Kajzerek: Ostatni taniec Erniego Johnsona

Kajzerek: Ostatni taniec Erniego Johnsona

Jeśli koszykówka w mass mediach ma swoją przyzwoitość i klasę, to definiuje ją Ernie Johnson. Jego nieskazitelność, profesjonalizm oraz sposób, w jaki traktuje drugiego człowieka, to niedościgniony wzór dla wielu reporterów, nawet tych uchodzących za mistrzów w swoim fachu. Jest spójny na każdej płaszczyźnie. Charakteryzuje go kultura, którą rozwijał przez wiele lat i która uczyniła go jedną z najbardziej lubianych postaci świata koszykówki. Cieszy się ogromnym szacunkiem nie tylko kolegów po fachu, ale przede wszystkim koszykarzy oraz działaczy, z Adamem Silverem na czele. Wiele razy stąpał po cienkim lodzie, ale zyskał uznanie nieporównywalne z żadnym innym dziennikarzem.

Ernie Johnson jest wszystkim tym, co w dziennikarstwie ceniono niegdyś najbardziej, a co stało się zwyczajnie niemodne. Utrzymał się jednak na powierzchni przez tak wiele lat, bowiem cały czas dostarczał rozrywkę na najwyższym poziomie. Kilka dni temu ogłosił, że sezon 2026/2027 będzie jego ostatnim jako hosta programu “Inside The NBA”. To bez wątpienia koniec pewnej ery i trudno sobie wyobrazić, by ktokolwiek był w stanie wejść w jego buty. Po 37 latach pracy nad tym ikonicznym show, Ernie mówi stop i jak sam twierdzi – nie było na to lepszego momentu. 

– To w żadnym wypadku nie jest koniec. To po prostu zamknięcie jednego rozdziału i rozpoczęcie kolejnego. Na zawsze będę pielęgnował wspomnienia ze wszystkich etapów naszej wspólnej pracy przy „Inside the NBA”. Na koniec chciałbym podziękować wam za lojalność, miłość i wsparcie, a dziś także za wyrozumiałość – powiedział Johnson.

70-letni dziennikarz zdradził, że 14 miesięcy temu przeszedł operację wszczepienia bypassów. Teraz chce poświęcić więcej czasu żonie i wnukom. W trakcie swojej kariery zmagał się z wieloma problemami zdrowotnymi. W 2003 roku zdiagnozowano u niego chłoniaka, a podczas fazy play-off ligi baseballowej (MLB) w 2018 roku musiał zrezygnować z obowiązków prezentera ze względu na zakrzepy krwi w nogach. Przygodę z „Inside the NBA” rozpoczął w 1990 roku i wspólnie z Kennym Smithem, Charlesem Barkleyem i Shaquille O’Nealem uczynił go jednym z najlepszych programów w historii sportowej telewizji. Panowie wprowadzili dyskusje na zupełnie inny poziom i swoim humorem oraz skłonnością do kontrowersji zapewnili mu sukces na miarę mierzoną wyłącznie w otrzymywanych nagrodach. W 2025 roku program przeniósł się z należących wcześniej do Turner Sports stacji, z którymi był związany przez wiele lat, do ABC i ESPN. Na ten moment nie wiadomo, jakie stacja podejmie decyzje po planowanych zmianach.

– Ernie Johnson jest jedną z najbardziej szanowanych i uwielbianych postaci w świecie mediów sportowych. Przez ponad trzy dekady stanowił serce „Inside the NBA”, pomagając stworzyć jeden z najbardziej rozpoznawalnych i rozrywkowych programów studyjnych w sporcie. Jesteśmy wdzięczni za jego niezwykły wkład i z niecierpliwością czekamy na to, by uhonorować go w trakcie obecnego sezonu – powiedział w oświadczeniu Jimmy Pitaro, prezes ESPN.

To ogromna strata dla całej kultury NBA i tego, w jaki sposób była relacjonowana. Johnson moderował program z trójką byłych koszykarzy i ci wielokrotnie testowali jego cierpliwość rzucając na podłogę i depcząc wartości, jakie od początku miały stać za prowadzonym przez Erniego show. Był niezwykle odporny i z dużą wstrzemięźliwością prostował każdy dyskurs noszący znamiona rynsztoku. Mylił się i popełniał błędy, ale zdarzało się to tak rzadko, że odbierane było z dużą wyrozumiałością, bowiem stanowiło wyłącznie potwierdzenie, że Ernie jest tylko jednym z nas. Gdy musiał przeprosić, robił to w sposób przeszywający do szpiku kości – z pełną świadomością i godną podziwu estymą. Pojawiały się głosy sugerujące, że w swoich ocenach jest asekuracyjny; że nie chce się narażać i robi wszystko, by przekierować uwagę. Mimo to za każdym razem, gdy zabierał głos, nikt go nie przekrzykiwał. Jego zadaniem było stworzenie ekspertom warunków do budowania narracji i to opanował do perfekcji.

