Kobe i Howard prawie się pobili, niby

11
fot. Yang Lei (C) / newspix.pl

Jesteśmy blogerami, w końcu. Siedzimy w domu, przed naszymi laptopami i wiecie dobrze – pewnie śmiejecie się z nas – że piszemy o lidze, która dzieje się na innym kontynencie. Gdy zapytany co robię, najpierw się uśmiecham i kręcę głową.

Być może kiedyś, pewnego pięknego dnia uda nam się sprawić, żeby pisać o tej lidze stamtąd, zza wielkiej wody, ale póki co, jesteśmy blogerami lub „tylko blogerami”, tak myślę. Zawód dziennikarza, o jakże wypaczany ostatnimi laty, wiąże się chociaż z wychodzeniem z domu, tak myślę. „Wychodzenie z domu” wiąże się zdaniem wielu z nawiązywaniem kontaktów społecznych, tak słyszę. „Nawiązywanie kontaktów społecznych” ma na myśli Kobe Bryant, gdy zakłada Twittera.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułAkademicki zrzut (8): Olynyk zmiażdżył Santa Clarę…
Następny artykułPower Ranking (8): Zachód!

11 KOMENTARZE

  1. „Howard was restrained from going at his teammate”
    należy w tym kontekście rozumieć raczej jako
    „Howard był powściągliwy w atakach na swojego kolegę”
    niż
    „Howard był powstrzymywany przed atakiem na swojego kolegę”

    Lubię to: 0