Podsumowanie dnia: Sweet 16

4
fot. AP Photo

Na początku drugiej połowy meczu w Salt Lake City, Clippers nie wyglądali jakby mieli przedłużyć swoją serię zwycięstw, ale później potwierdzili, że nie przez przypadek są obecnie najgorętszą drużyną ligi. Odrobili straty i ponownie wygrali. 16 raz z rzędu. Jeszcze większy comeback zaliczyli Knicks, którzy wrócili do gry tracąc już 27 punktów, ale w ostatniej sekundzie Kings uratował James Johnson. Lakers łatwo poradzili sobie w Portland, a Pau Gasol wreszcie się wyluzował. Will Bynum rozegrał kolejny świetny mecz wchodząc z ławki Pistons i zatrzymał Heat. FLESZ

WASHINGTON 105, ORLANDO 97

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułLuz Pau, czyli Lakers pokonali Blazers
Następny artykułPlaybook: Lakers grają widły

4 KOMENTARZE

  1. Szkoda trochę tego meczu SA-Houston, jak się Harden zaczął rozpędzać i już mieli SA wyprzedzić sędziowie odgwizdali mu piąty faul… przy skakaniu do spornego. Dziwna sprawa, ja tam nic nie widziałem, ale komentatorzy (z SA) przyznali oczywiście rację sędziom. Harden usiadł, a jak wszedł już było za późno.
    Ale fajnie się Houston ogląda, takie wesołe run’n’gun ;)

    Lubię to: 0
  2. Kompletnie nie przemawia do mnie seria 16 zwycięstw Clippersów. Wymieńcie firmę, którą pokonali w tym streaku, bo ja się żadnej nie mogę dopatrzeć. Co? Chimeryczni Nuggets? Zobczymy 1 stycznia w rewanżu. To może Timberwolves? To była pierwsza wygrana jeszcze z listopada, gdy skład Wilków był jeszcze niepełny.
    W serii tej byli tacy „tuzowie” jak Suns, Mavs, Pistons, Hronets i Kings.
    Jestem sceptykiem. Przypomnijcie sobie o czym się mówiło roku temu i jeszcze z początkiem bieżącego sezonu – Vinny Del Negro do zwolnienia!
    Nie wierzę w Clippers. Wierzę jedynie w dobrą dyspozcycję CP3.

    Lubię to: 0