Nowojorskie impresje 759… czyli – uczciwy konsument donosi…

9

Piszę dziś list do UOKiK, że jesteśmy świadkami zmowy pomiędzy ATL, DET i CLE w następstwie, której do PO mają wejść NYK. I że to jest skandal i domagam się surowego ukarania wszystkich. Zlicytowania majątku, wyburzenia hal i obsiania pozostałości kalarepą. To zaczyna przypominać jakiś przestępczy proceder. Sabotaż. Gdzie jest Komisarz Adam Silver? Gdzie są funkcjonariusze CBA? Gdzie jest agent Tomek? Boże jak on się o tym dowie to spowoduje jakąś katastrofę w ruchu morskim i lądowym. Na raz. Tak się przejmie.

J. Teague nietrafiający jednego wolnego, żeby trafić bez sensu drugiego. Bez żartów. To nie jest przypadek. To przestał być jakiś zbieg nieszczęśliwych zdarzeń. Koincydencja kosmiczna. To zaplanowana akcja. Misterny plan Francisa J. Underwooda. Knock, knock.

CAVs to tragedia grecka. Mimo upgrade’u jakościowego – przyjścia L. Denga (już odlicza dni do zakończenia kontraktu i szuka dobrego psychologa, żeby otrząsnąć się po tym, co się zdarzyło w jego życiu w ciągu ostatnich kilku miesięcy) i S. Hawesa ich gra przypomina mi wigilijny groch z kapustą. Liczyłem, ze doświadczenie, kultura gry obycie jakoś się przeniesie pozytywnie na drugą część sezonu w związku z tymi transferami. Wpadli i utonęli w beznadziei. O naiwny, naiwny, naiwny jak ćma co w ogień się pcha.

M. Brown jest jednym z najgorszych trenerów NBA. (Tak Mike’u D. możesz zacząć oddychać. Odstaw respirator). Niestety dla CAVs uwiązał się kontraktem, który czyni go niewyrzucalnym. Good job Mr. Gilbert. 5 lat 20m USD. Teraz się spróbuj Pan od niego odczepić. Potrzebna jest chyba Rachel Posner. Jestem ciekaw,  czy są jakieś covenaty, które można połamać, co daje podstawę do jej wypowiedzenia czy jest na twardo.

Czekam, kiedy K. Irving zażąda publicznie transferu. Bo to nie jest pytanie czy.  

Ich sytuacja capowa nie wygląda źle. Można sobie pozwolić, żeby kontrakty Luola i Spencera spadły. Nie wykonać opcji na A. Varejao i mieć 32 mln USD w cap space na przyszły sezon. To daje pewne możliwości. Coś w drafcie. Coś przepłaconego. Tyle, że ten nucleus już dziś wygląda na raczej zrobaczywiały. Się już zamarynować nie da. Przepraszam kibice Cavs. T. Thompson jest bustem – role playerem, który może najwyżej samodzielnie zając się segregowaniem bilonu, D. Waiters jest poprawioną wersją JR Smitha (ma już fabrycznie odjęty ośrodek mózgowy) a A. Bennett jest, kimś na kogo od wielu lat czeka Kwame Brown choć wydawało się, że taki cud się nie stanie. Oni wszyscy są raus. Pośle Protasiewicz niech Pan proszę nie unosi ręki w geście powitania rzymskich cesarzy.

Największym assetem CLE jest Austin Carr i jego rzucony młotek. Ale on na parkiet się już nie wybiera.

Ta teza, że James wpadnie tam teraz, żeby odkupić grzech cudzołóstwa w innym klubie. Mity, fantazje, zwidy po maku. Bez żartów. Ja rozumiem, ktoś za ten temat spłacił kredyt, kupił motorówkę albo spędza czas w telewizjach śniadaniowych, ale litości. Są jakieś granice opowiadania bajek z mchu i paproci. Z kim ten Lebron miałby tu budować swoją legendę? W imię jakiej sprawy? Po co? Co miałby osiągnąć z tą grupą popaprańców? Po za transcendentalnym połączeniem się z przeszłością? Ludzie odstawcie dropsy. Zejdźcie na Ziemię. I weźcie się za realne pomnażanie PKB. A nie opowiadajcie farmazony Narodowi.

Z okazji zawieszenia na suficie Big Z zjechała z całego świata cała jego rodzina. Strasznie się ich wielu nazjeżdżało.

NBA LPB - zjazd rodzinny
NBA LPB – zjazd rodzinny

NYK

P. Prigioni x2, JR Smith, Melo. Wypstryknięte trójki w 4Q, zamiotły kawalerię pod dywan. Nie było co zbierać.

Amare jest cudowny. Król obręczy. I jeszcze ten rozkołysany paluszek. „Nie w mojej obórce. Tu doję tylko ja”.

NBA LPB - paluszek boski
NBA LPB – paluszek boski

Na myśl o tym, że teraz PHI i BOS robi mi się zimno…

O powrocie Jaxa na razie nie piszę. Monitoruję. Badam. Oceniam. Nie wierzę.

0
Poprzedni artykułWeak Ranking (3): It’s Always Sunny in Philadelphia
Następny artykułTajemnica czarnej maski

9 KOMENTARZE

  1. Thompson nie jest bustem. Miał potencjał na solidnego role playera, tak był postrzegany i tak gra. Nie był brany w nadziei, że będzie kamieniem węgielnym tej organizacji

    Lubię to: 0
        • że niby Tyreke Evans jest gorszy ??? Karkołomna teza. A poza tym proponuje popatrzeć kogo wybrano po nim – choćby taki Valanciunas czy Klay Thompson. Jakby nie spojrzeć Thompson to jest kosztowna pomyłka draftowa i tak naprawdę w momencie wyboru jego sufit nie był jakiś kosmiczny. To był raczej wybór z kategorii -a kto to w ogóle jest?

          Lubię to: 0
          • Myślę, że Shevcowi chodziło o pozycję 4 (PF) a nie numer draftu

            Lubię to: 0
  2. Parafrazując ktoś za ta plotkę o PJ kupił małe państwo w afryce ;)
    Facet sprawia wrażenie rozsądnego, nie będzie się tam chyba dobrowolnie pchał…
    A jeśli jednak to prawda to być może dla NY pojawia się nadzieja ;)

    Lubię to: 0