
Kapuściński: Ile bloków jest wart jeden przechwyt?
Wstęp do tego artykułu, jak to się mówi w żargonie piłkarskim koszykarskim, napisało życie. Lata temu, gdy na Szóstym Graczu regularnie pojawiał się Dwunasty Gracz i Weak Ranking, internet odkrył, że NBA udostępnia mnóstwo swoich danych przez publiczne API w formie plików JSON. I ja, jako początkujący analityk danych i szaman Excela, zacząłem swoje pierwsze podejście do programowania, próbując okiełznać nieznany mi wtedy format plików. Koniec końców, poza paroma rankingami, których nie jestem już w stanie odzyskać, oraz postami na Reddicie i Twitterze, żaden artykuł z uwagi na impostor syndrome nie powstał, a szkoda, bo doszedłem do ciekawszych wniosków niż w podobnym czasie Benjamin Morris (i nawet dowodów na to nie mam). Podstawy programowania zostały, pomysł na artykuł też. Czas rozwinąć to wszystko o kilkanaście sezonów danych, które NBA zebrała od tamtego czasu.
Mój peak zainteresowania (czytaj czasu na oglądanie kilku meczów dziennie) NBA przypadł w czasach gdy NBA próbowała znaleźć receptę na zatrzymanie LeBrona Jamesa i razem z Royem Hibbertem w Pacers, pojawiły się metryki definiujące obronę obręczy – field goals defended at rim (zresztą zręcznie zastępująca liczbę bloków w internetowych dyskusjach o DPOY).
Chwilę wcześniej swój peak miał Dwight Howard, który raczył nas takimi obrazkami.
A JaVale McGee nabrał mnie, że będzie wybitnym zawodnikiem. Chyba mój ulubiony blok, w dodatku zapalnik do przemyśleń zartykułowanych w tym tekście.
Każdy blok może się “skończyć” na pięć sposobów: zbiórka w ataku, zbiórka w obronie, aut dla broniących, aut dla atakujących i koniec czasu na akcje (z uwagi na zegar 24 sekund lub koniec kwarty ale to dość marginalne zdarzenie, więc pomijam). W ostatnim sezonie 63% bloków doprowadziło do zmiany posiadania piłki (bloki te zostały nazwane jako “kill”, pożyczone z siatkówki, ale frazę pierwszy raz widziałem na squared2020 Justina Jacobsa) i aż 52% do zmiany posiadania z utrzymaniem piłki w grze. Znacznie więcej niż się spodziewałem, ale zakładam, że mam tu jakiś bias wywołany tym, co trafia na highlighty.

Co ciekawe, maleje liczba zbiórek w ataku po blokach, głównie kosztem bloków lądujących na aucie.

“Kill rate” (niefortunna nazwa) w poprzednim sezonie był najwyższy w historii (Wemby effect?).

Zanim przejdziemy do porównań bloków z przechwytami, trzeba ustalić jakiś wspólny mianownik dla obu zdarzeń. Najprostszy sposób to przeliczenie odzyskanych posiadań.

W poprzednim sezonie drużyny NBA „ukradły” o 74% więcej piłek, niż zablokowały rzutów. Samą liczbą efektów działań przechwyt jest bardziej wartościowy. Jest też „łatwiejszy” do wykonania, choć może to złe słowo, ale w czasie trwania akcji pojawia się znacznie więcej okazji do przechwytu niż do bloku (zazwyczaj jeden rzut kończący posiadanie). Jeśli dodamy do tego współczynnik zmiany posiadania (dla przechwytu 100%, dla bloku 63%), o 178% więcej przechwytów niż bloków prowadzi do zmiany posiadania.
Posiadania to jedno, ale od kilkunastu lat jesteśmy w stanie określić ich efektywność.

W NBA jest coraz trudniej bronić, zawodnicy są coraz lepsi w ataku, więc points per possesion stale rośnie. Średnie posiadanie w poprzednim sezonie dawało około 1.14 punktu.
Jeśli spojrzymy tylko na posiadania, które zaczynały się od przechwytu widzimy, że jest to ponad 1.32 ppp (points per possession). Większość steali prowadzi do kontry, a przynajmniej do ataku przeciwko drużynie, która nie jest sparowana optymalnymi “matchupami”.


Kills, które utrzymały piłkę w grze poprawiają efektywność ofensywną o 0.05 punktu na posiadanie. Tutaj też spodziewałem się lepszego efektu, ale znów zrzucam to na bias highlightowy i ilość sekwencji blok-kontra-wsad w top10.
Chciałem też spojrzeć szczegółowo na to, ile w obronie “dają” przechwyty i bloki. Każdy przechwyt to w uproszczeniu niestracone 1.14 punktu. Jeśli dodamy do tego 1.32 punktu, które zdobywamy w ataku, wartość przechwytu to około 2.46 punktu dla dwóch posiadań (tego w obronie i najbliższego w ataku). Na przykładzie akcji poniżej, Utah traci piłkę więc zamiast zdobyć 1.14 punktu w posiadaniu, oddaje łatwe punkty. Ich points added to -4, points added dla Nuggets to 4.
Przy blokach, możemy spojrzeć trochę precyzyjniej i wyznaczyć ile ppp przynoszą rzuty z poszczególnych stref.

Te liczby mogą być trochę nieintuicyjne, bo jak to możliwe, że każdy rzut poza midrange, jest lepszy niż średnie posiadanie. Tutaj wpływ ma odliczenie strat, jak wychodzimy w górę to już raczej nie stracimy piłki. Bloki przy obręczy są najbardziej warte ryzyka, nic dziwnego, że widzimy ich najwięcej.
Tłumacząc wykres na ludzki przy pomocy akcji poniżej. Próba layupa Curry’ego to 1.63 punktu (wliczając trafione rzuty, pudła/bloki, faule przy rzucie), blok Jordana wymazał to 1.63 i dodatkowo dał początek kontrze, która skończyła się wide open dunkiem Griffina. Tak jak wcześniej, points added Warriors to -4, points added Clippers to 4, a obliczenia z wykresu poniżej to uśrednienie dla takich sekwencji dla całej ligi.


Kill staje się bardziej wartościowy od przechwytu w spojrzeniu na dwa posiadania, bo zatrzymuje bardziej rozwinięty atak.
Na koniec trochę o uproszczeniach i ograniczeniach całego procesu myślowego. Po pierwsze, cała analiza skupia się na udanych próbach bloku i przechwytu. Nieudany blok ma większe szanse na zaburzenie akcji w ataku niż nieudany przechwyt. Próby przechwytu mogą skończyć się faulem albo sytuacją 5v4, albo rzadko wybiciem piłki, które wydłuża parkiet dla drużyny atakującej (może przy długim zegarze). Nieudany blok może być dobrym contestem, ale też faulem. Niestety NBA nie udostępnia nam informacji, czy zdarzenie było próbą bloku, a samo “shooting foul” łapie zbyt dużo informacji (faul na parkiecie przy próbie wejścia pod kosz to też shooting foul, mimo że nie jest próbą bloku. Nieudana próba przechwytu mogłaby dodatkowo być opisana „reach in foul”, ale tutaj gubimy akcje bez faulu, ale z obrońcą, który został za plecami kozłującego, czyli klasyczne “you reach I teach”.
PS będzie druga część.
Paweł Kapuściński
Dyskusja 6G
Komentarze 0
Masz coś do dodania? Wskakuj do rozmowy.
Jeszcze nikt nie skomentował tego tekstu. Rozpocznij dyskusję.