
Rzutówka: Jak działają niegwarantowane kontrakty Sochana i Milicica
Jeremy Sochan w Portland Trail Blazers i teraz również Igor Milicić Jr. w New York Knicks. Znowu mamy dwóch Polaków w NBA. Przynajmniej na razie, bo to jeszcze nie oznacza, że dwóch Polaków rozpocznie nowy sezon w najlepszej lidze świata. Obaj podpisali niegwarantowane kontrakty, więc podczas obozu treningowego muszą dopiero zawalczyć o miejsce w składzie.
Będziemy mocno trzymać kciuki za ich dobre występy w preseason, ale przy okazji warto wytłumaczyć, jak działają te umowy. Teoretycznie obaj otrzymali niegwarantowane, roczne minimum, nie są to jednak takie same kontrakty, a różnica nie sprowadza się wyłącznie do wysokości pensji.
Sochan ma czteroletni staż w lidze, co automatycznie daje mu wyższe zarobki ($2.6mln, niemal dwa razy większe od Milicica, $1.35mln), ale kluczowym elementem rozróżniającym są klauzule: Exhibit 9 oraz Exhibit 10.
Exhibit 9 to zapis zabezpieczający drużynę na wypadek poważnej kontuzji doznanej przez zawodnika podczas obozu treningowego. Jeśli niegwarantowany kontrakt nie ma tego zapisu i gracz dozna kontuzji, drużyna musi wypłacać mu pensję do momentu, aż wyzdrowieje lub do końca sezonu, w zależności od tego, co będzie szybciej. Tak więc jeśli przykładowo zerwie ACL, jego minimalny kontrakt automatycznie zapisuje się w salary cap drużyny. Exhibit 9 chroni przed taką sytuacją. Kontuzjowanego zawodnika z taką klauzulą można zwolnić wypłacając tylko jednorazowo $15 tysięcy. Jego kontrakt nie obciąża budżetu.
Zdecydowana większość zawodników dostających niegwarantowane umowy na obóz ma właśnie taki zapis i dotyczy to także Sochana. Są to typowe umowy z szansą walki o ostatnie miejsca w składzie, bo też można je podpisać dopiero, gdy ma się już przynajmniej 14 zawodników w zespole. Przypomnijmy, że w preseason można mieć do 21 graczy.
Milicić tymczasem otrzymał umowę Exhibit 10. To roczne minimum również może zapewnić miejsce w składzie na sezon, ale przeznaczone jest dla zawodników mających na to mniejsze szanse. Głównie dla graczy, w których drużyny widzą kandydatów na two-way umowy albo do swoich ekip w G-League. W tym przypadku nie ma żadnej ewentualnej rekompensaty, jest za to możliwy bonus – maksymalnie $91 tysięcy. Zawodnik zakwalifikuje się do bonusu, jeśli zostanie zwolniony, a następnie dołączy do afiliowanego zespołu G-League i spędzi tam co najmniej 60 dni. Jest to sposób, żeby sprawdzić zawodnika podczas obozu, a potem zachęcić go do pozostania w klubie, żeby móc dalej pracować z nim na zapleczu ligi.
Milicić rok temu był na obozie Philadelphii 76ers (w preseason jednak nie zagrał), po czym spędził sezon w ich zespole Delaware Blue Coats (średnio 6.9 punktów i 4.8 zbiórek w 45 meczach, ale tylko 40% z gry i 28% za trzy). Teraz będzie mógł otrzymać bonus jeśli ostatecznie wyląduje w Westchester Knicks. Ale co jeszcze ważniejsze, w Nowym Jorku ma też realną szansę zawalczyć o two-way umowę. Knicks są jedyną drużyną w całej NBA, która w tym momencie nie ma nikogo na takim kontrakcie (w sumie tylko 10 ekip ma tu jeszcze jakieś wakaty), co oznacza, że aż trzy miejsca są do wzięcia. Brakuje im również głębi we frontcourcie (Andre Drummond zastąpi Mitchella Robinsona, ale odeszli też Ariel Hukporti i Sochan), więc ktoś taki jak mierzący 208 centymetrów Igor mógłby się przydać. Miejmy nadzieję, że utrzyma formę, którą zaprezentował w starciu z Niemcami i będzie trafiał dużo lepiej niż podczas Summer League w barwach Spurs (30% z gry, 20% za trzy).
W przypadku zamiany umowy Exhibit 10 na two-way przed rozpoczęciem sezonu, ten wspomniany wcześniej bonus staje się gwarantowany i zostanie wypłacony nawet jeśli zawodnik szybko będzie zwolniony.
W podstawowym, 15-osobowym składzie Knicks mają jeszcze dwa wolne miejsca, ale nie zmieszczą dwóch minimalnych kontraktów pod drugim apronem, którego nie chcą przekroczyć. Jest więc niemal pewne, że jedno miejsce zostawią wolne. Tym bardziej muszą zadbać o jak najlepsze wykorzystanie two-way umów, żeby mieć tam graczy mogących zapewnić zespołowi odpowiednią głębię.
Trail Blazers mają 12 gwarantowanych kontraktów i wystarczająco dużo miejsca pod luxury tax, żeby rozpocząć sezon z pełnym składem. Mają także wystarczająco dużo miejsca, żeby zatrzymać wszystkich swoich niegwarantowanych graczy, bo poza Sochanem są Vit Krejci (niemal pewniak do pozostania) i Micah Potter. Ale oczywiście przed obozem mogą jeszcze tę grupę poszerzyć.
Dyskusja 6G
Komentarze 0
Masz coś do dodania? Wskakuj do rozmowy.
Jeszcze nikt nie skomentował tego tekstu. Rozpocznij dyskusję.