
Kajzerek: Tych czterech graczy może być jackpotem
Zawsze jest tak, że narracja w trakcie off-season skupia się na kilku kluczowych historiach, które regulują ciśnienie i są niczym efekt domino zapoczątkowujący całą serię zdarzeń w gabinetach generalnych menadżerów. Potem jednak, już w trakcie sezonu, okazuje się, że ktoś na zapleczu ukartował deal pierwotnie będący jedynie ciekawostką, ale z potencjałem na tzw. “steal”. Kilku GM-ów właśnie czilluje bombę, ale w lustro może spojrzeć z szerokim uśmiechem, bo teraz de facto już wszystko w rękach trenerów.
Tim Hardaway Jr – Miami Heat
Miami Heat dokonali oczywiście jednego z największych transferów tego lata, pozyskując Giannisa Antetokounmpo. Pojawia się jednak wiele głosów, że Heat oddali za Antetokounmpo zbyt dużo, pozostawiając sobie bardzo wąski skład. Do Milwaukee wysłali Tylera Herro, Kel’ela Ware’a, Jaime’a Jaqueza, Kasparasa Jakucionisa oraz wybór w pierwszej rundzie draftu w zamian za Antetokounmpo oraz Bobby’ego Portisa. Dlatego w całym zamieszaniu nieco w cieniu pozostało pozyskanie Timma Hardawaya Jr’a z Denver Nuggets.
Hardaway przez 13 lat kariery był solidnym graczem drugoplanowym, reprezentując barwy kilku klubów. Heat to jego szósty zespół w NBA, odkąd w 2013 roku został wybrany z 24. numerem draftu przez New York Knicks. Miami zyskuje zawodnika, który w całej karierze zdobywał średnio 13 punktów na mecz, a jego najlepszym wynikiem było 19,1 punktu w sezonie 2018/19, gdy występował w barwach Knicks. W poprzednim sezonie był ważnym elementem zespołu Denver Nuggets. Wielokrotnie próbował wziąć na siebie ciężar gry i choć nie zawsze był w tym efektywny, jego pewność siebie działała motywująco na resztę drużyny.
Hardaway zdecydowanie nie jest zawodnikiem przypadkowym. Jego pozyskania nie powinno się traktować jako uzupełnienia składu, którego celem jest spełnienie potrzeb Antetokounmpo. Oczekuje się, że Giannis i Bam Adebayo będą mieli zdecydowanie największy usage, ale Hardaway to zawodnik, który każdej kolejnej nocy może wziąć na siebie większą odpowiedzialność. W wieku 33 lat wciąż ma przed sobą kilka lat gry na wysokim poziomie, a w połączeniu ze zdobytym doświadczeniem staje się ważnym sojusznikiem trenera Erika Spoelstry.
Ten ruch oznacza również powrót Hardawaya Jr’a do rodzinnych stron. Zanim rozpoczął karierę w NBA, uczęszczał do Miami Palmetto Senior High School, a numer 10 jego ojca wisi pod kopułą Kaseya Center, czyli hali, w której Heat rozgrywają swoje mecze. Młodszy Hardaway również będzie występował w barwach Heat z numerem 10, kontynuując tradycję numeru nierozerwalnie związanego z jednym z najbardziej zasłużonych zawodników w historii klubu.
Anfernee Simons – Philadelphia 76ers
To zdecydowanie jeden z moich ulubionych ruchów letniego okienka. Z uwagi na kosmiczne połączenie talentu w pierwszej piątce Sixers, nieco w tle rozgrywała się historia związana ze wzmacnianiem “drugiego garnituru”, a jego podstawowym rozwiązaniem będzie właśnie Anfernee Simons decydujący o rozwoju wielu posiadań zespołu. Tacy gracze, już na etapie fazy play-off, bardzo częstą decydują o tym, czy zespół jest w stanie rywala zaskoczyć. Tym, co wyróżnia 76ers przed nadchodzącym sezonem, poza oczywistą rolą głównego faworyta, jest ławka rezerwowych, bowiem ta pobudza wyobraźnię.
Simons podpisał tego lata z 76ers mocno obniżony finansowo, dwuletni kontrakt i wszystko wskazuje na to, że będzie najważniejszym zawodnikiem drugiego uderzenia. Biorąc pod uwagę jego dotychczasową karierę, powinien być jednym z głównych kandydatów do nagrody dla najlepszego rezerwowego NBA. Odpowiedzialność za wyniki będzie bowiem rozłożona pomiędzy wszystkich, ale Simons powinien dostać od trenera Nurse’a relatywnie dużo swobody w operowaniu jako lider ławki.
Doświadczony trener lubi mieć na parkiecie swoich najlepszych zawodników, dlatego Simons zapewne będzie także pierwszym rezerwowym, który wskoczy do podstawowego składu, gdy pojawią się problemy kadrowe. Świetnie sprawdzał się w roli rezerwowego w Boston Celtics w poprzednim sezonie. Notował średnio 14,2 punktu przy 44-procentowej skuteczności z gry oraz 39,5% za trzy, spędzając na parkiecie niespełna 25 minut na mecz. W przyszłym sezonie prawdopodobnie otrzyma podobną liczbę minut, co powinno w zupełności wystarczyć, aby dobić do podobnych statystyk.
