Przedsmak playoffów w Bostonie

5
fot. NBA League Pass

Ten mecz z pewnością wyglądał jakby Doc Rivers i Tom Thibodeau prowadzili ten sam zespół. Chicago Bulls i Boston Celtics grali znakomitą obronę ataku pozycyjnego, wymuszali trudne rzuty i kończyli posiadania zbiórkami w oronie.

Raz jeszcze Bulls – wciąż bez Derricka Rose’a i od przedostatniej minuty trzeciej kwarty też bez Luola Denga – pokazali serce i umysł, wygrywając po raz kolejny na wyjeździe mecz przeciwko drużynie, która myśli o wyjściu z Konferencji Wschodniej. Mają już wyjazdowe zwycięstwa w Miami, w Nowym Jorku, w Bostonie i są 12-5 poza Rose Garden w tym sezonie – nr 1 na Wschodzie.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułNowy rekord Duranta, 52 punkty
Następny artykułSzósty Gracz w Londynie

5 KOMENTARZE

  1. wiadomo co z dengiem?

    a przy okazji co do „[…] pokazali serce i umysł, wygrywając po raz kolejny na wyjeździe” – nie mieliscie wrazenia, ze kilka ostatnich akcji bulls byly kompletnie bez pomyslu (umyslu)? chocby dwie akcje belinelliego, ktory jak rozumiem mial wziac ciezar gry na siebie a skonczylo sie rzutem za 3 z odejscia przy lini bocznej.. no i ten szczesliwy game-winner, chyba po Tomie Thibodeau powinismy oczekiwac czegos wiecej, jakies set plays?

    Lubię to: 0