Heat Killers?

4
fot. The Associated Press

MEMPHIS, MIAMI 104:86

Nie znajdziecie Grizzlies na froncie Yahoo czy ESPN, a jeśli już to bardzo rzadko. Memphis to mały rynek i ogólnoamerykańskie media traktują Grizzlies czasem jak inne drużyny z małych rynków. Nie ma tam gwiazd z Top10 ligi, styl gry nie jest wystarczająco ofensywny, a rozczarowanie tym jak zakończył się dla nich sezon 2011/12 sprawiło, że Grizzlies przestali być ulubionym “czarnym koniem” rozgrywek.

Co paradoksalnie może być teraz dla nich dobre, bo są “bardzo czarnym koniem” tego sezonu i większość prognoz przedsezonowych dotyczących Memphis kończyła się zdaniami “ale nie zapominajmy jeszcze o Grizzlies”.

Poza Dallas Mavericks – choć to już raczej wspomnienie lub koszmar, który dręczy Marka Cubana – jest jeszcze jeden team w NBA, który od lipca 2010 roku daje sobie radę z Miami Heat.

Grizzlies od czasu powstania Big3 mają bilans 3-1 z Heat. 3-0 z Rudy’m Gay’em w grze, 2-0 u siebie, 1-1 w Miami. Jeśli spotkają Heat w finale – co oczywiście samo w sobie byłoby wydarzeniem – to warto o tym pamiętać.

Powinniście pamiętać game-winner Gay’a (97:95) z listopada 2010, gdy temat słabego startu Heat był tematem nr 1 w lidze. W kolejnym zakończyli passę 17 zwycięstw Heat w Miami (97:82), a teraz wygrali swój 14 z rzędu mecz w Memphis w sezonie regularnym.

Więc jak oni to robią? Są dwie rzeczy, które działają na ich korzyść. Niby to szkic tego w jaki sposób pokonać Miami, ale nie wiem czy są w NBA drużyny, które są w stanie to odtworzyć:

Po pierwsze – mają stoppera w Tony’m Allenie na Dwyane’a Wade’a (8 pkt, 3/15 z gry). Wade jest znakomity bez piłki wzdłuż linii końcowej. Allen jest najlepszy w NBA w kryciu graczy bez piłki. Check.

Po drugie – wszystkie minuty Zacha Randolpha są grane na pozycji nr 4. Randolph to nieco inny typ na pozycji nr 4 niż Pau Gasol czy nawet Blake Griffin. LeBron James nie może kryć go przez 36-38 minut, bo bumping-game Zacha potrafi być fizycznie mordercza dla obrońców. Wystarczy zapytać Shane’a Battiera jak się czuje po wczorajszym meczu. Ostatniej nocy James ani przez moment nie krył Z-Bo i Erik Spoelstra częściej niż zwykle używał go obok wysokich lineupów typu Haslem-Bosh… Small-ball Miami zatrzymany. Check.

Te dwie kwestie mogą doprowadzić do tego, że Grizzlies będą w każdym meczu z Heat. A jeśli trafiają za trzy jak wczoraj – czyli robią coś czego przeważnie nie udaje im się robić (14/24 za 3) – mamy blowout.

________________________

To tylko fragment tekstu. Aby uzyskać dostęp do całości, należy wykupić abonament. Kliknij w przycisk Kup teraz, jeśli chcesz kupić dostęp do SzóstyGracz.pl na miesiąc (cena: 15 zł).

Możesz też kupić 3-miesięczny abonament w promocyjnej cenie 27 zł, albo abonament roczny (4 miesiące gratis) za 120 zł.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł

0

KOMENTARZE

  1. Muszą mieć kogoś clutch w q4 w PO (naturalnym kandydatem jest Z-Bo) i ławkę lepszą niż rok temu, wtedy mogą wygrać serię z każdym. Na razie wygląda to bardzo obiecująco.

    Lubię to: 0
  2. 3:1 z Miami Heat od powstania big 3(3:0 z Rudym) wygląda bardzo obiecująco patrząc na czysto teoretyczny ich udział w finale NBA. Ich szanse na finał najlepiej opisuje mój poprzednik “to byłoby piękne”. Byłoby, ale nie będzie bo Grizzlies nie będą w stanie utrzymać takiej skuteczności w rzutach za 3 przy tylu oddanych próbach zza łuku. Myślę, że już w grudniu będą w okolicy 6-8 miejsca w Power Ranking.

    Lubię to: 0