Draft Ranking (1): Shabazz i Nerlens w czołówce

5
fot. The Associated Press

Owszem, chciałem mieć coś swojego na 6g. Myślę, że wraz z Nowym Rokiem możemy zacząć pierwsze przymiarki do Draftu 2013. Będzie to głównie ranking graczy z NCAA oparty na moich obserwacjach. Ranking bardziej przystosowany do NBA, gdzie sporo do powiedzenia mają skauci, a ich opinie m.in. tworzą różne Mock Drafts. Prospects on the rise – daj Pan spokój…

Nie tyle co prywatny ranking, bo ten wyglądałby zupełnie inaczej, gdybym miał pisać o NAJLEPSZYCH GRACZACH NCAA (powtarzam – graczach akademickich), a nie o graczach (prospektach) pod Draft NBA. Ale jak powszechnie wiadomo, cyferki to nie wszystko, zaś w dużej mierze potencjał i warunki fizyczne + atletyzm wychodzą na główny plan. Dlatego np. rzucający prawie 24 punkty na mecz All-American Doug McDermott ledwo łapie się na pierwszą rundę (u nas honorowo w Top 20 – prywatnie byłby w Top 5 najlepszych studentów grających pomarańczową piłką), a taki jeszcze surowy Alex Len z Maryland na tablicach widnieje nawet w Top 3, głównie za warunki fizyczne, wiek i całkiem fajny defense na pomocy.

No dobrze, nie marudzę, zapraszam.

1. SG/SF – Shabazz Muhammad (UCLA): 19,6 pkt., 5,2 zb., 49,1% z gry, 48,6% za 3

Wzrost: 198 cm

Waga: 98 kg

Rok: Freshman

Od środy do środy: 16 pkt./6 zb. vs California + 23 pkt./10 zb. vs Stanford

Poprzednio w rankingu: (-)

Bardzo się cieszę, że „Szejbas” wraca do formy, a UCLA Bruins radzą sobie coraz lepiej w Konferencji PAC-12. Muhammad zrzucił już kilka zbędnych kilogramów i zaczyna fruwać jak za czasów gry w szkole średniej. Nie zapominajmy, że to gość, który pobił podczas lata rekord punktowy prestiżowego Nike Hoop Summit. Wingman o niezłym rzucie, powtarzam – niezłym, bo nie jest seryjnym strzelcem z dystansu. To bardziej slasher ścinający ze skrzydeł, który potrafi brać ciężar gry na siebie w crunchtime. Przekonałem się o tym podczas świetnego starcia UCLA z Missouri, kiedy Muhammad trafił dwie wielkie trójczyny w dogrywce. U mnie w rankingu jest obecnie numerem 1, a podejrzewam, że jego forma tylko wzrośnie. Kolejne dwa mecze będą takim nieco trudniejszym testem, bo UCLA zagrają jutro z nieobliczalnym uniwerkiem Utah, a w sobotę z silną ekipą Colorado.

________________________

To tylko fragment tekstu. Aby uzyskać dostęp do całości, należy wykupić abonament. Kliknij w przycisk Kup teraz, jeśli chcesz kupić dostęp do SzóstyGracz.pl na miesiąc (cena: 15 zł).

Możesz też kupić w promocyjnej cenie 3-miesięczny albo roczny abonament.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł

0

KOMENTARZE

  1. A jak się ma wobec tego Isaiah Austin, bratanek Isaaca Austina, do brata Isaaca Austina – Alexa Austina? Tego co swego czasu dziurawił kosze w dolinie Noteci ;)

    Lubię to: 0
    • Alex to jego ojciec, który prowadził go przez pewien czas w szkole średniej. Isaiah to zdecydowanie prospekt do czołówki Draftu. Sprawdź filmik z HS w linku. 7-footer z takim rzutem i kozłem? Wow…

      Lubię to: 0
      • Szczerze to dość sceptycznie podchodzę do takich migawek, szczególnie skleconych z dwóch-trzech spotkań. Diabli wiedzą przeciwko komu on tam grał. Szczególnie, że ja kompletnie nie śledzę tych rozgrywek.
        Niemniej gość rzeczywiście jest sprawny. A i skuteczność za 3 już w NCAA – niemal 40%, przy prawie 3 rzutach na mecz, robi wrażenie. Oczywiście brakuje mu masy, ale to kwestia czasu.
        Jeszcze takie pytanie – widzę, że większość graczy o których piszesz to pierwszo-, maks drugoroczniacy. Czy to oni tacy dobrzy, czy to chęć wstrzelenia się w moment bo jest hype, czy granie na uczelni to w ogóle strata czasu dla zawodowców in spe?

        Lubię to: 0
  2. Jak wiadomo, minimum jeden rok trzeba pograć w NCAA, aby przystąpić do Draftu NBA. Dla niektórych z nich to tylko przystanek. Coraz rzadziej szanse na wysokie wybory dostają seniorzy, którzy mają 22-23 lata, kiedy idą do NBA. Skauci patrzą na 19-20 latków i talent, dlatego tak jak zauważyłeś – w czołówce są głównie freshmani i drugoroczniacy. Z drugiej strony spore grono tych dzieciaków zostaje na kolejny (zazwyczaj drugi) rok, żeby ugrać coś więcej lub poprawić się indywidualnie. Dlatego Draft 2012 był taki mocny, bo kilku gości z klasy rekrutacyjnej 2010 (m.in. Barnes, Sullinger, T. Jones, P. Jones, Waiters, Ross) zostało. Ja jestem fanem pełnej gry w NCAA nie dlatego, że lubię ligę i chcę oglądać jej gwiazdy jak najdłużej, ale dlatego, żeby taki gracz przychodził do NBA przygotowany fizycznie i miał poukładane w głowie.

    Lubię to: 0