John Collins – Detroit Pistons
Przedłużająca się saga z Jalenem Durenem powoduje, że w kontekście Detroit praktycznie nie mówi się o niczym innym. Tymczasem John Collins ma realną szansę na to, by wpłynąć na postawę zespołu w kolejnym sezonie. Skrzydłowy ma rozpocząć sezon jako podstawowa “czwórka”. W poprzednich rozgrywkach zdobywał średnio 13,6 punktu i 5,3 zbiórki na mecz, trafiając ponad 40% rzutów za trzy przy średnio 3,2 próby na spotkanie. Trzeba uczciwie przyznać, że w jego jedynym sezonie w Los Angeles Clippers klub często rotował składem, przez co 28-letni Collins otrzymywał mniej minut. W Detroit powinien dostać większą rolę, co może przełożyć się na to, w jaki sposób wpłynie na grę.
– Od dawna mam do niego wielki szacunek. To zawodnik, który zawsze wyróżnia się, gdy przeciwko niemu grasz, przede wszystkim tym, jak ciężko pracuje i jakimi umiejętnościami dysponuje — powiedział Cunningham. – On wniesie do zespołu więcej niż jedną rzecz. Da nam wiele różnych elementów, których potrzebujemy: ofensywę, obronę, atletyzm, twardość i odpowiednie nastawienie — wszystko to — dodał rozgrywający.
Choć wszystkie te cechy są niezwykle cenne dla każdego zespołu NBA, przez ostatnie dwa sezony Tobias Harris pełnił w Detroit rolę tymczasowego rozwiązania na pozycji silnego skrzydłowego i świetnie radził sobie w grze z półdystansu, często kończąc akcje celnymi rzutami, gdy Pistons potrzebowali jakościowego rozwiązania. Profil Collinsa jest nieco inny. Potrafi być skuteczny w innych obszarach, a jednocześnie pozostaje pewnym punktem w grze z półdystansu. Jest wyraźnym zagrożeniem zza łuku i może pomagać w rozciąganiu obrony, ale ma też na koncie mnóstwo efektownych akcji po lobach oraz potężnych wsadów.
Nowy skrzydłowy Pistons może więc świetnie odnaleźć się zarówno w sytuacjach catch-and-shoot na obwodzie, jak i przy szybkich akcjach zakończonych podaniami nad obręcz od Cunninghama. Przychodzi do Detroit z dużą odpowiedzialnością na swoich barkach.
Kelly Oubre Jr – Indiana Pacers
Był moment, w którym wydawało się, że Oubre wypadnie z obiegu. Podpisał jednak niegwarantowany kontrakt i uratował się dzięki dużej determinacji połączonej z faktycznymi umiejętnościami odpowiadającymi poziomowi NBA. Pacers podpisali z Kellym Oubre Jr’em dwuletni kontrakt o wartości niespełna 17 milionów dolarów. Wielu zawodników Indiany ma podobny profil: podejmują szybkie i przemyślane decyzje, dobrze rzucają z dystansu i potrafią grać w ramach swoich możliwości. Oubre wchodzi do rotacji jako ambitny gość, który uważa się za zawodnika zdolnego do zdobywania dużej liczby punktów.
Być może Pacers skorzystają na jego dużej pewności siebie, nawet jeśli od czasu do czasu przyda mu się dostać od trenera po łapach, bo lubi wychodzić poza schemat. W poprzednim sezonie notował średnio 14,1 punktu, pięć zbiórek i 1,6 asysty na mecz, trafiając 46,7 FG% oraz 36 3PT%. Generalny menedżer Pacers Chad Buchanan wyjaśnił, dlaczego klub zdecydował się na podpisanie kontraktu z Oubre Jr’em. Ten ma być przede wszystkim klasycznym zagrożeniem 3-and-D.
– Wpływa na grę w defensywie w takim samym stopniu, w jakim może to robić w ataku, i właśnie to było dla nas bardzo atrakcyjne — powiedział Buchanan. – Poprzedni sezon był prawdopodobnie najlepszym pod względem rzutów w jego karierze. Uważamy, że Kelly ma jeszcze pole do poprawy w tym aspekcie. W naszym systemie powinien dostawać więcej otwartych rzutów niż prawdopodobnie kiedykolwiek wcześniej. Liczymy na to, że będzie je trafiał, ale jednocześnie zapewni nam odpowiednią obecność w obronie i będzie w stanie kryć zawodników na kilku pozycjach, co jest dla nas bardzo ważne – dodał.
Musi jednak przygotować się na to, że w drużynie trenera Ricka Carlisle’a prawdopodobnie nie ma przestrzeni, by urósł do roli startera. W podstawowym składzie Indiany sezon rozpoczną Tyrese Haliburton, Andrew Nembhard, Aaron Nesmith, Pascal Siakam oraz Ivica Zubac.
Dyskusja 6G
Komentarze 0
Masz coś do dodania? Wskakuj do rozmowy.
Jeszcze nikt nie skomentował tego tekstu. Rozpocznij dyskusję.