Flesz: Dynastie były tym co trzymało NBA tuż za NFL – dlaczego musimy naśladować futbol?

Flesz: Dynastie były tym co trzymało NBA tuż za NFL – dlaczego musimy naśladować futbol?

To nie jest zapowiedź Finałów NBA Charlotte-Phoenix. Mój team musiał będzie lepiej panować nad nerwami, Paul Reed to flopper.

Być może już słyszałeś o Super Bowl – słyszałeś – najlepsze bloki reklamowe w historii telewizji. Matthew McConaughey w teksańskim akcencie robi reklamy Ubera, Serena „na Ro”, leku na odchudzanie, nowy film Spielberga i oczywiście DraftKings. W tym roku, jak ja może dowiedziałeś się kim jest Bad Bunny.

Jest jeszcze to, że jako ktoś, kto obejrzał każdy Super Bowl od 1967 roku, wiem, że więcej niż połowa tych meczów to badziew – jak dwa ostatnie (29-13 i 40-22). Zaryzykowałbym, że nie możemy powiedzieć tego samego o serii do 4 zwycięstw w Finałach NBA. Super Bowl to jednak więcej niż sport – futbol amerykański jest popularniejszy niż nasz sport, choć tylko dlatego, że Amerykanie nie chcieli piłki z Europy. Tu już wiesz prawdopodobnie jak ostrożne, defensywne i słabe potrafią być mecze finałowe MŚ, Euro czy Ligi Mistrzów. Zaryzykowałbym, że prawdopodobnie nie możesz powiedzieć tego samego o serii do 4 zwycięstw w Finałach NBA.

W nocy z niedzieli na poniedziałek Seattle Seahawks i New England Patriots rozegrali nudny i monotonny mecz. Był to drugi z rzędu bezbarwny finał rozgrywek NFL. Może słyszałeś kiedyś o Patriots i ich słynnym rozgrywającym. Może słyszałeś o ich niedzielnym rywalu. Ale to były nowe wersje obu klubów, jak Oklahoma w zeszłym roku. Seahawks i Patriots nawet nie weszli do playoffów rok temu. Pierwsi przeszli żmudną drogę, w półfinale pokonując jedyny team na ich poziomie, Los Angeles Rams. Drudzy trochę skorzystali z bardzo łatwego terminarza i słabego sezonu czołowych quarterbacków swojej konferencji.

NFL to gwiazda polarna dla NBA – i nasz demon, ktoś, kto agresywnie wcina się w najlepszy czas antenowy (teraz NFL gra i w Święta), idzie po wszystkie inne amerykańskie sporty – liga, od której jednej lub dwóch rzeczy moglibyśmy się nauczyć.


Jeszcze w 2016 roku, przed Finałami Cleveland-Warriors, Adam Silver mówił, że „nigdy nie będziemy mieli wyrównania szans jakie jest w NFL”, tłumacząc, że w koszykówce jeden gracz potrafi zmienić poziom drużyny na team playoffowy itd. Nieprawda – dokładnie to samo robią najlepsi quarterbackowie w NFL. Prawda – bo w playoffach NBA gramy do czterech zwycięstw, co lepiej podkreśla talent, w playoffach NFL decyduje jeden mecz. „Ale mówiąc to, zawsze możemy podjąć kroki, żebyśmy mieli rywalizację. Jeden fantastyczny trend to obecność małych rynków – że oprócz Cleveland wymienię jeszcze Oklahoma City”. Przed finałami Cleveland-Warriors w 2018 zwracał uwagę, że „ale to też dwie najwięcej wydające drużyny”. Właściciel Warriors myślał wtedy jeszcze, że jest lata świetlne przed ligą. Dziewięć lat po 2016 roku, rok po wprowadzeniu reguł Apronu – w siódmym kolejnym roku, w którym mistrzostwo NBA wygrywała nowa drużyna, a w finałach mieliśmy małe rynki Oklahomy i Indiany, Silver już był bardziej defensywny, broniąc małych rynków i małego zainteresowania Finałami przed Finałami: „Gdybyście mieli Super Bowl z udziałem Green Bay Packers i Pittsburgh Steelers chyba bylibyście zadowoleni”. Znów pudło – Packers zdobyli 4, a Steelers 6 tytułów mistrzowskich, Thunder i Pacers w tamtym momencie mieli po 0.