Wraz z odejście Johnsona i zapowiadanym wcześniej odejśćiem Barkleya, “Inside The NBA” nigdy nie będzie już tym samym show. Jego złote lata przypadły na okres współpracy z TNT. To właśnie wtedy zyskał ogromną popularność, choć nie stronił od rozmów budzących skrajne emocje. To przekładało się rzecz jasna na zainteresowanie. Ludzie wracali do tej formy rozrywki, bowiem przejawiała autentyczność, której zwyczajnie potrzebowali. Na przestrzeni czterech dekad “Inside The NBA” zdobył 21 nagród Sports Emmy, w tym sześć za najlepszy program emitowany codziennie.

Żaden inny program nie miał w swoim składzie ekspertów pokroju Barkleya, Smitha i O’Neala. Panowie produkowali emocje i choć zarzucano im powierzchowność i często braki w podstawowej wiedzy na temat zespołów i zawodników, to humorem, charyzmą i bezkompromisowością zatrzymywali widzów na dłużej, bo oferowali przeżycia nieporównywalne z żadnym innym programem traktującym o NBA. Poza tym każdy z nich miał za sobą sukcesy indywidualne i drużynowe, które sprawiały, że widzowie chcieli ich słuchać. Ernie Johnson był w tym zgiełku osobą, która potrafiła uporządkować chaos i nadać dyskusjom odpowiednią strukturę. Dzięki niemu rozmowy nie zamieniały się w bezcelowe przekrzykiwanie. „Inside the NBA” było głośne, czasami nie stroniło od wulgaryzmów, ale niemal zawsze stanowiło telewizję, której nie można było przegapić. Johnson, który zdobył osiem nagród Sports Emmy dla najlepszego prezentera studyjnego, dbał o odpowiednie tempo programu i nie miał żadnych oporów przed tym, by któregoś ze swoich kolegów utemperować.

Ernie Johnson Jr. jest synem legendarnego komentatora baseballowego Atlanta Braves, Erniego Johnsona Sr. Zainspirowany pracą swojego ojca, poszedł w jego ślady. Do sieci Turner dołączył w 1989 roku. Przez trzy lata komentował mecze Braves wspólnie z ojcem, a w 1990 roku na stałe związał się z NBA i programem „Inside the NBA”. W 2003 roku u Johnsona zdiagnozowano chłoniaka. Chemioterapia doprowadziła do utraty włosów, dlatego od tamtej pory dziennikarz nosi krótko strzyżoną fryzurę. Zarówno chłoniak, jak i wykryty w 2019 roku rak prostaty są obecnie w remisji. Wraz z rozwojem programu widzowie poznawali również prywatne historie z życia Erniego. Ten otwarcie opowiadał o swoich chorobach, a także o trudnych doświadczeniach syna Michaela, który zmagał się z dystrofią mięśniową Duchenne’a. Niestety zmarł w 2021 roku w wieku 33 lat.

“Inside The NBA” nie było wyłącznie programem o koszykówce. Johnson wielokrotnie sam wywoływał ważne dyskusje dotyczące rasizmu, brutalności policji i innych ważnych społecznie tematów. Czuł się z tym komfortowo, bo poza podstawowym elementem związanym z dyskusją o ukochanej przez niego dyscyplinie sportu, program traktował również jako szansę na to, by spuścić trochę pary i spełnić się dziennikarsko będąc głosem rozsądku. Doskonale wiedział, że jest ceniony za swoją elokwencję i praktyczną życiową mądrość, więc na pewnym etapie zaczął się uzewnętrzniać, co nadało programowi zupełnie nowej warstw. Panowie rozpoczynali kolejne temat często mając na sprawy zupełnie inne spojrzenie. Były to jednak szczere rozmowy, w których każdy próbował zmierzyć się z problemami nieposiadającymi prostych odpowiedzi.

W środę 70-letni Johnson wystąpił sam, by ogłosić swoją decyzję. – Po prostu nadszedł odpowiedni moment – powiedział, jednocześnie podkreślając zasługi swoich „braci”. Wielogodzinne przygotowania do każdego programu, a także rekonwalescencja po operacji wszczepienia bypassów, którą przeszedł 14 miesięcy temu, uświadomiły mu, że musi ograniczyć liczbę obowiązków. Johnson nadal będzie jednak pracował przy turnieju koszykówki akademickiej NCAA, transmitowanym przez TNT i CBS. Nie schowa się do szafy z telewizyjnymi trupami i nie będzie występował wyłącznie jako maskotka. Zostawi za sobą wiele dobrego i z całą pewnością pewnego dnia przed wejściem do którejś z telewizji stanie pomnik będący ukłonem dla jego zasług i za wykonaną w studiu pracę. Trudno bowiem będzie komukolwiek dorównać standardom, jakie przez lata określały fach Erniego Johnsona. 

Dyskusja 6G

Komentarze 0

Masz coś do dodania? Wskakuj do rozmowy.

Jeszcze nikt nie skomentował tego tekstu. Rozpocznij dyskusję.

Szósty Gracz na bieżąco

Włączyć powiadomienia?

Damy Ci znać o nowych tekstach, podcastach i materiałach 6G. Po kliknięciu potwierdź zgodę w oknie swojego urządzenia.

Możesz zmienić decyzję w sekcji „Powiadomienia 6G” w stopce.