Miami Heat przed sezonem 2012/13

0

https://szostygracz.pl/wp-content/uploads/2012/10/heat.png

Dziś LeBron James ma już pierścień mistrzowski i z fali krytycyzmu przeskoczył na falę uwielbienia. Gra latem dla kadry USA była dla niego czasem surferów i istnieje uzasadnione podejrzenie, że zdobycie tytułu odblokowało w nim “god mode”. Niewielu już jednak pamięta, że Heat zakończyli poprzedni sezon regularny z czterema zwycięstwami mniej niż Chicago Bulls, a w drodze po mistrzostwo James i Dwyane Wade nie spotkali dwóch pozostałych najlepszych graczy konferencji (Howard, Rose). Heat przegrywali też w każdej z trzech ostatnich serii i zarówno w serii z Indianą czy Bostonem byli na skraju wyeliminowania. James przekonał się jak trudno jest zdobyć mistrzostwo NBA, a Heat odkryli, że wolą Jamesa jako silnego skrzydłowego niż rozgrywającego. Każdy dominujący gracz danej ery wyznacza jej nowy styl gry. Aktualnie jest wrażenie, że wchodzimy w erę “small-ballu” razem z Jamesem i Kevinem Durantem jako silnymi skrzydłowymi przyszłości. Lakers mają dwa lata, aby im w tym przeszkodzić, ale sposób w jaki skonstruowani są Heat i Thunder wskazuje, że kolejnych 6-7 lat minie nam pod znakiem właśnie tych dwóch drużyn.

Zmiany przed sezonem

Po przypadkowym natknięciu się w playoffach (kontuzja Chrisa Bosha) na styl właściwy dla tej drużyny, Pat Riley sięgnął w lipcu po dwóch kolejnych strzelców za trzy. Z najwyższej półki i od największego konkurenta w konferencji podebrał Ray’a Allena, a spod lady wyjął Rasharda Lewisa, który ma za sobą dwa słabe sezony i będzie próbował wskrzesić swoją karierę w identycznej roli jaką pełnił w Orlando. Obaj, Allen i Lewis używani będą głównie jako cel podań Jamesa i Wade’a, a także mają szansę widzieć mnóstwo czystych pozycji do rzutu. Przesunięcie Jamesa i Bosha o pozycję wyżej sprawiło, że Heat zrezygnowali z poszukiwań centra tylko po to, aby mieć go jako zabezpieczenie. Nie dodano też nikogo jako zmiennika dla Mario Chalmersa, ale można przypuszczać, że jeśli Norris Cole nie wypali w tej roli, to w trakcie sezonu Heat rozglądać się będą jeszcze za jakimś weteranem, który trafia 37-38% z dystansu.

Gracze

Mario Chalmers (rozgrywający) – zadziorny defensywnie off-guard, który w Miami pełni rolę strzelca za trzy (39%). Rzadko bywa kreatorem w ataku pozycyjnym, dlatego jego 2.8 strat PER-36 to zdecydowanie za dużo. Bywa często bardzo otwarcie obwiniany za swoje błędy przez Wade’a i Jamesa, ale choć posiada przeciętny atletyzm, to defensywnie jest w stanie dorównywać im kroku. Wg Synergy Sports piąty najlepszy obrońca (po Holiday’u, Rondo, Rose i Hillu) zeszłego sezonu wśród starterów na pozycji rozgrywającego.

Dwyane Wade (rzucający obrońca) – najlepszy blokujący w historii NBA poniżej 195 cm wzrostu i rzucający obrońca, który robi praktycznie wszystko na wysokim poziomie, poza …rzucaniem za trzy, ale z tego wydaje się, że zrezygnował. W poprzednim sezonie oddawał tylko 1,1 rzutu za trzy na mecz (27% skut.), po tym jak sezon wcześniej było to jeszcze 2,7 prób. Utrzymał skuteczność z 5-6 metra na poziomie 37%, a z 3-4 poprawił nawet do 44%, ale jego kłopoty z kontuzjami, zwłaszcza z kolanem, widoczne były bliżej obręczy gdzie kończył najgorsze od sześciu lat 44% z różnego rodzaju floaterów i przeróżnych rzutów, które wykonuje w odległości 1-2 metra od kosza. Jego zdrowie jest największym znakiem zapytania w Heat przed nadchodzącym sezonem.

