Dniówka: Lakers vs Heat, Pistons i Knicks w Londynie

8
fot. www.newspix.pl

 

Połóżcie się dzisiaj może ciut wcześniej spać drodzy użytkownicy i użytkowniczki League Passów, wstańcie o szóstej i w nieco ponad godzinę – przewijając przerwy – do 7:10 spokojnie powinniście obejrzeć mecz tygodnia, czyli wizytę LeBrona Jamesa, Dwyane’a Wade’a i Chrisa Bosha u Kobe’go Bryanta, Dwighta Howarda, Steve’a Nasha i – dzisiaj też już w końcu – Pau Gasola.

To duży mecz, nawet jeśli Lakers są poniżej 0.500, a od Heat lepiej gra aktualnie pięć czy sześć zespołów.

(17-21) Los Angeles Lakers, (25-12) Miami Heat (godz. 4.30)

Przed rozpoczęciem sezonu dosyć powszechnym typem – zwłaszcza po oddaniu przez OKC Thunder Jamesa Hardena – wydawał się być finał Los Angeles Lakers i Miami Heat. W połowie sezonu wygląda to zabawnie, ale być może jutro będziemy musieli przypomnieć tylko, że jeżeli Lakers faktycznie chcą zdobyc tytuł, to będą musieli zawalczyć z tym, że w 36 ostatnich latach tylko jeden raz – ci Houston Rockets z Dreamem, Clyde’m i Robertem Horry’m – mistrzostwo zdobyła drużyna, która nie skończyła sezonu regularnego w Top3 swojej konferencji. W przypadku porażki – cóż, playoffy nadal pozostaną celem nr 1.

Zresztą, zwycięstwo w tym meczu niewiele tak naprawdę zmieni, co może tchnie trochę nadziei w jedną drużynę i jej fanbase, a tą drugą – aktualnie lepszą, choć niegrającą wcale dużo lepiej – umocni w przeświadczeniu, że na ważne mecze jest w stanie się mobilizować.

Kiedy Lakers sprowadzili Dwighta Howarda miał on w tym konkretnym matchupie z Heat pomóc a) zdominować ofensywną tablicę (czyli coś co mógł robić też Andrew Bynum, co musimy zauważyć), b) ograniczyć penetracje slasherów typu tych, których mają Thunder czy właśnie Miami Heat – tutaj Bynum nie był na tyle mobilny, aby móc zawsze kontestować ich rzuty. W zeszłym sezonie pisałem jeszcze na Zawszepopierwsze (świetnie, nie mogę znaleźć linku), że to Howard może być paradoksalnie najlepszym obrońcą w NBA na LeBrona Jamesa. Choćby w zeszłym sezonie James miał 12/27 z paint z Howardem na parkiecie, 4/4 bez niego.

To nie jest jednak ten sam szybko reagujący, ustawiony w bardzo dobrym systemie, najlepszy obrońca ligi. Zobaczymy jaki wpływ będzie mieć na dzisiejszy mecz.

Heat będą dziś w back-2-back, ale ostatniej nocy ich starterzy grali po 25-30 minut w blowoucie z Golden State Warriors. Do tego krótki przejazd/przelot z Oakland i zmęczenie nie powinno dziś odgrywać aż tak dużej roli.

Jeżeli chce się natomiast pokonać Heat potrzebne są dwie z trzech rzeczy: dominacja na atakowanej tablicy, dobre podania z pułapek w pick-and-roll i celne rzuty za trzy. Lakers mają dwie pierwsze, ale cały czas aktualne są też ich kłopoty ze stratami (22 w niedzielę z Cavaliers) i ta legendarnie już słaba od kilku sezonów transition-defense – to działa akurat na silne strony Heat. Nie wiadomo jeszcze kto rozpocznie mecz w piątce – czy wracający Gasol, czy też dający Lakers więcej energii na boisku Earl Clark.

________________________

To tylko fragment tekstu. Aby uzyskać dostęp do całości, należy wykupić abonament. Kliknij w przycisk Kup teraz, jeśli chcesz kupić dostęp do SzóstyGracz.pl na miesiąc (cena: 15 zł).

Możesz też kupić w promocyjnej cenie 3-miesięczny albo roczny abonament.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł

0

KOMENTARZE

  1. 10 lat, to zdecydowanie mowa o Duncanie, jeśli mowa byłaby o ostatniej dekady, to ani Kobe ani LeBron w tej 3 nie powinni się znaleźć, moim zdaniem oczywiście:)

    Lubię to: 0
  2. o ile dobrze pamiętam to w czwartek rano miało być 5-on-5 dotyczące All Star na Zachodzie, a teraz już na NBA.com są podane oficjalne wyniki…
    Mam nadzieję, że swoje typy mimo wszystko jednak podacie :P

    Lubię to: 0