Rzutówka: Media Day bez Durena, Pistons mają problem

Rzutówka: Media Day bez Durena, Pistons mają problem

Media Day tradycyjnie zdominowany jest przez ogromny optymizm przed nadchodzącym sezonem. Oczywiście zawsze też pojawiają się przykre niespodzianki, jak kontuzja Brandona Ingrama czy kolejne kłopoty zdrowotne Kristapsa Porzingisa, ale to tylko wyjątki w tej generalnie bardzo pozytywnej atmosferze. Wszyscy są w formie, szczęśliwi (Kawhi Leonard wyjątkowo dużo uśmiecha się po powrocie do Toronto), gotowi do poświęceń (zwłaszcza w Philly) i skoncentrowani wyłącznie na wygrywaniu.

Tego optymizmu nie zabrakło nawet w Detroit, choć głównym tematem tutaj była nieobecność Jalena Durena, który nadal pozostaje bez kontraktu. Nie rozpocznie obozu treningowego razem z drużyną, co zdecydowanie nie jest optymalnym rozwiązaniem, ale mimo wszystko Trajan Langdon zachowuje się, jakby nic wielkiego się nie działo. Przez cały offseason nie udało mu się załatwić tej sprawy, ale przecież Duren nadal będzie zawodnikiem Pistons. Co do tego GM nie ma żadnych wątpliwości, dlatego z optymizmem patrzy na szanse swojej drużyny.

Langdon spokojnie czeka, aż Duren wreszcie podejmie decyzję, na jakich warunkach chce rozegrać ten sezon, i jest przekonany, że jak tylko Jalen dołączy ponownie do drużyny, wszystko wróci do normy – dalej będzie kluczowym elementem Pistons:

„Był ogromną częścią naszego sukcesu w ostatnich dwóch sezonach. W ubiegłym sezonie miał również znakomity indywidualny rok. Wierzymy, że w nadchodzącym sezonie będzie tak samo i cieszymy się, że będziemy mieć go z powrotem, kiedy już wróci. Włączymy go ponownie do zespołu i niezależnie od jego decyzji czeka go fantastyczny sezon. Z niecierpliwością czekamy na jego powrót.

Bez względu na jego decyzję będzie bardzo ważną częścią zespołu. Nadal będzie zawodnikiem Detroit Pistons i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby go wspierać i wydobyć z niego to, co najlepsze — tak jak robiliśmy to przez ostatnie dwa lata. To się nie zmieni. To są rzeczy, na które mamy wpływ. Sama decyzja nie jest czymś, co możemy kontrolować.”

Przypomnijmy, że pierwszego października mija oficjalny deadline na przyjęcie oferty kwalifikacyjnej (w tym przypadku wynosi ona $9.6 mln). Jeśli zawodnik jej nie weźmie i nie zgodzi się również na proponowany kontrakt, pozostaje zastrzeżonym wolnym agentem, ale już nie ma tej rezerwowej opcji rocznej umowy. Obie strony mogą uzgodnić przesunięcie deadline’u, ale nie wydaje się, żeby Pistons zamierzali przeciągać tę sytuację. Chcą, żeby Duren wreszcie podjął decyzję. Ale oczywiście nie chcą, żeby brał ofertę kwalifikacyjną.

Ta presja czasu ma przekonać go do przyjęcia pięcioletniego kontraktu za $200 mln. Z perspektywy zawodnika zostawienie na stole tak ogromnych pieniędzy było durne. Ale to też ustawiałoby Pistons w bardzo niekomfortowej sytuacji. Oznaczałoby, że JD jest już właściwie jedną nogą poza Detroit i najpewniej odejdzie w kolejne wakacje, a do tego czasu miałby prawo weta przy wymianie.

GM Pistons wydaje się przekonany, że ostatecznie wygra rozsądek. On podchodzi do tego czysto biznesowo. Jednak ostatnie doniesienia Shamsa Charanii wskazują, że z perspektywy Durena wygląda to inaczej – dla niego tu już nie chodzi tylko o pieniądze, ponieważ „czuje się urażony przebiegiem całego procesu”. Był All-NBA graczem i pomógł Pistons wygrać 60 meczów, ale nie został doceniony przez swój zespół.

Langdon podkreślał wczoraj, jak znakomity sezon miał Duren i jak kluczową jest postacią zespołu, ale te ciągnące się od miesięcy negocjacje wskazują coś zupełnie innego – duże wątpliwości Pistons co do wartości swojego centra. Nie widzą w nim gwiazdora zasługującego na maksymalne pieniądze, długo nie chcieli poprawić swojej oferty, a do tego forsowali uwzględnienie zapisów związanych z jego wagą. Dziwne jest również to, że przez całe wakacje Langdon ani razu nie rozmawiał z Jalenem, co sam wczoraj przyznał. Wydaje się, że GM powinien zadbać o lepsze relacje z jednym ze swoich kluczowych zawodników i w takich trudnych momentach bezpośrednio wyjaśniać nieporozumienia.