Shane Battier (skrzydłowy) – książkowy defensor, który najlepsze lata obrony ma już za sobą. Przez cały sezon zawodził w rzutach z dystansu dopóki nie trafił 6 z 13 trójek na koniec serii z Celtics, a potem w Finałach trafił 15 z 26 prób z dystansu. Jeszcze w Memphis pokazywał, że jest w stanie kryć silnych skrzydłowych i to właśnie pomogło mu zdjąć z Jamesa ciężar w defensywie, przyczyniając się do małej rewolucji pozycji. Znamienne, że stało się to przy udziale gracza, który jeśli nie zrobiłby kariery w NBA, to mógłby równie dobrze być analitykiem na Wall Street albo kolejnym Billy’m Beanem.

LeBron James (skrzydłowy) – MVP 3 z 4 ostatnich sezonów regularnych. Nazywany przez swojego trenera “1-to-5”, bo potrafi grać i bronić na każdej pozycji. Rozgrywający w ciele silnego skrzydłowego, który w playoffach odnalazł się na lewym skrzydle w grze tyłem do kosza i którego asysty za linię rzutów za trzy w Finałach tylko przypomniały, że jest ikoną efektywności w czasach wzrostu znaczenia zaawansowanych statystyk w postrzeganiu gry zarówno przez trenerów, jak i kibiców. Jest porównywany do Michaela Jordana nie za styl gry, ale za bardzo podobny szlak, który przemierza – po kilku latach niepowodzeń, które przerodziły się w wątpliwości, sięgnął w końcu po tytuł mistrzowski i w wieku 27 lat wydaje się być dopiero na początku drogi po jeszcze więcej. W poprzednim sezonie był liderem ligi w PER, niemal liderem w skut. wokół obręczy (75.4), drugim zbierającym na swojej pozycji, najlepszym asystentem (na minutę) ligi powyżej 200 cm wzrostu i trafiał z dystansu lepiej niż ligowa średnia.

Chris Bosh (skrzydłowy/center) – nieprzerwanie All-Star od 2006 roku, który przeniósł się w końcówce sezonu na pozycję centra i w 14 meczach playoffów trafił 7 z 13 rzutów za trzy. Opuścił w playoffach dziewięć spotkań i paradoksalnie właśnie wtedy zyskał więcej w oczach kibiców niż przez dwa lata, gdy jego rzut z półdystansu był niezastąpiony, aby jego bardziej efektowni koledzy mogli nie napotykać dodatkowych przeszkód, gdy atakują kosz. Poza dodawaniem rzutu z dystansu największy progres odnotował w obronie pick&roll. Do tego zatrzymywał rywali w izolacjach na skuteczności 30% z gry.

Ray Allen (rzucający obrońca) – jeden z najlepszych snajperów w historii gry, który znakomicie porusza się bez piłki i jest solidnym zbierającym, obrońcą i zapasowym kozłującym. Z lassa Rajona Rondo przesiądzie się na lasso Jamesa/Wade’a i obok większej ilości graczy skupiających na sobie podwojenia może nie musieć pracować aż tak mocno na swoje pozycje do rzutu za trzy. W poprzednim sezonie rzuty za trzy stanowiły połowę jego prób z gry i trafiał je ze skut. 45%, ale oddawał najmniej rzutów na minutę w karierze. Kontuzja kostki ograniczyła go w playoffach do skut. 30%, ale w przedsezonowych sparingach wyglądał bardzo dobrze.

Udonis Haslem (skrzydłowy/center) – niewysoki silny skrzydłowy, który pozostał bardzo dobrym zbierającym, ale stracił rzut z półdystansu, który był jego jedyną bronią w ataku. W ostatnim sezonie trafiał zaledwie 39% rzutów z 5-6 metra, po tym jak przez trzy kolejne sezony nie trafiał gorzej niż 45%. Trafiał też zdecydowanie najgorsze na przestrzeni sześciu lat 26% z 3-4 metra. Większość sezonu 2010/11 opuścił z powodu kontuzji stopy i to czy odnajdzie rzut to jeden z niewielu znaków zapytania przed nadchodzącym sezonem Heat.

Norris Cole (rozgrywający) – bardzo szybki obrońca, który zdobył sobie dobre imię w pierwszym meczu poprzedniego sezonu, ale w jego dalszej części zawiódł. Wrażenie robiła jego przebojowość i lekkość dochodzenia do rzutów z krótkiego półdystansu, ale trafiał zaledwie 28% rzutów za trzy i jeśli nie poprawi się do połowy sezonu, to może pożegnać się z miejscem w rotacji, a nawet w zespole.

