Kajzerek: Nowa gwiazda z kraju Doncicia

Kajzerek: Nowa gwiazda z kraju Doncicia

Fascynuje mnie Słowenia. Kraina pięknych jezior, zrelaksowanych ludzi i całkiem dobrego smaku. Po moim czerwcowym wypadzie, każdemu powtarzałem, że to jedno z najbardziej niedocenianych miejsc Europy. Bardzo mały kraj, który znalazł sposób na to, by nie być wyłącznie atrakcją turystyczną. Słowenia bowiem od lat wychowuje wspaniałych sportowców. Gdy rozmawiałem na ten temat z lokalsami, niemal wszyscy powtarzali, że to w dużej mierze pokłosie systemu wartości, w którym kolosalną rolę odgrywa wychowanie fizyczne. 

Dzieci już od najmłodszych lat są skanowane pod kątem ich predyspozycji. Brzmi to jak brutalny automatyzm, ale ma wymiar zdecydowanie bardziej pedagogiczny. Jest to możliwe dzięki temu, że w szkołach kładzie się duży nacisk na fizyczny aspekt wychowania. W ten sposób, w kraju liczącym nieco ponad 2 miliony obywateli, odkrywane są prawdziwe piłkarskie, siatkarskie, koszykarskie i narciarskie perełki. Basket jest jednym z głównych sportów tego pięknego kraju. I choć było wielu przed nim, to Luka Doncić ma największy wpływ na kolejne pokolenia dzieciaków marzących o tak bajkowej karierze. 

Skauci NBA doskonale wiedzą, że to oznacza szansę na łowy. Tamtejszy rynek trzeba bardzo dokładnie obserwować, bo lada moment może znaleźć się kolejny nastolatek przejawiający potencjał zahaczający o czołówkę draftu. Wróć! Czekaj! Na dobrą sprawę… już jest i robi regularny postęp budując wokół siebie coraz większy hype. Nazywa się Stefan Joksimović i w śmiałych opiniach ekspertów może być kandydatem do jedynki kolejnego draftu. Młody guard z Baskonii ma przed sobą kluczowy sezon w ocenie jego prawdziwego potencjału, ale nie da się ukryć, że generalni menedżerowie drużyn NBA zaczynają sobie na młodego Słoweńca ostrzyć zęby. 

Joksimović ma swoje pięć minut i prezentuje się, jak kolejna wielka gwiazda europejskiej koszykówki. Choć nadal jest w jego grze wiele aroganckiej fantazji, to właśnie ona powoduje, że w mockach przestał być jedynie ciekawostką, a realnym kandydatem na wysoki pick. Kim jest chłopak z rocznika 2008? Przede wszystkim jest synem Nebojša Joksimovicia. To były słoweński koszykarz, który w trakcie swojej kariery zwiedził sporo europejskich miast i w swoim najlepszym okresie był klasycznym żołnierzem – gwarantem realizacji konkretnych zadań na parkiecie. W 2005 roku trafił do serbskiego Hemofarmu Vršac, gdzie spędził cztery sezony, występując m.in. w lidze ABA i europejskich pucharach. Podczas tego okresu urodził się jego syn. 

W kolejnych latach Nebojša grał także w rosyjskim Lokomotivie Kubań oraz włoskim Scavolini Pesaro. Następnie przez trzy sezony reprezentował bośniacką Igokeę, zdobywając z nią mistrzostwo kraju w 2013 roku. Był również wielokrotnym reprezentantem Słowenii – grał m.in. na EuroBasketach w 2005, 2013 i 2015 roku. Przez blisko dwie dekady uchodził za solidnego i doświadczonego europejskiego obrońcę, cenionego przede wszystkim za wszechstronność, defensywę i umiejętność gry zespołowej. W przerwach od grania w koszykówkę, wychowywał syna – Stefana. Ten po opanowaniu definicji, zaczął dokładać do swojej gry nowy pierwiastek, dzięki czemu w wieku 14 lat trafił do Baskonii. 

Jego kandydatura na “jedynkę” kolejnego draftu wydaje się na ten moment jedynie śmiałym założeniem, bo wiele faktycznie zależy od tego, w jaki sposób Joksimović się rozwinie w trakcie kolejnego sezonu na parkietach ACB. Nie da się mimo wszystko zaprzeczyć, że stał się dla GM-ów NBA intrygującą ciekawostką, która może spowodować, że plany niektórych ulegną – z jego powodu – zmianie. Miał naprawdę imponujący debiut w pierwszej reprezentacji, gdy w grudniu 2025 roku zdobył 9 punktów, 4 asysty i 2 zbiórki przeciwko Estonii. Słowenia co prawda przegrała tamten mecz, ale gdy kurz opadł, wiele rozmawiano o tym, jak pewny siebie był w trakcie tych 22 minut Joksimović. 

