Thunder udowodnili, że potrafią

6
fot. Associated Press

OKLAHOMA CITY 117, LA CLIPPERS 111 OT

Przed tym pojedynkiem, Thunder wygrali 7 z wcześniejszych 8 meczów. W większości jednak były to zwycięstwa ze słabszymi rywalami, a tej jedynej porażki doznali w trudnym spotkaniu z Grizzlies. Natomiast już na otwarcie sezonu przegrali ze Spurs. Rozegrali dwa mecze z drużynami z czołówki swojej konferencji i oba przegrali. Dla najlepszej drużyny Zachodu minionego sezonu, która w tym roku ponownie chciałby znaleźć się w wielkim finale, to bardzo kiepski wynik. Jeśli chcą być najlepsi, muszą potwierdzić to na parkiecie i wygrywać ze swoimi najgroźniejszymi rywalami. Dlatego mecz z Clippers był dla nich idealną okazją, aby wreszcie po raz pierwszy bez Jamesa Hardena pokonać innego contendera. Oczywiście to dopiero początek sezonu i do playoffs jeszcze daleko, ale Thunder potrzebowali tego zwycięstwa. Musieli sobie i nam udowodnić swoją wartość. A było wiadomo, że to nie będzie łatwe zadanie, ponieważ Clippers przyjechali do Oklahomy z serią 6 kolejnych zwycięstw i po wygranej w San Antonio.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułKiciusie wyrwały zwycięstwo z Raptors (WIDEO)
Następny artykułGame-winner Korvera w „prawie wygranej” Wizards

6 KOMENTARZE

  1. Westbrooka zawsze krytykowałem ale w tym sezonie, po odejściu Hardena i nieco zmienionej roli Duranta, stara się bardziej kreować kolegów i ograniczył straty. W końcu zaczyna wyglądać jak punktujący rozgrywający a nie jak sg grający jako pg.

    Poza tym ten KevMart może nie ma takiego potencjału jak Harden ale może być ich cichą bronią na PO. Kto wie czy ta wymienia nie wyjdzie im wcale na dobre i to nie w perspektywie lat a już w tym sezonie. Wygląda na win-win dla obu stron.

    Lubię to: 0
  2. Paul miałby takie same problemy w San Antonio gdyby ci mogli wystawić na niego Leonard’a. Sefolosha jest świetnym obrońcą i spokojnie mógł bronić CP3 przez cały mecz. Plus dla OKC. To był fajny mecz, z jajami i walką. (nie tak jak BOS-SAS)

    Lubię to: 0
  3. aaa i jeszcze jendo. Nie mogę patrzeć na jumper Griffina. Czy nikt mu nie mówi, że powinno się rzucać (a przynajmniej tak mi się wydaje) kiedy osiągnie się największy pułap wyskoku? A nie jak Blake kiedy już opada… Koszmar. Odom rzuca podobnie. Chociaż może to ja się mylę? Patrząc na rzuty Noah albo Mariona… Jak mawia Woody Allen – whatever works.

    Lubię to: 0