Kobieca ręka w Los Angeles

16
fot. AP Photo

Historie o tym, że kobiety nie mogą być częścią bezwzględnej biznesowej machiny są melodią przeszłości i śmierdzą renesansową Francja czy przemysłową Wielką Brytanią. Nie chcę wszczynać politycznych dyskusji, ale Margaret Thatcher była w istocie jedną z najsilniejszych jednostek jakie widział świat.

Tymczasem kobiety w NBA do tej pory były w głównej mierze częścią historii, które działy się z dala od koszykówki. Jason Kidd i jego niepohamowany temperament lądujący na twarzy małżonki, Dwight Howard i dziecko z cheerleaderką Orlando Magic, prawie rozwód Kobe’go Bryanta, rozwody Tony’ego Parkera i Tima Duncana, a ostatnio Blake Griffin spotykający się z piersiami Kate Upton. Miłość najwyraźniej nigdy nie była silną stroną koszykarzy. Z tej perspektywy prawdziwym romantykiem jest LeBron James.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułWade’owi spuszczono płyn z kolana przed meczem nr 7 Finałów
Następny artykułDoc Rivers będzie nowym trenerem LA Clippers, Celtics otrzymają wybór w drafcie

16 KOMENTARZE

  1. Ciekawe jakie będą ruchy w tym sezonie bo wątpię aby Lakers w te lato chcieli transferami zapchać cap space na kolejne lata, kiedy za rok potencjalnie pod kontraktami zostają Howard(jeżeli podpisze) i Nash

    Lubię to: 0
    • Droga jest długa i wyboista, bo zmusić KB24 by grał za 3-5 mln :-))) Hahahahahaha, sam w to nie wierzę. Skasować Nasha byle gdzie, bo za rok opuści 40-50 spotkań z powodu bólu pleców. Pogonić dziadków itd. itp. Oj długa droga, długa. I same wyrwy po drodze :)

      Lubię to: 0
    • Kobas w LAL zarobił na kontraktach 250 mln usd, czyli jakby nie patrzeć wydoił ostro organizację :-))))) i to za dwa tytuły, pozostałe wywalczył Shaq (nie bijcie). Do tego dochodzi jakieś pewnie 300-500 mln usd z reklam, kontraktów poza NBA, więc Kobas powinien grać za maks 1 mln by wspomóc organizację, ale to może próżne nadzieję.

      Lubię to: 0
          • Wade ma 3, Kobe ma 5, Horry ma 7.
            Wade jako lider ma 1, Kobe jako lider 2, Horry jako lider 0.
            Wade nigdy nie kwestionował faktu, że grając obok Jamesa jest tym drugim. Nawet otwarcie o tym mówił, że zapraszając Jamesa do wspólnej gry na Florydzie, wiedział, że oddaje mu zespół. Zaakceptował to. Qui pro quo. Coś kosztem czegoś. Jedno zamiast drugiego. Zrzekł się liderowania, aby wygrywać mistrzostwa.
            Zresztą posłuchaj sobie Jego rozmowy z Magic’em, Simmonsem i Rosem po zdobyciu ostatniego mistrzostwa. Szacun Wade.
            Powiedział to co każdy doskonale wie, z kolei Kobe nigdy takiego zdania nie powiedział:) choć każdy doskonale wie, że bez Shaqa i Phila gówno by wygrał:)

            Lubię to: 0
          • Tak jak napisał Zawsze Po Drugie Wade i Bosh poświęcili się dla swojego wyższego celu, przestali liderować by moć walczyć i wygrywać mistrzostwa. Taka kolej rzeczy i sztuka wybierania ;-)

            Lubię to: 0
  2. w koncu wpis o lakers :)

    jesli Jeanie odziedziczyla choc troche serca i milosci do tej organizacji po ojcu, to dobrze dla nas, fani lakers. zakladajac, ze tak jest, apeluje – jak najmniej Jima, jak najwiecej Jeanie i Zena.

    ogolnie to wkraczamy w ciezkie czasy i trzeba bedzie odkopac poklady cierpliwosci i odpornosci na upokorzenia zakopane w dniu przyjscia Pau. przyszly sezon najlepiej moglby sie w ogole nie odbyc, bo peak LAL to mniej wiecej 8-9 miejsce (spurs, okc, gsw, clippers, memphis, rockets, denver, moze dallas, moze utah) liczac, ze myszka miki podpisze extension, a najbardziej prawdopodobne jest imo wypadniecie poza playoffy.

