
Wake-Up: Wrócił (Gruby) Hali. Kontuzja Nurkicia. Trójki-frujki Sochana. Szlagier Mary
Jest październik 2026 i jakoś nie jestem przekonany co do tej teorii, że powinniśmy zostawić całą inteligencję AI, sobie zostawić jej emocjonalną część, do pracy używać tylko rąk, pielić, podlewać i patrzeć się w księżyc. Wysłałem ją na odcinek free agency w naszej lidze dynastycznej i ta ***** źle zinterpretowała reguły, przez co straciłem Ja’Kobiego Waltera. Mam ochotę ******** ją w twarz jak Rick James. Ale gdybym jej to wyrzucił, dostałbym pewnie coś typu och-przepraszam-jesteś-wielki i żyj z czymś takim.
Z drugiej strony 26-milionowa oferta trzyletniego kontraktu dla Tre’a Jonesa to już mój pomysł. Więc oczywiście Tre Jones nie zagrał dziś w nocy w meczu Chicago-Phoenix (biodro). Grał za to po drugiej stronie z ławki inny-mój-gracz Jordan Goodwin, miał już cztery przechwyty w pierwszej połowie i Suns wymuszali raz po raz straty Bulls – 14 do przerwy – i jako, że jesteśmy już po kilku dniach preseason, wyglądało to coraz bardziej prawdziwie: na drugą połowę wyszło kilku starterów, którzy grali już dłużej niż kwadrans.
Jesteśmy coraz bliżej sezonu. Wczoraj wysłałem swoje oficjalne typy: Bulls mam w dziesiątce (Boston poza), Phoenix poza dziesiątką (Warriors też; Utah i Memphis w). Dopiero od połowy drugiej kwarty, zaczęło to tak wyglądać. 64-62 prowadzili Suns do przerwy, tracąc blisko dwudziestopunktową przewagę. Bulls byli jeszcze bez Nica Claxtona, Suns bez Marka Williamsa.
0) W punkcie zero kolejne kontuzje. Jusuf Nurkić częściowo zerwał – uwaga – płytkę podeszwową stawu śródstopno-paliczkowego. Brawo! Trudno będzie to przebić innym graczom. Póki co czeka go aż 4 tygodnie rehabilitacji, dopiero wtedy zostanie sprawdzony. Swoje typy na Jazz wysłałem jeszcze przed tą informacją.
1) Lubię Chicago za 4.5-0 układ w ataku, atletyzm i młodość, drive’y Matasa Buzelisa, za Caleba Wilsona i trenera – ale wszystko opiera się na tym, że Chicago będzie bronić na poziomie ligowej średniej. Bulls obrócili swój preseasonowy debiut w 26 strat Phoenix. Buzelis i Wilson poszli razem w 0-10 za trzy, ale pierwszy rzucił 14, a drugi 15 punktów. 124 Bulls, Suns 117 – ostatecznie.
Z pickiem Suns „poza” mam podobnie jak z typowaniem obsunięcia się Detroit z #1 na #3-4: teamy nie dadzą się zaskoczyć i będą gotowe na fizyczność. Z drugiej strony sezon regularny to sezon regularny to sezon regularny i może nie wszyscy będą się zawsze starać.
Miles Bridges zaskoczył „gatherem” przy linii Wilsona, ale podkręcił kostkę i zagrał tylko osiem minut. Bridges gra czwórkę w piątce obok: Jalena Greena – 12 punktów, cztery straty, Devina Bookera – 3-14 z gry, 11 punktów, Dillona Brooksa – 24 punkty na 7-9 z gry, 7-8 z linii – i Oso Ighodaro – 8 punktów – przed Khamanem Maluachem.
