
Wake-Up: Ruszył MVP-sezon Luki. Mat Ishbia rozpoczął sezon „0-21” w Portland
Jeżeli włączyłeś dziś NBA o szóstej Los Angeles Lakers prowadzili trzydziestoma z Warriors i Luka Doncić – rozpoczął swój MVP-sezon – był już w grudniowej formie. Nigdy nie widziałem Luki w innej formie niż grudniowa, nawet jeśli wciąż ta koszulka „Lakers” średnio na nim leży.
Jeżeli natomiast włączyłeś godzinę wcześniej? Czasem nowy gracz debiutuje w nowym klubie i nagle można mieć wrażenie, że zawsze powinien grać w koszulce tego klubu. Mogłeś pomyśleć, że Bogdan Bogdanović zawsze powinien grać w Houston. Mogłeś także wcale nie myśleć o Bogdanie Bogdanoviciu. Albo lepiej – mogłeś wcale nie myśleć o Houston.
Decyzja, by w naszym dynastycznym fantasy nie walczyć we free-agency o Ty’a Jerome’a, wygląda dziś niepoważnie. Sezon tradycyjnie rozpoczyna się od prywatnych porażek – i próbie niezrzucania do waivers graczy za statystyczne melodie pierwszego dużego dnia. Znów Charlotte wygrało mecz – już szósty raz z rzędu rozpoczęło sezon od zwycięstwa. Anthony Edwards rzucił 45 punktów w Miami. Indiana jest już 1-0. Poniżej wyniki – poniżej-poniżej wrócimy do Houston.
(1-0) Atlanta @ (0-1) Orlando 132:125 NAW 31 – Banchero 35/7/10
(0-1) Milwaukee @ (1-0) Washington 116:128 Jaquez Jr. 22 – Davis 34/12z
(1-0) Minnesota @ (0-1) Miami 131:106 Edwards 45/10z – Antetokounmpo 35
(1-0) Charlotte @ (0-1) Brooklyn 110:103 Reid 20/11/7 – Randle 33/8/7
(0-1) Chicago @ (1-0) Toronto 92:135 J.Smith 15/8z – Leonard 23
(1-0) Indiana @ (0-1) New Orleans 123:120 Haliburton 23/12a – Missi 13/14z
(0-1) Utah @ (1-0) Memphis 103:123 Markkanen 18/9z – Jerome 45/7/6
(0-1) Dallas @ (1-0) Houston 110:128 Flagg 32 – Durant 30
(0-1) Golden State @ (1-0) LA Lakers 105:127 Steph 23 – Doncic 28/7/7
(0-1) Phoenix @ (1-0) Portland 83:124 Booker 23 – Lillard 25
Sacramento @ LA Clippers (80-108, jeszcze trwa)
Ta nowa ławka Rockets wygląda głębiej i Rockets byli ziejąco czerwoni w trapowaniu Kyriego, zbieraniu w obronie i bieganiu na wystraszonym Dallas. Rockets wyglądali jak team z centrem i przede wszystkim z rozgrywającym, więc ludzie, którzy wiosną kozłowali za dużo, nie musieli obracać głowy po piłkę, tylko mogli biegać linie do kontr. Tej części gry w poprzednim sezonie brakowało (22. w transition). Wstałem przed piątą i jakieś pół godziny później Houston prowadziło już 25-oma.
Zmieniłem na mecz Raptors-Bulls, ale Kawhi nie grał. Nie – Kawhi grał. Minutę mi zajęło, żeby zorientować się, że jest na boisku, bo Kawhi już nie wygląda jak Kawhi Leonard. Nie ma cornrowsów i fizycznie wygląda słabiej. Jest wcześnie, ale ci starzy goście potrafią się kontuzjować zanim zdążą dojść do formy. Nie Luka.
Nie wiem, czy w ogóle powinienem pisać, że w nowej edycji nie będę zasypywał tego miejsca statystykami z meczów, których nie oglądałem, ani tego, że będę omijał rzeczy, które nie interesowały (mnie) wystarczająco. Czasy ekstensywnych Wake-Upów za nami. Praca została wykonana. Teraz czas na miłość i testowanie nowych kaw. Tysiąc słów i pięć minut. „Bulls-Raptors” bo Caleba Wilsona młody sos – dosłownie się świeci – i Collin Murray-Boyles byli razem na tym samym boisku. Szybko, bo CMB wszedł z ławki już w piątej minucie. I tu zaraz poszedł blowout. Lakers na Warriors, Toronto na Chicago – 27 strat Bulls – Portland na Phoenix, Minnesota na Miami w Miami.