Pamiętam tamte słowa, nieprzypadkowo wracają dziś – wtedy trafiło mnie, że znowu Silver szukał w NFL potwierdzenia tego o czym mówią on, i jego ludzie, gdy sprzedają nam Apron, gloryfikują sens ligi wyrównanych szans, mówią o takim słowie jak „parity”, padają frazy „jakość możliwości”, tylko nikt nie mówi o Isaiah Joe, o Andrew Nembhardzie, a większości ludzi z młodej obrony Patriots, po nazwiskach – nawet oglądając ten sport – oglądając mecz Super Bowl nie znałem, czy znałem ledwo. W NFL od 2006 roku tylko jedna drużyna wygrała Super Bowl back-2-back (Chiefs). W NBA od samego 2009 do 2018 mieliśmy takie trzy (Lakers, Heat, Warriors).


Oglądasz „Last Dance” z synem, ja w piątek oglądałem Super Bowl Steelers Cowboys z 1979 roku – w latach 75-79 cztery tytuły zostały zdobyte przez tylko te dwie drużyny. Mam książkę o dynastii Steelers. Ty masz gdzieś koszulkę MJ-a. Wiem, że masz. Oglądasz stare klipy Kobiego, młodego Stepha. Ja w czasie wolnym oglądam 49ers z lat 82-90, gdy wygrali cztery tytuły (Redskins w tym czasie dwa). Szalik Niners wisi sobie w salonie – „Joe Montana był w SB 4 razy i 4 razy wygrał”. To nic – nosi mnie ostatnio nawet na oglądanie niedawnych Patriots Toma Brady’ego (6 tytułów w 17 lat), którzy w po-1995-już-niedynastycznej NFL byli tak dynastyczni, że część ludzi – w tym długi czas ja – miało ich dość – nienawidziło Patriots. Nie znosiło ich. Nie znosiło ich, ich fanów, nawet Toma Brady’ego – dlatego, że Patriots tak długo byli dobrzy. Pamiętasz, co jeszcze sprawiało, że ludzie irytowali się tak mocno? Pamiętasz drugi tytuł Heat LeBrona – i serię od G1 finałów Wschodu z Pacers aż do słynnego G6 Finałów ze Spurs: raz porażka, raz zwycięstwo? Na zmianę? Przez 13 meczów? Ludzie mieli dosyć Big 3 Heat, całego tego projektu LeBrona. Nawet samego LeBrona. Co prawie zniszczyło moje bycie-fanem NBA? KD do Warriors Stepha. Powinniśmy wrócić do tych czasów.

Ale nie możemy. Mamy właścicieli i pieniądze. Nie zdobywamy tych pieniędzy, tylko zasłaniają nam one dyskusje. NBA ma pieniądze nie dlatego, że wszystko jest w porządku – dlatego, że ludzie oglądając coraz więcej ligi itd. NBA ma pieniądze, bo sport jest ostatnią rzeczą, która sprzedaje reklamy w telewizji. Twoje ulubione seriale nie są już w TV, bo zdecydowano się ominąć pośrednika i brać pieniądze bezpośrednio od ciebie.

Więc NBA mówi, że wszystko jest okej, bo Blake Griffin komentuje teraz mecze w kaszmirowym swetrze. Phoenix gra w lutym z Portland w national TV, Milwaukee bez Giannisa gra ostatniej nocy z Orlando. Jesteśmy sobie w tym kumbaya-jak-miło momencie – pierwszy rok umowy telewizyjnej, tłok na miejscach 2-10 w obu konferencjach, wszyscy są dobrzy –  tylko, że wszyscy niby są dobrzy, ale średni, próbując przez aż 82-mecze sezonu zdobyć chemię, którą ma reprezentacja Niemiec. Mogliby być lepsi. Produkt nudzi niektórych już od połowy stycznia, a teamy „30-20” są iluzją bycia dobrymi, bo połowa ligi, gdy jest „15-20” woli być „20-30”. Problem w tym, że talent w tych „30-20” teamach nie jest wcale znacznie lepszy niż w reprezentacji Niemiec.

