
Wake-Up: Rudy Gobert z podaniem sezonu, ziewając. Ojciec młodnieje. Ty Jerome prawie to miał
Było blisko. Ty Jerome był już na 23 punktach po trzeciej kwarcie. Jeremiah Fears na siedem sekund przed końcem, przy punkcie straty, zebrał jednak piłkę na obręczy Grizzlies – faulowany trafił dwa wolne – i po timeoucie Trey Murphy zeswitchował dobrze, popracował rękoma i Jerome miał trochę pretensji po swoim airballu przed syreną.
New Orleans Pelicans oficjalnie skończyli początek sezonu – nie ma już w NBA składu bez porażki. Za nami w poniedziałek miliard meczów, bo liga dziś wysyła fanów do urn – wybory połówkowe w Stanach, czyli mała kosmetyka na nowym, bałwochwalczym porządku ich-świata.
Tymczasem Sixers jednak udało się znów wystawić Piątkę i po przerwie zdominowali Chicago. Shai Gilgeous-Alexander rzucił 43 w Cleveland i skończył Cavs trójką. Luka w back-2-backu smagał Miami w Staples. Nie ma już teamów bez porażki – nie ma też już teamów bez zwycięstw, bo Kings wygrali w Dallas.
Philadelphia i Houston – z bilansem 7-1 – są na czele obu konferencji przed pierwszą przerwą. Indiana ostatniej nocy – w back-2-backu – wystawiła do gry sześciu ludzi. Sezon więc już zaraz w pełni.
(5-2) Oklahoma City @ (4-3) Cleveland 117:112 Gilgeous-Alexander 43/8a – Mobley 16
(1-6) Chicago @ (7-1) Philadelphia 107:126 Wilson 24 – Brown 25/11/5
(4-4) Atlanta @ (2-6) Indiana 108:104 Alexander-Walker 34 – B.Smith 19/10a
(1-6) Brooklyn @ (3-4) New York 90:103 Randle 21/11z – Towns 11/16/15
(4-3) Washington @ (2-5) Orlando 103:94 Davis 27/9z – Wagner 24
(6-1) Detroit @ (3-5) Charlotte 124:91 Cunningham 33/7a – Miller 17
(1-6) Sacramento @ (4-3) Dallas 115:100 Acuff Jr. 25 – Gafford 20
(1-6) Milwaukee @ (5-3) Minnesota 100:112 Herro 21 – Ball 34
(3-4) New Orleans @ (6-1) Memphis 135:134 OT Williamson 25/11z – Jerome 40/5/5
(5-2) Boston @ (7-1) Houston 93:109 Tatum 19/9a – Sengun 26/7/10
(1-6) Utah @ (5-2) San Antonio 97:119 Markkanen 22/8z – Harper 17/7/8
(5-1) Portland @ (3-3) Denver 118:110 Clingan 17/18z – Murray 35
(2-5) Miami @ (6-2) LA Lakers 117:138 Antetokounmpo 30/12/7 – Doncić 42/7/13
(3-2) Toronto @ (1-3) LA Clippers (123-118, 9 sek. do końca)
(1-4) Phoenix @ (5-3) Golden State 113:116 Bridges 21 – Curry 34
Ty Jeremy Jerome – 29-letni guard z Nowego Jorku – wkręcał w parkiet Karlo Matkovicia – 25-letniego białego gibona z 37-tysięcznego Liwna w Bośni i Hercegowinie – aż przykro. Jerome nie jest najszybszy, nie jest najsilniejszy, nie ma nawet zjawiskowego kozła – w gruncie rzeczy nie jest nawet koszykarzem – ma jednak floater i silnik. To wystarcza. MIP-guard Grizz – oczywiście nie per-minute – jechał z Nowym Orleanem od 115-124 w ponad minutę do remisu po 124 i dogrywki. W niej dalej szarpał, ale Pelicans powinni byli wygrać ten mecz i wygrali.
Na południu widziałem tylko ostatnich dwanaście minut. Wcześniej znów całe Philly. Spieszmy-się. Wcześniej Ojciec pił w trakcie meczu whisky z colą:
Sixers organizowali się znów dobrze w halfcourt – nawet jeśli czasem brakuje rzutu i punktów z ponowień. 15 punktów na 11 rzutach Joela, 25 na 15 Browna, 26 na 15 Maxeya, 15 na 13 Ojca, plus dziewięć asyst, wreszcie 21 na 12 VJ-a Edgecombe’a, który całą noc wisiał na niechronionej obręczy Chicago, żył w transition, ale też potrafił jeden na jeden wymyślić dunk po ścięciu dla (wielkiego) Deana Wade’a. Simons i Wade wyglądają jak gracze 6-7 z ławki. Reszta jeszcze pozostawia do życzenia.
Ale All-Star gracze wymuszali podwojenia i odrzucali sobie piłkę. Josh Giddey trzymał Chicago w grze, zanim trzecia kwarta była już dla Philly. Najlepiej, gdy gra toczy się na szczycie wokół playmakingu Ojca i grającego przodem w middy Joela Embiida – Brown i zwłaszcza Maxey mogą wybierać momenty i po jednym fejku, wjeżdżać pod sam kosz. Zbiórki i powroty do obrony – tego musi pilnować nowy Dream Team – sam kształt obrony, obsadzony tymi właśnie graczami, ma powyżej-średniej sens.
Tylko 86.6 punktów na 100 posiadań traci dotychczas startujący unit. Przy wysokim tempie 109. 69 procent rzutów jest asystowanych.
Chodźmy do Cleveland, gdzie Sam Merrill nie był dobrym obrońcą:
43 punkty na aż 35 rzutach, 12 wizyt na linii. Samotność. Pierwszy krok do wspomnianego wczoraj MVP.
Teraz Rudy Gobert z czymś wprost niesamowitym.
Dla nas.
Dziś rano: Nie widziałeś – nie uwierzysz:
Gdy to piszę Luka „Oczywiście nie jestem najlepszym obrońcą w lidze, ale w tym sezonie zrobiłem progres” Doncić jest po trzech kwartach z Miami – 37 i 11 pracy w biurze. To mój konik: gdy gracze błyszczą w ataku, próbuje się zaraz dorobić do tego drugą stronę boiska. Tylko nie w Bostonie – Celtics nieprzypadkowo mają 18 tytułów.
Donovan Clingan rzucił 17 punktów, zebrał 18 piłek i przede wszystkim pomógł Portland ogarnąć końcówkę prime’u Nikoli Jokicia i Denver, 118:110. W Denver – Deni Avdija zabrał mecz na końcu i Portland przerwało serię 18 porażek w Denver.
Poniżej Darius Acuff kończy mecz z Dallas, czym udowadnia, że nie jest zabronione pojawianie się na tych łamach 19-letniego scoring-guarda, który oddaje trylion rzutów dla przegrywającej drużyny:
Flagg 3 na 19 i sześć strat.
32.3 punktu i 8.3 asyst na mecz na 49/42/93 – w trzech ostatnich. To Acuff.
Biały scoring-guard i szkoda, że nie weszło. Ty Jerome w prywatnym 9-0 na koniec 4. kwarty. „Ty Jerome” ma tyle samo liter co „Ja Morant”.
Dyskusja 6G
Komentarze 0
Masz coś do dodania? Wskakuj do rozmowy.
Jeszcze nikt nie skomentował tego tekstu. Rozpocznij dyskusję.