kolejny przepis na dobry kulinarny wieczór przy szabasowych świecach. Zgrillowani i podsmażeni przez Słońce jak wiosenne pomidorki. Podani z beszamelem i białym schłodzonym Chablis Grand Cru. Palce lizać. Nie mogę się oderwać. Można jeść. Ale o ileż przyjemniej się tym nacierać.

Brak defensywy, co najlepiej pokazuje sumaryczny wynik pluso minusowy całej pierwszej piątki – jakieś minus -150. Ofensywnie jakieś zachłyśniecie w 2Q, kiedy w ostatnich czterech minutach NYK nie potrafili zdobyć żadnego punktu. I tak PHX się zreflektowali powstrzymując gargantuiczne rozpasanie, bo w pewnej chwili różnica zdań była pokoleniowa – ponad 30+ (tak stary to do Ciebie). Ludzie zaczęli wychodzić z hali i trzeba było nadać spotkaniu jakieś pozory. Pełne kontrolowane hamowanie do plus 20. Hot dogi szły jak ciepłe bułki.

PHX jest świetne. Pozytywne. Jak Nina Terentiew. Odświeżające jak TOR na Wschodzie. Aż się marzy siedmiomeczowa konfrontacja między nimi. Nigdy się tego nie doczekamy.

Jeff „Król rzutów sytuacyjnych” Hornacek zmierza utartą drogą po laur pierwszego trenera. Niesamowite co można wydobyć z zawodników, którzy mają mniej talentu niż rozumu. Ręce same składają się do oklasków. PJ Tucker, kolejny w wielkiej rodziny Greenów, bracia Morrisowie (szkoda, że żaden z nich to nie Phil). To są jakieś niesamowite przeistoczenia kaczątek w łabędzie. Co oni tam dosypują do wody w tej Arizonie?

Trener Woodson podobno nalał kranówki do słoika. Nadal czeka, że Phil narysuje mu trójkąt.

A2+B2=C2

Pitagoras Mike. Pitagoras.

Czy PHX ma najlepszy back court ligi? WAS ma coś naprzeciw?

NBA powinna rozważyć przyznanie po sezonie kolejnej nagrody. Im. R. Feltona. Tytuł – zawodnik który pozwala innym poczuć się jak All-Star. Albo w skrócie – Człowiek ebonit. Ebonite Man of the Year. EMY. G. Dragić miał wczoraj jakiś niekontrolowany wytrysk magii w 1Q indukowany przez obecność Raya…

 

NBA LPB - prawa fizyki
NBA LPB – prawa fizyki

Patrzyłem i przecierałem oczy przez palce. Nie ma tego złego. Hej wiecie, że kontrakt G. Dragića kończy się w 2015 r. i NYK s są jak Dempsey i Makepiece „Na tropie? Oczywiście Goran już o tym wie. Podobno nawet parafował fakturę pro forma. Na razie był to kwit na deputat węglowy do kozy.

A. Stoudemire był wczoraj jak bohater Avatara. Połączył się w z Ewya, kibicami i prawie poczuł się wielkim przedwiecznym. Każdy poczuł go w sobie.

Ludzie i cyrk
Ludzie i cyrk

T. Chandler naprawdę powinien zacząć rozważać wakacje w bujanym fotelu. Znowu wyglądał jak rybi pęcherz. Nie chronił przed ciążą. Te trzy masywne put backi Śliwkowego Brata uprawniają do aborcji. To był gwałt na człowieku. PS. Czytaliście w Wyborczej te bzdury o RPG i aktach przemocy seksualnej dokonywanych w majestacie prawa w ludzkich siedzibach. Naprawdę nie ma już większych problemów w tym kraju, którymi trzeba obarczać tę wyrobioną opinię publiczną? Czekam na ks. Natanka. RPG jako subkultura okultyzmu i sodomii. Czekam na walkę o prawa chomika do większego kręciołka w sklepie zoologicznym. Epic.

JR Smith wyglądał jakby miał wczoraj znowu zaatakować 6 Gracza. Walił w drzwi. Na szczęście redaktor Kwiatkowski nie otworzył. Powiedział, żeby przyszedł innym razem.

T. Hardaway chyba odurzyło to alpejskie powietrze i miał kolejną noc, w której nie mógł wykalibrować swoich strzałów spod kolana. Życie gołowąsa.

Melo na lekkim podkręceniu kostki. I to się czuło. To się widziało. To się oglądało.

Bohaterem Wieczoru był i tak jakiś czesiek, który miotnął piłką z połowy za 77 tys. zielońców. Tego rzutu nie przebił nikt.

Teraz GSW. Jesteście na to gotowi? Can you dig it?

0
Poprzedni artykułKogo masz w Sweet 16 w piątek? Ja mam match-up Louisville z Kentucky
Następny artykułFlesz: Game-winner Amira Johnsona, Raptors w playoffs. Suns na siódemce. Triple-doubles LeBrona i Love’a

4 KOMENTARZE

  1. Napiszę krótko, wreszcie dobra impresja od przenosin ;)

    Strach pomyśleć o GSW, może Curry podadzą na ostro, tak 60pkt i rekord trójek w 3Q. To będzie straszne.

    Dobrze, że nie ma PO bo po wygranej z Indy, zamarzyło mi się ich wyeliminowanie w pierwszej rundzie. Bez PO będzie lepiej na sercu. Peace ;)

    Lubię to: 0
  2. Drogi Znyk a co robi Wizards w dyskusji o najlepszym backcourtcie? Moim skromnym zdaniem choć podobny skromny nie jestem :p to najlepszych guardów w tej lidze ma Golden i Portland choć trzeba przyznać że Hornacek to jest cudotwórca . Kto by pomyślał pół roku że L.Bird przegra wymianę z Suns skoro oddawał szrot Plumlee + Green. Przed sezonem zastanawiano się kto ma gorszy skład 76 ers czy oni a tu nagle PO . Ech kto wie może za rok to Melo będzie w Słońcach bo widać było w czasie meczu jak z zazdrością patrzył na ławkę Phoenix

    Lubię to: 0
  3. Atlanta to sadyści!!!
    Celowo przegrywają aby wkurzyć Knicksów!! To jest jak danie dziecku cukierka przez szybę, żeby go polizał. Albo wizyta impotenta w domu uciec – chciałby, ale nie może. Bez dwóch zdań nie można tego nazwać humanitarnym!!!!

    A co do bzdur GW to czytałem, a i owszem. Temat zgwałcenia jest mi znany, by nie powiedzieć bliski. Popełniłem swego czasu pracę naukową na ten temat. (praca jak praca, ale badanie były ciekawe…)
    Chyba sami zobaczyli, że walnęli głupotę, bo od razu jest link do wpisu zupełnie przeciwnego.
    Polityczna (obyczajowa) poprawność jest już doprowadzana do granic absurdu (patrz Margaryna Palma – ostatnie logo MRAPa)

    Lubię to: 0
  4. Czuję się mile połechtany:) Dziękuję przedwczesny zajączku!

    W odróżnieniu od Lanfausta temat gwałtu i GW jest mi daleki, natomiast bliski jest mi temat RPG. Musze przemyśleć ten temat, okultyzm i sodomia…

    PS. czy reszty rs Knicks nie mogą oddać walkowerem?

    Lubię to: 0