Kariera Charlesa “Bo” Outlawa zakończyła się krótko po rozpoczęciu rozgrywek 2007/2008 – tych samych, w których w NBA debiutował Marcin Gortat. To właśnie podczas Campu Gortata miałem okazję porozmawiać z byłym graczem Clippers, Magic, Suns i Grizzlies. 46-letni Outlaw w NBA słynął ze swojej zawziętej obrony. W swoim najlepszym sezonie (’97-98) notował średnio 13 punktów i 9,5 zbiórek dla Magic. Zaliczył w tamtych rozgrywkach swoje jedyne triple-double. Zapytany o ten wyczyn po meczu, odpowiedział reporterowi – “A co to? Jakiś hamburger?”. Bo w Polsce dał się poznać jako niezwykle pozytywna, wiecznie uśmiechnięta i żartująca postać. Z jego wiedzy podczas campów korzystały nie tylko dzieci, ale i młody środkowy Wizards, Daniel Ochefu, z którym Outlaw trenował indywidualnie między innymi zajęciami. Zapraszam do lektury wywiadu.
Bartosz Bielecki: To nie jest Pana pierwszy raz w Polsce. Jak udało się Panu zbudować taką przyjaźń z Marcinem Gortatem? Został Pan zwolniony z Orlando Magic zanim Marcin zdążył rozegrać tam swój pierwszy mecz.
Chcesz czytać dalej?
Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.
Subskrybcja
Uzyskaj dostęp dopełnej treści artykułów.
Fajny, luźny wywiad…miło się czytało :)
lepszy klimat niz z Otto Porterem, widać ze koles na wiekszym luzie.