To nie jest jeszcze czas, by wiedzieć, kto będzie dobry, kto zły. Ten czas nadejdzie w sobotę, gdy kluby rozegrają po dwa mecze i będziemy już wiedzieć wszystko. Pojedźmy w sobotę do Poznania. Będzie wieczór z quizami i piwem w pubie, przerwami na papierosy i sprawdzaniem, jak długo będziemy w stanie nie włączać Dream Teamu. Nie złapałem meczu Miami, bo nie chcę przekrzykiwać się, że wiem, co Andrew Wiggins zrobił w środę Minnesocie.
Andrew Wiggins nie zrobił Minnesocie w środę dużo. Tyrese Haliburton – 23 punkty, 12 asyst w Nowym Orleanie – za to wzruszył się w swoim powrocie. A śmiał się latem z układających terminarz, że NBA nie dała mu pierwszego meczu sezonu w Indianapolis. Okazało się, że Nowy Orlean jest w stanie zrobić to samo:
Yaxel Lendeborg w preseason przeżył szok, kiedy jeden z asystentów przed meczem z Lakers zwyczajnie rzucił mu „Kryjesz Lukę”. Ostatniej nocy na koniec drugiej kwarty chciał nie uznać rzutu Luki z połowy, bo trafił o deskę.
Czy miał rację?
Miał rację. Luka też miał rację.
Tuż przed tym rzutem Lendeborg wybronił jeden Luki, pośpiewał do niego i dostał dacha. Rozmawiali już zresztą przeszło pięć minut. Odpowiedź finalna była co tu dużo mówić w w w w w – dlatego niżej jeszcze do tego wrócimy.
Podkaster (roku) Draymond przed meczem o MVP-sezonie Luki:
„Luka nigdy nie wygra MVP. To jest prawdopodobnie ostatni sezon, gdy może mu się udać. Luka może zaliczać 34 punkty na mecz, a ludzie będą jak 'oczywiście, że Luka zalicza 34′. To samo Tatum. Ludzie umieją być zmęczeni. To samo z LeBronem – nie powiesz mi, że nie powinien mieć więcej niż 4x MVP’s”
Twój stary jest już zmęczony.
W środę Luka – i jego team – wykupił stronę w Los Angeles Times. Prasa, gazeta. „DROGIE L.A.”, dziś zaczynamy nasz run po mistrzostwo”.
Dżepetto do Pinokio:
Portland prowadziło z Phoenix już 38-8 w pierwszej kwarcie.
Poświęcenie Jeremy’ego Sochana na ołtarzu polskich Bogów Koszykówki – wrzucenie go w ogień naszej sympatycznej krytyki – okazało się świetną decyzją:
25 punktów na 6-10 za trzy Lillarda w powroto-debiucie, 14 i 8 asyst Moranta na 6-8 z gry. Obaj wyszli obok siebie w backcourcie..
Ty Jerome rzucił 45 punktów w blowoucie Memphis na Utah, Anthony Edwards poszedł w 9-17 za trzy i rzucił 45 dla Wolves w Miami – w blowoucie na Miami. Anthony Davis rzucił 34 punkty w 33 minuty w czymś, co mogło być blowoutem Waszyngtonu na Milwaukee (Milwaukee pojawia się w Wake-Upie ostatni raz w tym sezonie). Gary Trent nie wszedł nawet na sekundę.
Ja Morant przeniósł się do Portland, a wraz z nim cieszynki. Deni Avdija zapala coś, co wygląda najprawdopodobniej na zwykłego papierosa, zaciąga się, następnie przekazuje go Ja. Ten jednak nie zaciąga się, bo nie pali papierosów.
Całe to Doncic-Lendeborg już zostało zebrane w czterominutowy highlight dwóch i pół ostatnich minut drugiej kwarty.
To jest to.
To jest dokładnie TO:
Lakers są 1-0 i Sixers są 1-0.
Na koniec jeszcze Ojciec z wtorkowego meczu w MSG i jego dialog z fanami w trakcie wyciszania Knicks, część 1:
Dyskusja 6G
Komentarze 0
Masz coś do dodania? Wskakuj do rozmowy.
Jeszcze nikt nie skomentował tego tekstu. Rozpocznij dyskusję.