Niezadowolenie Durena ma wynikać również z tego, jak kompletnie inaczej klub załatwił sprawę przyszłości Ausara Thompsona. On już dostał przedłużenie debiutanckiej umowy. Tymczasem Duren rok temu nie miał takiej oferty na stole. Pistons nie byli gotowi zainwestować w niego dużych pieniędzy. Musiał dopiero udowodnić swoją wartość w contract-year i zrobił to, a to nadal nie wystarczyło.

Oczywiście urażone uczucia to także element negocjacji. Obóz Durena także próbuje wywierać presję, żeby Pistons jeszcze poprawili swoją ofertę. Ale kiedy to aż tak długo się ciągnie, te urażone uczucia często psują relacje do tego stopnia, że nie ma już drogi powrotu. Duren może pozostać w barwach Pistons, ale atmosfera nie będzie już taka sama, brakować będzie zaufania i prędzej czy później skończy się to rozstaniem.

Przypomnijmy, że Pistons od początku wakacji twardo trzymali się stanowiska, że nie są zainteresowani handlowaniem Durenem, ponieważ chcą go zatrzymać. Dlatego nie było żadnych nawet wstępnych rozmów o ewentualnym sign-and-trade. Teraz to stanowisko mogliby zmienić, gdyby uwierzyli, że JD weźmie ofertę kwalifikacyjną. W takiej sytuacji lepiej byłoby uniknąć wiszącej nad drużyną przez cały sezon niepewności i ogromnego ryzyka utraty swojego centra za nic w przyszłe wakacje.

Od dawna wiemy, że Kings i Bucks są zainteresowani, a teraz także w spekulacjach pojawiają się jeszcze Hawks i Wizards. Ale zrobienie takiego transferu w tym momencie byłoby niezwykle karkołomnym zadaniem. Wszyscy mają gotowe składy, rozpoczynają obozy, więc nie jest to czas na poważne roszady. A ze względu na regułę „base year compensation” (w skrócie: inaczej liczona jest pensja gracza dla drużyny przejmującej go – pełna wartość, a inaczej dla oddającej – połowa wartości) to najpewniej musiałby być większy transfer z udziałem kilku drużyn, żeby spiąć finanse. Nie mówiąc już o tym, że Pistons nie byliby zainteresowani przejmowaniem wielkiej pensji Domantasa Sabonisa czy przepłaconego Mylesa Turnera.

Na szukanie ewentualnej wymiany był czas wcześniej. Nie robili tego, ponieważ wolą zatrzymać Durena. Ale skoro chcą go mieć u siebie, dlaczego nie postarali się, żeby szybciej się z nim dogadać, bez konieczności dochodzenia do krawędzi i wystawiania na szwank relacji? Oczywiście wina leży także po drugiej stronie. Może Duren i jego agent mieli zbyt wygórowane oczekiwania. Bo jak można nie wziąć $200mln? Ale podczas gdy $200mln/5 wydaje się fair ofertą dla obu stron, dlaczego Pistons nie zaproponowali tego dużo wcześniej?

Duren miał fatalne playoffy i można mieć poważne wątpliwości, czy jest max-playerem, ale też stał się jednym z najlepszych środkowych całej NBA. Ma fantastyczne warunki fizyczne, dopiero w listopadzie skończy 23 lata i poczynił już duże postępy, co daje bardzo obiecujące perspektywy. Do tego środkowi są wysoko wyceniani na rynku. Trzeba podjąć ryzyko i zainwestować.

A jeśli w Detroit mają zbyt duże wątpliwości, trzeba było się z niego wycofać i już dawno zrobić wymianę. To jednak oznaczałoby konieczność przemeblowania całego zespołu. Łatwo powiedzieć. W Detroit dobrze wiedzą, jak trudno jest zbudować wygrywający zespół. Łatwo mówić o alternatywach, wykorzystaniu tych pieniędzy na kogoś innego, później jednak o wiele trudniej znaleźć takiego zawodnika. Durena już mają i tworzy on świetny duet z Cade’em Cunninghamem, a to też przecież niezwykle istotne. Na tym duecie opierał się ich sukces z zeszłego sezonu. Po co to psuć?

Potrzebują Durena i muszą go zatrzymać.

Pistons jednak skopali tę sytuację i trudno powiedzieć, czy jest to jeszcze do uratowania. Duren pewnie zostanie, ale nawet jeśli ostatecznie podpisze pięcioletni kontrakt, trudno będzie uznać, że wszystko jest już dobrze. Problemem przestały być już tylko pieniądze. Problemem stała się relacja między zawodnikiem a klubem, a to może niestety negatywnie odbić się na całej drużynie.

Dyskusja 6G

Komentarze 0

Masz coś do dodania? Wskakuj do rozmowy.

Jeszcze nikt nie skomentował tego tekstu. Rozpocznij dyskusję.

Szósty Gracz na bieżąco

Włączyć powiadomienia?

Damy Ci znać o nowych tekstach, podcastach i materiałach 6G. Po kliknięciu potwierdź zgodę w oknie swojego urządzenia.

Możesz zmienić decyzję w sekcji „Powiadomienia 6G” w stopce.