Rookie Celtics znalazł drzwi do NBA, powiedzmy

6
fot. NBA.com

Ku swojemu zaskoczeniu nigdy nie spotkałem kogoś kto potwierdziłby to, że przecież każdy z nas ma jakieś pierwsze wspomnienie z życia. Wiem, to dziwne, PRZECIEŻ KAŻDY Z NAS MA JAKIEŚ PIERWSZE WSPOMNIENIE Z ŻYCIA. Cieszę się, że mnie rozumiecie.

Więc, miałem trzy lata, gdy jako rozpędzony bękart nie wyrobiłem się na zakręcie z kuchni do dużego pokoju. Nie był to jeden zakręt – najpierw 90 stopni w lewo, a potem 90 stopni w prawo. Dosyć klasyczne wyjście z kuchni na małym obszarze. Niby proste do ogarnięcia nawet dla trzylatka, ale w każdym razie wyglądałem jak Aaron Brooks kryjący ludzi na podwójnych zasłonach, gdy zamiast w dużym pokoju wylądowałem na framudze drzwi. Nieprzytomny, odwieziony do szpitala – założono mi tam kilka szwów i dziś piszę bloga o koszykówce.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułZamieszki w Bay Area
Następny artykułDniówka: Dzień Andre Millera (to każdy dzień tygodnia)

6 KOMENTARZE

    • Rondo, Davis i Bradley są tego doskonałym przykładem, no i ma beznadziejnego syna…. jeszcze bym dorzucił T-Mac i Mike Millera ale Doc zaczął ich trenować gdy mieli kolejno 21 i 20 lat. Więc już byli „w pełni ukształtowanymi i doskonałymi” zawodnikami. Reasumując masz racje, Doc Rivers „nie potrafi pracować z młodymi i rozwijać talenty poszczególnych graczy”
      Pozdrawiam;-)

      Lubię to: 0
      • Rondo tu mogę się zgodzić, choć i tak uważam że za późno i wciaż za mało korzysta z jego potencjału. Miller był przychodził do ligi jako bardzo duży prospect. Żaden no name.T-Mac już wcześniej był gwiazdą, a Doc dał mu „tylko” minuty ale co miał zrobić skoro koleś trzaskał po 30 punktów. Jak tutaj zasługa jego to nie wiem. Big Baby to właśnie dla mnie przykład/

        A teraz tak. Zamiast Stiemsy wolał stawiać na ogranych weteranów. E’Twaun Moore w ogóle nie wąchał parkietu a w Orlando pokazuje że może być dobrym wchodzącym z ławki. Napewno lepsza opcja niż Dooling. Bradley jako rookie nie wąchał parkietu, mimo że wszyscy widzieli że ma potencjał jak wchodził na te ochłapy w końcówce.

        Podobnie wcześniej nie stawiał ani na Ala Jeffersona czy Delonte Westa (Takich przykładów można mnożyć.

        Z gwiazdami z draftu łatwo się pracuje. Ale tylko taki Pop potrafi zrobić z każdego niemal rookasa dobrego playera.

        Lubię to: 0