
Malik Beasley chce przyznać się do winy w sprawie nielegalnych zakładów
Wiele wskazuje na to, że ciągnąca się przez wiele miesięcy sprawa Malika Beasleya nareszcie znajdzie swój finał. Raczej nie taki, jakiego na początku oczekiwał sam zawodnik, ale z najnowszych doniesień wynika, że to właśnie on zdecydował się na negocjacje z prokuraturą federalną i teraz rozważa przyznanie się do winy.
Przedstawiciel prawny zawodnika potwierdził, że rozmowy z prokuraturą w sprawie ewentualnej ugody wciąż trwają, a ostateczna decyzja ma zapaść na początku przyszłego tygodnia. Według aktu oskarżenia Beasley miał celowo manipulować swoimi statystykami w co najmniej czterech spotkaniach Milwaukee Bucks w sezonie 23/24, pozwalając obstawiającym zarabiać na zakładach dotyczących jego indywidualnych osiągnięć. Śledczy wskazują również na wielomilionowe długi hazardowe, które miały doprowadzić go do udziału w całym przedsięwzięciu. Beasley usłyszał cztery federalne zarzuty, w tym dotyczące korupcji w sporcie, oszustw i prania pieniędzy. W sprawie oskarżono także byłego zawodnika NBA Eda Davisa oraz kilka innych osób, z których część zdecydowała się już na przyznanie do winy. Najwyraźniej materiał zebrany przez prokuraturę jest na tyle mocny, że obóz Beasleya stwierdził, że dalsza walka o uniewinnienie nie ma już sensu.
Dla samego Beasleya to kolejny już cios, który musi przyjąć, a boli zapewne tym bardziej, że przecież rozgrywki 24/25 zakończył w barwach Detroit Pistons jako jeden z najlepszych rezerwowych ligi. Czekać miała na niego nowa umowa z klubem, a tymczasem po ponad roku wciąż nie ma pewności, czy w najbliższym czasie będzie mógł w ogóle wrócić na parkiety NBA. Nawet ewentualne porozumienie z prokuraturą nie musi bowiem automatycznie otworzyć mu drzwi do ligi, ponieważ NBA może prowadzić własne postępowanie i nałożyć na niego dodatkowe kary.
Dyskusja 6G
Komentarze 0
Masz coś do dodania? Wskakuj do rozmowy.
Jeszcze nikt nie skomentował tego tekstu. Rozpocznij dyskusję.