Mike Miller (rzucający obrońca) – wyniszczony przez kontuzje snajper, który trafił 7 rzutów za trzy w ostatnim meczu Finałów, ale zastanawiał się nawet nad zakończeniem kariery z powodu nieustających kłopotów z plecami, nadgarstkami i urazami kolan. Nie jest już w stanie dostać się na linię rzutów wolnych, ale mimo kontuzji pozostał fantastycznym zbierającym. Tylko Paul George i Evan Turner mieli w zeszłym sezonie lepszy wskaźnik zbiórek wśród rzucających obrońców.

Rashard Lewis (skrzydłowy) – wysoki skrzydłowy, który trafia za trzy i potrafi zagrać tyłem do kosza. Ostatnie półtora roku spędził “na wygnaniu” w Waszyngtonie, którzy nie mieli większego interesu w tym, aby zabierał minuty gry ich młodym skrzydłowym. Lewis borykał się z urazem kolana, więc grał gdy miał na to ochotę. Trafiał zaledwie 45% rzutów za dwa i tylko 16 z 68 trójek w poprzednim sezonie. W Heat liczą, że odnajdzie chociaż 75% formy strzeleckiej z Orlando, ale pierwsze rezultaty nie są obiecujące.

Rotacja

PG – Mario Chalmers, Norris Cole
SG – Dwyane Wade, Ray Allen, Terrel Harris
SF – Shane Battier, Mike Miller, James Jones
PF – LeBron James, Rashard Lewis, Josh Harrellson
C – Chris Bosh, Udonis Haslem, Joel Anthony, Dexter Pittman

Erik Spoelstra określił Heat jako “position-less team”, co oznacza, że nie zamierza trzymać się klasycznych pozycji, a w rotacji właściwie nie ma ograniczeń. Ma mnóstwo możliwości w ustawieniu różnych piątek, ponieważ jego najlepszy zawodnik może grać na każdej pozycji. Piątka z LeBronem grającym na czwórce, a Boshem w roli centra to ich optymalne ustawienie i zapewne takim będą najczęściej grać. Ale już co do dalszej rotacji Spoelstra pozostawia sobie dużą swobodę. Na pewno nie raz będziemy oglądali Allena na boisku obok Wade’a bez klasycznego rozgrywającego, czy Lewisa w roli najwyższego zawodnika na parkiecie. Tymczasem typowi środkowi na czele z Anthony’m raczej rzadko będą wykorzystywani.

Trener: Erik Spoelstra

Spoelstra w swoim pierwszym roku prowadzenia Wielkiej Trójki był pod ogromną presją i był też często krytykowany. Początkowo dużo mówiło się o tym, że ma problemy z dogadaniem się z LeBronem i że w każdej chwili może zastąpić go Pat Riley. Tymczasem w poprzednim sezonie nie było już nieporozumień, zespół funkcjonował bardzo dobrze, a trener dobrze dogadywał się ze swoimi gwiazdami. Spoelstra jest nadal młodym trenem i ciągle się rozwija. Wyciągnął wnioski z przegranego finału z Mavs i teraz nie pozwolił już sobie odebrać tytułu. Rok temu nie reagował na roszady w składzie Mavs i długo upierał się z wystawieniem Mike’a Bibby’ego w pierwszej piątce. Teraz zastosował optymalne ustawienie dla swojej drużyny, które było strzałem w dziesiątkę. Gra niskim składem, z LeBronem w roli point-power forward. Dobrze działało to gdy nieobecny był Bosh, a kiedy on wrócił, trener nie zmieniał tego co dobrze funkcjonowało i Bosh wszedł na pozycję centra. Zaufał swojemu liderowi, ale też pomógł mu sam James, który dojrzał do tego, aby poprowadzić zespół w finale. Poza tym, w porównaniu z wcześniejszym sezonem Heat bardziej przyłożyli się do obrony i mieli 4 najefektywniejszą defensywę w lidze.

