Clippers mogą wyciągnąć pozytywy z porażki przeciwko Warriors

2
fot. John Green / Newspix.pl

Pierwsza kwarta spotkania Warriors z Clippers była bardzo obiecującym zwiastunem pojedynku zdominowanego przez defensywę zespołu Doca Riversa. Dotąd wszystkie rozmowy na temat systemu, jaki stara się w zespole wdrożyć nowy coach, wskazywały na konieczność zmiany nastawienia wśród liderów.

Ci sezon wcześniej uprawiali samowolkę grając dla obdartego z filozofii Vinny’ego Del Negro. Lob-City do tego stopnia ogarnęło mind-set zespołu, że ten w wielu akcjach pozycyjnych rywala nie skupiał się na uszczelnianiu defensywy, lecz przygotowaniu do kontry zakończonej soczystym alley-oopem.  Doc stare elementy wykorzystał po to, by stworzyć coś zupełnie nowego i choć postęp następuje wolno, w każdym kolejnym meczu Clips widać coraz więcej ręki wybitnego trenera.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułKiepskie Święta w NBA, czyli długa lista nieobecności, blowouty i przepychanki
Następny artykułFlesz: Buzzer-beater Teague’a i dwie dogrywki w Cleveland, kontuzja Horforda, kolejna wygrana Blazers po crunchtime

2 KOMENTARZE

  1. Nie wiem czy spadek intensywności obrony w 4 kwarcie nie był raczej spowodowany tymi przepychankami i frustracją spowodowaną nimi. W czwartej poszli na żywioł ofensywny i Curry od razu zaczął trafiać. Aczkolwiek wydaję mi się że to Paula tak poniosła fantazja.

    Lubię to: 0