    @Jacko wydoil na 250 baniek, a zarobil dla niej 2-3 razy wiecej

    Lubię to: 0
      • odpisze pod tym postem, bo pod postem o pierscionkach sie nie da, nie wiem czemu.

        ogolnie to moja teoria na temat wade’a jest takie – ok, zgodzil sie odejsc w cien i oddac miami lebronowi, bo sam sie rozlatuje i jako lider, ze wzgledu na zdrowie, nie bylby w stanie tego pociagnac. umowmy sie, wade przebimbal pare dobrych lat po zdobyciu mistrzostwa, ktore mogl poswiecic na doskonalenie swojej gry na dystansie i przygotowanie sie na czas, w ktorym straci duzo ze swojej fizycznosci i bycia flash, co przy jego stylu gry mialo nadejsc szybciej niz pozniej. zamiast tego zaczal sie melanz. shaq effect :) spojrzmy kim jest teraz wade. two-guard z watpliwej jakosci kolanami, swietny finisher, ale chimeryczny w midrange, nieistniejacy na dystansie.
        teraz zrobie przysluge lebronowi w dyskusji lebron support vs kobe support – wade coraz czesciej przeistacza sie w role playera.
        kobe natomiast w czasach threepeatu byl bardziej best sidekick ever niz role player.

        a tak z ciekawosci, kogo uwazasz za bardziej dominujacego gracza, shaqa’00 czy lebrona’13?

        Lubię to: 0
        • Moim zdaniem Wade w sezonie 08/09 był fantastyczny i wcale nie widziałem tego Shaq’owego efektu. Nie przeczę, że nad rzutem mógłby popracować, ale też nie popadałbym w histerię, bo jest mnóstwo guardów z gorszym rzutem od Wade. Chociaż od all-stara wymaga się więcej i słowo chimeryczny jako określające Wade z półdystansu jest bliskie prawdy.
          Wade z 5 m.
          2008-09 – %0,419
          2009-10 – %0,381
          2010-11 – %0,401
          2011-12 – %0,331
          2012-13 – %0,398
          a np. Kobe z 5 m.
          2008-09 – %0,434
          2009-10 – %0,431
          2010-11 – %0,374
          2011-12 – %0,416
          2012-13 – %0,402
          Trzeba wziąć również pod uwagę, że gdyby nie wrócił problem z kolanami Wade, zapewne Heat graliby lepiej, a także Jego indywidualne statystyki byłyby lepsze, co za tym idzie, sama rola Wade byłaby bardziej doceniana.
          Zresztą taki realny problem z kolanami wrócił w poprzednim sezonie. Oczywiście nie biorę pod uwagę drobnych urazów.
          LeBron LeBronem – jest najlepszy, ale zgodzę się z gadającymi głowami z ESPN, że podczas streaku Heat byli tacy świetni, gdyż właśnie Wade był zdrowy.
          DW zdaje sobie sprawę, ba, otwarcie mówił, że w ten offseason będzie ćwiczył mid-range oraz rzuty 3 pkt, aby brotherhood nie rozbiło się o brak 3 tytułu.

          Shaq? czy LeBron? ciężkie pytanie:)
          Jak wiesz, wtedy był umiarkowany dostęp do oglądania meczów w regular season, ale mimo wszystko wątpię aby ktoś zagrał (z wyłączeniem Mike oczywiście) taki RS jak James w 2013.
          Z kolei dobrze pamiętam, tamte PO i to co wtedy robił Shaq…. a to, że PO są weryfikacją umiejętności wydaje mi się, że Shaq był bardziej dominującym graczem.
          Przy czym porównywanie centra i point-forwarda jest trochę karkołomne, dodatkowo wtedy takich atletów jak dziś było na palcach dwóch rąk, więc fizyczność Shaqa była większym handicapem niż obecna fizyczność Jamesa.

          Lubię to: 0
          • Mi także wydaje się, że Shaq, wtedy jedynym ze sposobów wygrania z nim było nieustanne faulowanie, natomiast LBJ od czasu do czasu „sam się wyłącza” z gry ;-) jedno jest pewne, obaj tworzą (tworzyli) swoje ery w NBA.

            @sylwek, zarobił dla LAL 3 razy tyle ale i dzięki LAL zarobił na reklamach pewnie z tyle co LAL na nim ;-) mi się wydaje (choć jest jestem od wielu lat fanem LAL), że era Kobego już się kończy i że LAL muszą teraz stworzyć coś nowego zapewne w swoim stylu. w 2014 roku będzie sporo możliwości dla tej organizacji. Może wtedy wyleci MDA :-)))))))))0

            Lubię to: 0