Bulls bez Claxtona wyszli Jalenem Smithem – nie jest zdrowy jeszcze Zach Collins – który też grał wysoko: trafił dwie trójki i rzucił 13 punktów. Norman Powell dodał decyzyjne 14 w 14 minut. Chicago powinno być Top-5 w drive’ach na mecz, w których Tre Jones jest też specjalistą. Jeszcze mogą w trakcie sezonu szukać lepszego spacingu na pozycjach 4-5, może dealując – GM przecież dopiero zaczął. Josh Giddey oczywiście dyrygował tym wszystkim: siedem punktów, siedem asyst. Choć to on może zostać w potencjalnej wymianie poświęcony.
Bulls są po dziesięciu latach interesujący, dlatego byłem dopiero na dziesiątym Zlocie fanów Chicago.
Przed meczem uczcili minutą ciszy Staceya Kinga. RIP. Będzie go okrutnie brakować w League Passie. Nikt jak.
2) Tyrese Haliburton jest w League Passie – 7 punktów, 6 asyst i 2 bloki z Minnesotą. Indiana wyglądała znów jak Indiana – tempo. Aaron Nesmith znów był z nami: 4-6 za trzy, 19 punktów.
Efekt „LaMelo” w Charlotte to efekt „Haliego” w Indianie. Popatrz – pierwsza minuta i już Indiana w niekonwencjonalnym transition:
Trzecia kwarta i już inni gracze rzucają alley-oopy o deskę sobie – ? – na asystę?!
Jarace Walker:
Ball rzucił 14 punktów i miał siedem asyst, Edwards rzucił 19 na 4-5 za trzy: wszystkie do przerwy. Mecz do obejrzenia.
Ciekawi w nocy byli i Pacers, i Bulls. To Midwest Division, nasza polska dywizja w tym sporcie. Indiana 123, Minnesota 112.
Mecz grany był na kampusie Iowa State – to tam grał Hali – i Bill Kennedy jest gwiazdą #VOLUME
3) Mieliśmy pięć meczów preseason.
Kolejna kontuzja kostki to Nate Ament, który skręcił ją w meczu Milwaukee z Oklahomą. Kel’el Ware kontynuuje bardzo dobry preseason: wszedł do piątki i wyszedł w parze z Mylesem Turnerem. Rzucił 18 punktów i zebrał aż 13 piłek w 25 minut gry. Milwaukee dało wolne kilku ludziom na obwodzie, więc rookie Brayden Burries grał i rzucił 16 punktów, choć jeszcze na 0-4 za trzy. Ale to all-around gracz, który szybko powinien zdobyć sobie minuty w tym sezonie Bucks.
W Oklahomie pojawili się starterzy. Shai Gilgeous-Alexander rzucił 17 punktów na 5-5 z gry i 4-4 za trzy, trafił trzy trójki. MVP-styl. Jalen Williams był za to 8-8 na linii i rzucił 16 punktów, miał sześć asyst w 19 minut. Thunder znów powinni wygrać 60+ meczów. Cason Wallace był już w piątce i powinien zająć w niej miejsce na stałe: siedem punktów, sześć asyst. Aday Mara korzystał z tych wszystkich podań – alley-oopy, te rzeczy – 10-10 z gry, 22 punkty w pierwszej piątce. Ale na trzecią kwartę wyszedł już masować Ware’a na bloku, kilkoma ślicznymi pau-fejkami. Na jeden z nich warto do 40 sekundy zaczekać:
Adaś jest 15-15 w preseason.
Piątym starterem był Alex Caruso – 12 punktów, 4-6 za trzy. Nie grali Hartenstein, Holmgren, Jaylin Williams i Sorber. Ajay Mitchell był pierwszym z ławki.
18 sekund troski o Milwaukee i świetnego ruchu piłki Oklahomy:
Milwaukee 128, OKC 126.
4) Zach Edey wrócił do gry po wielu miesiącach – i tylko 11 meczach w poprzednim sezonie – grał 10 minut, rzucił dwa punkty. Piątka Grizzlies w sparingu z Orlando wyglądała następująco: Ty Jerome, Cedric Coward, Jaylen Wells, Cameron Boozer i Edey właśnie. Boozer rzucił 16 punktów w 22 minuty. To już jest Top-50 gracz ligi.