W najlepszym wypadku 

Heat są najlepszą drużyną w NBA i w tym sezonie walczą o obronę tytułu. Wszyscy najważniejsi zawodnicy z mistrzowskiego składu zostali w Miami. Nawet bohater jednego, piątego meczu finałów – Miller, nie zdecydował się na emeryturę mimo problemów zdrowotnych. Ale Heat na tym ni poprzestali i do tego mistrzowskiego składu dodali jednego z najlepszych strzelców za trzy w historii ligi, a także zapominanego już Lewisa, który najlepsze lata ma za sobą, ale w roli zmiennika może okazać się całkiem przydatny. Wielka Trójka otoczona świetnymi dystansowymi strzelcami zapewniła im tytuł, a teraz tych strzelców mają jeszcze więcej. A co może jeszcze ważniejsze, ich liderem jest najlepszy zawodnik w NBA, który w poprzednim sezonie zamknął usta krytykom i teraz z dużym luzem i pewnością siebie może przystąpić do tych rozgrywek. James może być jeszcze lepszy niż rok temu, kiedy był MVP sezonu i finałów, a to jest przerażająca perspektywa dla wszystkich rywali Heat. Jeśli tylko nic niespodziewanego się im nie przytrafi, bez problemów powinni wygrać wschód, a może i całą ligę. Natomiast w playoffs będą głównymi faworytami do tytułu.

Najgorszy scenariusz

W najgorszym scenariuszu Heat nie obronią mistrzostwa. Nawet sam występ w finałach ich nie usatysfakcjonuje. Wszystko poza mistrzostwem będzie uznane za klęskę. A co może im przeszkodzić w obronie tytułu? Przede wszystkim kontuzje ich gwiazd.  Wade w ostatnim sezonie opuścił 17 meczów, a później też podczas playoffs zmagał się z urazem kolana. Ma już 31 lat i jego problemy zdrowotne mogą się coraz bardziej nasilać. Bosh natomiast opuścił ostatnio 9 spotkań fazy zasadniczej i 9 w playoffs. Obaj musieli też zrezygnować z występu w Londynie i wakacje wykorzystali na powrót do zdrowia, ponieważ to jest kluczowe dla Heat. Tylko mając zdrową trójkę gwiazd mogą ponownie wspiąć się na szczyt. Jeszcze w fazie zasadniczej bez jednego z trójki sobie poradzą, co pokazali w poprzednim sezonie, kiedy bez Wade’a przegrali tylko 4 mecze. Ale dla nich wynik w sezonie nie ma aż takiego znaczenia, liczy się tylko jeden cel. Dlatego przez całe rozgrywki muszą bardzo uważać, żeby do playoffs przystąpić ze zdrowym składem.

Kandydat do breakout season

Josh Harrellson – wygląda nieco zbyt ciężko, nie ma ruchów tyłem do kosza i nie blokuje rzutów, ale w debiutanckim sezonie trafiał 34% za trzy, 39% z rogów, zbierał 9,6 piłek PER-36 i wg Synergy Sports zatrzymywał rywali na efektywności 0.73 PPP, co dało mu szóste miejsce w …lidze, wśród graczy, którzy spędzali co najmniej 14,5 minuty na boisku. Harrellson nie grał często, ale w tak skompaktowanym czasie gry pokazał trzy rzeczy, których Heat oczekiwaliby od kogoś kto mógłby wejść do rotacji i zastąpić minuty Haslema.

Szósty Gracz typuje:

Adam (1 miejsce na Wschodzie): W dwóch poprzednich sezonach też byli kandydatem do jedynki w tabeli, ale za każdym razem wyprzedzali ich Bulls. Teraz Bulls im już nie przeszkodzą, ale przede wszystkim to Heat są już chyba gotowi, żeby dominować od samego początku. Pewny siebie LeBron z mistrzowskim pierścieniem będzie grał na niewiarygodnym poziomie i zapewni im pozycję numer jeden.

Maciej (1 miejsce na Wschodzie): Jakakolwiek poważniejsza kontuzja Wade’a czy Bosha może być nie do przejścia dla Heat, bo istnieje poważny spadek talentu między tą trójką, a resztą zespołu. Heat mają jednak najlepszego gracza na świecie, unikalny system, który odkryli w playoffach i Wade’a, który będzie bardzo zmobilizowany i w skali makro pokaże nam to co pokazał między 1-3, a 4-6 meczem serii z Pacers. Mimo poważnej konkurencji na Zachodzie Heat wydają się być na innym poziomie i w czerwcu sięgną po drugi z rzędu tytuł mistrzowski.


__________________________________

Chciałbyś mieć dostęp do większej ilości takich artykułów?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, przeczytaj więcej darmowych artykułów, a przekonasz się, że naprawdę warto.

__________________________________

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni120 zł

0