Nie w tę stronę. Teraz zaczynają napływać arabskie pieniądze bez twarzy. Żaden właściciel nie chce podjąć ryzyka i rywalizować z nimi, bo wg nowych reguł może stracić pierwszorundowy wybór i móc podpisywać graczy tylko za minima. To jest to co robimy – idziemy na ósmy z rzędu sezon z innym mistrzem. Próbujemy być jak NFL, ale nadal gramy w koszykówkę przy ich wersji piłki nożnej. Nie mamy szans rywalizować, nie traktują nas poważnie. Nie tędy droga, nie naśladujmy NFL, bo właśnie NFL raz po raz pokazuje, że końcowy produkt w Super Bowl może być słaby.


Co nasza liga powinna produkować na tle NFL to uczucia dominacji – dynastii, legend graczy z pierścieniami na palcu – a nie „ligę highlightów” i plakaty na ledwie 300 lajków w social media, które próbują inscenizować Europę z lat 1930-ych. Powinno być ich 30k. Mam na myśli siłę sportu. Historie wielkich drużyn, wielkich rywalizacji – pamiętasz je? – nie 20-latków z Oklahomy, wygrywających tytuł z gorszym talentem niż skład, który tego piętnaście lat temu nie zrobił.

NBA to świetny produkt do sprzedaży. Gdy w styczniu przestaję stopniowo oglądać te złe-zaraz-tankujące teamy, to znów to widzę – Detroit, San Antonio. Tylko musimy zwyczajnie mieć sposoby na to, by do Pistons dodać Jalena Williamsa i mieć pieniądze na nowe umowy Durena, Ausara Thompsona. Mieć sposób, żeby Celtics nie musieli rozładowywać składu, który wygrał w 2024 roku. Musimy znów mieć sposoby, żeby Lacob i Ballmer mogli dodawać talent i płacić za budowanie. Straciliśmy je, bo Adam Silver to pieniądze – znak równości stoi między nim a forsą – to pieniądze, ale nie poruszające historie o dominacji, tylko technokracja, technologie; Adam Silver jest bardzo dobrzy rzutowo i w obronie rzutów, gorszy między rzutami – mam wrażenie, że poprzedni komisarz czuł lepiej czym zarządza.

Dodajmy do ostatnich Finałów – bo były świetnie grane. Dodawajmy do tego, nie odejmujmy, proszę i skończmy z „parity”. Przestańmy naśladować futbol.

Dyskusja 6G

Komentarze 7

Masz coś do dodania? Wskakuj do rozmowy.

qbeq10.02.2026, 13:39

To tylko szum, gdybanie, Adaś ma więcej problemów na swoim podwórku, z którymi nic nie robi.
Afera z hazardem Roziera i Billupsa? Coś, ktoś? Poszli siedzieć? Jeśli nie, to dlaczego?
Kawhi, Clippers, Aspiration, wszystko cacy?
Giannis dzień po trade deadline ogłaszający, że ma udziały w jakiejś nowej platformie gamblingowej, na której można było przytulić miliony za obstawienie, że nie odejdzie z Bucks? Really?
Obecne jawne tankowanko niemal 1/3 ligi oraz brak jednoznacznego sędziowania tak tylko wspomnę pro forma.
Tutaj imo Silver nie ogarnia a jeśli ogarnia to robi to w bardzo skryty sposób.
Nie idealizuję czasów przeszłych, może i Stern by to szybciej ogarnął a może czasy się zmieniły i nie da się tego tak łatwo rozwiązać.
Myślę tylko, że jest tyle frontów, na których Liga obecnie wręcz przegrywa, że zanim do tych finałów dojdzie, niezbyt wielu ludzi będzie to już interesować na takim poziomie, na jakim interesowało ich to jeszcze kilka lat temu.

xyz10.02.2026, 13:50

Chyba się nie zgadzam z tezą artykułu. Uwielbiam to jak równa jest liga, jak trudno jest zrobić back-to-back i to, że w playoffach każda drużyna może napisać wspaniałą historię. GSW i Cleveland jadące walcami po swoich konferencjach wspominam bardzo źle. Liga ma swoje problemy, ale akurat to nie jest jeden z nich.