W ostatnich miesiącach wyraźnie wyrósł na najlepszego międzynarodowego prospekta w swojej klasie draftu. Wiosną został MVP Adidas EuroCamp, a następnie poprowadził reprezentację Słowenii do złotego medalu mistrzostw Europy U-18, gdzie również otrzymał nagrodę dla najlepszego zawodnika turnieju. Notował w trakcie zawodów średnio 23,1 punktu, 6,7 zbiórki i 3,7 asysty na mecz. Trafiał 54,2% rzutów za dwa oraz 35,6% za trzy. Wspomnieliśmy o debiucie przeciwko Estonii, ale jeszcze większy wachlarz swoich możliwości zaprezentował w czerwcowym meczu kwalifikacji do mistrzostw świata przeciwko Szwecji, gdy zdobył 22 punkty.

Eksperci draftu i ogarniacze mocków na temat jego gry mówią w gruncie rzeczy jednym głosem. Joksimović objawił się jako potencjalny lider ofensywy, który łączy umiejętność prowadzenia piłki, kreowania gry i rzutu z dobrymi warunkami fizycznymi oraz dużą dynamiką. Jest leworęczny, co na razie jest ciekawostką, ale na pewno będzie bardzo dokładnie analizowane. Może występować na pozycjach od jedynki do trójki. W swoich ruchach jest płynny i szybki. Potrafi też skończyć akcję nad obręczą, więc do całego akompaniamentu dokłada element highlightu, co na pewno ułatwi mu zbudowanie bazy wiernych kibiców.

Ponadto całkiem nieźle czyta grę i nie ma problemów z przechodzeniem pomiędzy on-off ball. Ma niezłą technikę i dobre motion rzutu, ale brakuje mu jeszcze powtarzalności i co za tym idzie regularności w trafianiu prób zza łuku. Z całą pewnością zdaje sobie sprawę, że środowisko będzie oczekiwało, że ten element gry rozwinie. Zupełnie jak to, że współmiernie do czasu spędzanego na parkiecie, będzie odwiedzał również siłownie. Jego fundamenty są bardzo obiecujące – warunki fizyczne, umiejętności, atletyzm i koszykarskie IQ sprawiają, że Joksimović dysponuje zestawem narzędzi niezbędnych do wykucia z tego prawdziwego diamentu. 

Mimo że kolejna klasa draftu jest uznawana powszechnie za słabszą od tegorocznej, łatwo zrozumieć, dlaczego skauci i osoby decyzyjne w NBA mogą stracić dla tego Słoweńca głowę. Joksimović potrafi bowiem pełnić zarówno rolę głównego kreatora gry, jak i skrzydłowego odpowiedzialnego za zdobywanie punktów.  Już teraz jest jednym z nielicznych talentów spoza Stanów, który nie zamierza przechodzić przez system akademicki w USA. To powoduje rzecz jasna, że jego rozwój i występy będą trudniejsze do bezpośredniego porównania z innymi prospektami klasy 2027. To mimo wszystko nie powinno nikogo zniechęcić. Nie po tych wszystkich latach, w których międzynarodowy talent okazywał się w wielu przypadkach bardziej wartościowy. 


Dyskusja 6G

Komentarze 2

Masz coś do dodania? Wskakuj do rozmowy.

Olga23.08.2026, 09:39

„Ten po opanowaniu definicji, zaczął dokładać do swojej gry nowy pierwiastek(…)”. Bardzo chciałabym dowiedzieć się, jak opanowuje się definicję i co to daje oprócz przewagi w scrabble. Wygląda to jak niesprawdzony tekst przetłumaczony przez AI. Zupełnie nie pasuje mi to do profilu Michała, ale zwraca (przynajmniej moja) uwagę.

bubas23.08.2026, 14:24

Żebyście nie musieli szukać – młody na dzisiaj ma 201cm wzrostu.

Szósty Gracz na bieżąco

Włączyć powiadomienia?

Damy Ci znać o nowych tekstach, podcastach i materiałach 6G. Po kliknięciu potwierdź zgodę w oknie swojego urządzenia.

Możesz zmienić decyzję w sekcji „Powiadomienia 6G” w stopce.