Andray Blatche będzie grał razem z Kevinem Garnettem w Nets

4
fot. The Associated Press

Andray Blatche od ostatniego czwartku miał wybór: grać razem z tym całym dziwnym gościem Kevinem Garnettem w meczach dla jednej drużyny i grać przeciw niemu na każdym treningu – albo w ogóle nie grać z nim na treningu i grać przeciw niemu może w dwóch czy czterech meczach sezonu.

Wybrał to pierwsze i może to być jego druga dobra decyzja w ciągu ostatniego roku. Przed rozpoczęciem sezonu 2012/13 Blatche spędził dwa miesiące na specjalnym obozie u Johna Lucasa, ratując się fizycznie i mentalnie przed upadkiem i perspektywą odcinania kuponów w drugiej lidze włoskiej. Projekt Blatche przyniósł sezon, w którym był jednym z najlepszych rezerwowych wysokich w lidze.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułWatson w Indianie, Maynor w Wizards
Następny artykułRedick i Mayo na celowniku Clippers, w zamian za Bledsoe

4 KOMENTARZE

  1. „przecież Garnett znany jest też z tego, że ma niewiele cierpliwości dla młodych graczy, którzy nie chcą się od niego uczyć” Maciek, mógłbyś się rozpisać nad tym?

    Lubię to: 0
    • [Marek] Tu wystarczy komentarz Doca Riversa po jednym z treningów:

      „He helps the ones he likes. Kevin’s great, and I won’t use names, but Kevin tries to help every big that comes in here. If that big doesn’t listen to him one time, then he’ll never listen to him again. Literally. And that has happened a couple of times, and it’s been good for that guy. Now those two guys he did that to are no longer here, and that may be one of the reasons.”

      Jednym z takich gości był niejaki Patrick O’Bryant (teraz błąka się gdzieś po świecie), który nie słuchał się Garnetta i potem na treningach był przez niego gnębiony:)

      Lubię to: 0