Emeryci w akcji

6
fot. KAMIL KRZACZYNSKI / Newspix.pl

Rasheed Wallace ma 38 lat i poprzednie 2 sezony oglądał ze swojej kanapy, ciesząc się życiem emeryta. Jerry Stackhouse – jego rówieśnik i kolega z North Carolina, z którym razem trafił do NBA w drafcie 1995 – w dwóch ostatnich latach wychodził na boisko tylko 37 razy. Już właściwie o nich zapomnieliśmy i mówiliśmy w czasie przeszłym jako o byłych zawodnikach. Ale oni nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i na początku tego sezonu ich gra jest jednym z najciekawszych tematów w NBA.

Kiedy pojawiły się pierwsze informacje, że Sheed chce wrócić, na naszych twarzach pojawiał się uśmiech, a w głowie wspomnienia dawnych lat. Chciałoby się wrócić do tamtych sezonów, kiedy Wallace był jednym z najlepszych power forwardów w lidze i do granic możliwości nabijał swój licznik przewinień technicznych. Ale to już nie te czasy i chyba tylko jego najgorliwsi fani wierzyli, że ten powrót może się udać. Reszta przyjmowała to raczej jako kaprys dziadka, który nudzi się i chce sobie przypomnieć młodość. Śmialiśmy się, że Knicks mają już w swoim składzie 3 z 5 najstarszych zawodników w lidze, a dodają do tego jeszcze emeryta Wallace’a.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułKlasyk dla Hoosiers. Zeller i McAdoo zagrają w NBA
Następny artykułUdany czwartek dla Karnowskiego i Gielo

6 KOMENTARZE

  1. Ech. Lubię takie teksty i podoba mi się top, że Ci starzy jeszcze pokazują młodym co jest grane :-)

    Ja jestem z tego pokolenia które NBA zainteresowało się na przełomie 80/90 lat, a potem lata 00 w zasadzie miałem przerwę od NBA …

    Dlatego dla mnie to Ci bohaterowie jeszcze z lat 90 są wielcy.

    PS. młodszy od wspomnianych ale z iloma już sezonami (i to na jakim poziomie) w nogach jest Kobe! Nie można zapominać o nim, bo to już na bank będzie legendarna postać NBA (i szczerze powiedziawszy pamiętam jak mój kuzyn cieszył się, że trafia w końcu pop drafcie do Lakersów którym kibicował … podniecał się młokosem ze szkoły średniej który wyczyniał tam jakieś cuda ….)

    Lubię to: 0
    • Miejmy nadzieje że powyczynia jeszcze kilka lat:) jak nie wysiądzie mu zdrowie to może grać na dobrym poziomie i do 40-stki czego bym sobie życzył. Uważam że takie skumulowanie graczy okolo 40stki w NYK da im dużo dobrego w PO w stykowych meczach może przesądzić na ich korzyść.

      Lubię to: 0
  2. Starzy zawodnicy moga dad duzo druzynie, ale trzeba im dac szanse gry. Stackhouse w tamtym sezonie nie mial, a w tym na dostal I wykorzystuje. Mysle, ze z T-Maca tez byloby sporo pozytku. No i oczywiscie czekam na Iversona :) .

    Lubię to: 0
    • Chyba na Iversona i Arenasa w tej lidze już nikt nie postawi. Pierwszy niech cieszy się emeryturą i opinią jednego z najlepszych strzelców tej ligi oraz ikony w Philly a drugi olbrzymimi zarobkami które są mu wypłacane za nic i niech cieszy oczy chinczyków skoro kolana ma zdrowe.

      Lubię to: 0
  3. Ciekawe jak Ci wszyscy zawodnicy są w stanie wytrzymać tak wiele meczy w sezonie w takim wieku:P czytalem gdzieś ze NASH nosi specjalne kalesony które poprawiaja krążenie( dziwi mnie tylko jak można nosić kalesony w Arizonie czy Californi) haha

    Lubię to: 0