
Las Vegas może nie zdążyć z nową halą na sezon 28/29
Ekspansja NBA jest bliżej niż kiedykolwiek, pieniądze na nowe franczyzy leżą na stole, ale z najnowszych doniesień wychodzi na to, że w przypadku Las Vegas liga będzie potrzebowała nieco więcej czasu, niż początkowo zakładano.
Przez ostatnie miesiące jako najbardziej prawdopodobny termin debiutu nowych zespołów wskazywano sezon 28/29. Liga nie dementowała tego typu informacji, a wręcz można było odnieść wrażenie, że w biurach ligi rzeczywiście myślą o tym nieodległym terminie jako o momencie, w którym nareszcie drzwi dla Las Vegas i Seattle uchylą się na dobre. Problem w tym, że w przypadku pierwszego z tych miast wciąż jest sporo elementów, które trzeba jeszcze poukładać. Według Mike’a Vorkunova z The Athletic liga rozważa więc scenariusz, w którym zespół z Las Vegas rozpocznie grę dopiero w sezonie 29/30.
Jednym z największych znaków zapytania pozostaje oczywiście hala dla nowej drużyny. Las Vegas ma już T-Mobile Arena, ale Adam Silver przyznał niedawno, że obiekt wymagałby poważnych modernizacji, gdyby miał stać się domem dla drużyny NBA. Jednocześnie część potencjalnych właścicieli przedstawia znacznie bardziej ambitne plany budowy nowoczesnego kompleksu rozrywkowego, który mógłby funkcjonować przez cały rok i w każdym momencie wyciskać z portfeli kibiców dodatkowe dolary. To właśnie infrastruktura może okazać się elementem, który przesunie cały projekt o dodatkowe dwanaście miesięcy. Tym bardziej, że NBA nie wybiera jeszcze zwycięzcy i dopiero oczekuje kolejnej rundy ofert. Obecnie w grze pozostają trzy grupy zainteresowane przejęciem zespołu z Las Vegas, a całkowity koszt przedsięwzięcia obejmującego drużynę i nową arenę może osiągnąć nawet 13 miliardów dolarów.
Dyskusja 6G
Komentarze 0
Masz coś do dodania? Wskakuj do rozmowy.
Jeszcze nikt nie skomentował tego tekstu. Rozpocznij dyskusję.