Orlando też rankuje wysoko – ostatni raz. Niżej niż Miami i Detroit, ale w szóstce Wschodu. Głównie stawiam na to, co Paolo Banchero raz po raz pokazuje w playoffach – że wreszcie kliknie w sezonie regularnym – i na spokojny offseason – i zdrowy offseason – Franza Wagnera. Na młody prime obu. Wagner rzucił sześć punktów i miał siedem asyst z Memphis – po rozegraniu tylko 34 meczów w poprzednim sezonie (kostka). Banchero był dziesięć razy na linii w kwadrans gry, miał też pięć asyst. Orlando 122, Memphis 118.
5) Jeremy Sochan dostał 9 minut z ławki Blazers – więcej grało 13 ludzi – i wykorzystał je: trafił obie trójki, rzucił 10 punktów. Bardzo dobrze.
Tylko dobrze.
Damian Lillard i Ja Morant wyszli w piątce, czyli jak zapowiedział Micah Nori. Obaj byli na minusie: Morant -4, Dame -5. Wszystko będzie na tablicy w szatni.
Dame trafił trzy trójki i rzucił 15 punktów, głównie poza piłką. I trafiał wcześnie:
Deni Avdija – w nieco nowej roli – trafił 3-6 za trzy i rzucił 23 punkty. Morant rzucił osiem na 3-8 z gry i miał pięć asyst. Zagrał tylko 79 meczów przez trzy ostatnie sezony. Donovan Clingan wyszedł na centrze dalej ceglić za trzy: 1-7 z gry, 10 zbiórek. Piątkę uzupełnił Toumani Camara. Jrue Holiday – grzecznie; jeszcze grzecznie – wszedł z ławki, miał pięć asyst i siedem zbiórek. Robert Williams III był rezerwowym centrem i zablokował pięć rzutów. Portland 123, Golden State 118.
Warriors grali trzeci mecz w ciągu czterech dni, a precyzyjniej: back-2-back. Dlatego grali głównie zmiennicy. Brandon Williams rzucił 17 punktów w 18 minut. Musi zrobić roster, żeby jego kontrakt stał się gwarantowany. Will Richard – którego lubię – trafił trzy trójki i rzucił 15, a całkiem-błysnął Dalen Terry – na umowie na obóz w Warriors – który rzucił 23 punkty na 9-18, miał 9 asyst, 8 zbiórek, 4 przechwyty w aż 43 minuty testu. Pokazał się też Miles Kelly – zeszłoroczny rookie na two-wayu w Dallas: sześć trójek, 24 punkty, 7 zbiórek, sześć asyst.
Yaxel Lendeborg o swoich zbiórkach – 18 – w tych dwóch pierwszych meczach:
„Mam wrażenie, że tu łatwiej jest zbierać niż w koledżu. Tam pomalowane jest zawsze tłoczne. Tu ludzie mam wrażenie są leniami. Nie chce im się zbierać. To szalone, ale czasem jestem w paint sam”
Draymond jest tak zazdrosny.
6) Wróćmy do Sixers. Już Nick Nurse sugeruje, że Ojciec może grać niską piątkę. OCH! #VOLUME
Adem Bona wrócił wczoraj do treningu, póki co indywidualnie.
Mike Breen za to przeprosił LeBrona, mówiąc:
„Moją intencją było podkreślić profesjonalizm LeBrona (…). Nie wiem, dlaczego osoba, która powiedziała mi tę historię, miałaby to zmyślić, ale skoro LeBron mówi, że to nigdy się nie stało, to mu wierzę i przepraszam za to co powiedziałem”
7) 3:30 Haliburtona:
Dyskusja 6G
Komentarze 0
Masz coś do dodania? Wskakuj do rozmowy.
Jeszcze nikt nie skomentował tego tekstu. Rozpocznij dyskusję.