Wake-Up: Rockets zdominowali OKC. Steph i Podziemski szaleją

4
fot.

Dobra, fizyczna obrona i, generalnie, bieganie za Jalenem Greenem było tym, co właśnie lekko wstrząsnęło Oklahomą.

Pod sam koniec sezonu regularnego dostaliśmy pojedynek nr 2 i nr 1 teamu Zachodu, grany w Houston bez kilku posiadaczy karnetów z pierwszych rzędów i bez Dillona Brooksa, który odbębniał swoje zawieszenie. I nagle to Rockets, nie Thunder, wygrywali punkty-po-stratach, to Rockets, nie Thunder, byli agresorem z piłką, gdy po drugiej stronie Amen Thompson trzymał Shaia Gilgeousa-Alexandra poza linią rzutów wolnych i jeszcze na samym końcu tego nieco niespodziewanego, wyraźnego zwycięstwa zablokował w dwóch kolejnych akcjach jego rzut z półdystansu.

Jak dobre jest Houston?

Coraz lepsze.

Rockets wyszli na ten mecz parą Sengun-Adams, kluczowa seria 14-0 w drugiej kwarcie miała jednak miejsce z Jabarim Smithem obok centra. Nie jest to takie niezwykłe myśleć, że może Houston brakuje z ławki jeszcze jednego, dobrze rzucającego guarda, ale mogą to przykryć terroryzowaniem ludzi na tablicach i kombinacją atletyzmu i szybkości. Ostatniej nocy Rockets 2025 przypominali tym właśnie te stare teamy Oklahomy sprzed piętnastu lat, podkreślając może niedostatki fizyczne obecnego.

Mark Daigneault tak długo nie musiał w tym sezonie robić dużych usprawnień, żeby jego skład odrobił dwadzieścia punktów straty. Tu nie do końca wiedział co zrobić.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.

4 KOMENTARZE

  1. Być może Houston jest lepsze niż wszyscy sądzą
    Wielu nie traktuje ich serio, a to może być naprawdę fajny team do oglądania w playoffach z niezłym potencjałem, być może nawet na awans do finałów konferencji, a na pewno na powalczenie w drugiej rundzie

    W końcu drugie miejsce na zachodzie to nie może być przypadek, tak naprawdę nie sądziłem, że uda im się je obronić

    A swoją drogą, to co dzieje się na zachodzie na miejscach od 3 do 8 to jest niezły kosmos
    Tutaj w zasadzie każde rozstawienie jest możliwe, a do rozegrania zostało tylko 5 meczów

    12
  2. Tak, głównie szanowna redakcja nie traktuje serio Houston, jestem w szoku, że poświęciła Houston tym razem wiecej niz 2-3 zdania. CZWARTEJ drużynie ligi. Czasem od święta nawet ktoś zobaczy ich mecz (jak grają z okc, Boston lub LA). Cóż, potem płacze, że liga umiera etc…

    5