Pitras10.02.2026, 16:37

Ciekawe, czy gdy krajom arabskim znudzi się sportwashing, to francuscy blogerzy będą pisać artykuły, że tęsknią za PSG.
Może ja naprawdę czegoś nie pamiętam, ale czasy, w których wiedziało się kto zagra w finałach, raczej nie należały do ekscytujących. Było tylko oczekiwanie, że seria finałowa i może jedna w finałach konfy będą spoko, bo na resztę raczej nie można było liczyć.

CBA naprawdę nie zabrania tworzenia nikomu mocnych drużyn. Wystarczy tylko dobrze draftować, robić wymiany i oferować kontrakty, które odpowiadają umiejętnościom zawodnika. Jeśli w tych warunkach powstanie dynastia, będzie budzić chyba bardziej przyjemne uczucia, niż hej podnieśmy cap space, żeby team 73-9 dorzucił top3 zawodnika ligi, albo zgadajmy się w 3 i chodźmy do Miami, bo tam będzie nam ciepło w dupę.

Argument ad poziomum jest dobry, bo ciężko go zmierzyć. Natomiast jeśli trzeba poświęcić trochę tego mitycznego poziomu na rzecz tego, żeby więcej drużyn miało chociaż szansę powalczenia o coś, to chyba jestem gotowy na takie ustępstwo.

Inny mistrz co roku wygląda losowo, ale drużyny od II rundy wzwyż raczej się powtarzają: Nuggets, OKC, Wolves, Celtics, Knicks, Cavs, 2 sezony Indiany. Nie wiem, czy będzie jeden/dwa zespoły, które będą regularnie gościć w finałach, ale kilka wiodących już się pojawiło. A takie OKC czy Spurs mogą być lepsi, gdy będą krzepnąć z wiekiem – kontuzje zabrały nam Pacers czy Celtics. Jest potencjał na rywalizacje, tylko dajmy im się wykluć.

Inne rzeczy w tej lidze podobają się mniej, niż akurat ta kwestia.

czardi10.02.2026, 19:17

Zmniejszmy maxy i supermaxy z poziomu 25/30/35% do 20/25/30% i problem rozwiązany, pojawia się miejsce na dodatkowego klasowego zawodnika, a skoro mniej talentu i liga się wypłaszcza, to zróbmy „parity” i zasypmy też gapa płacowego pomiędzy górą i dołem.

Behemot10.02.2026, 20:38

Wypłaszczenie ligi to najlepsze co ją od lat spotkało.

JWill10.02.2026, 22:39

Resign graczy, których sam wystartowałeś nie liczy się do podatku. Taką regułę chyba Bill Simmons wskazywał i to jest to, co pomogłoby tworzyć dynastię, ale nie zbudowane na szalonych pieniądzach, które wydawali Warriors czy Celtics w ostatnim mistrzostwie.

Arnold Lorenc10.02.2026, 23:15

Co mnie interesuje mniejsza oglądalność finałów w USA? To ich decyzja. Model biznesowy NBA dawno wykracza poza Stany, a NFL to produkt przede wszystkim dla Amerykanów. Zawsze będę wołał wyrównaną ligę niż hegemonię. Bij mistrza zawsze będzie w cenie. Go Cats! 😜

Szósty Gracz na bieżąco

Włączyć powiadomienia?

Damy Ci znać o nowych tekstach, podcastach i materiałach 6G. Po kliknięciu potwierdź zgodę w oknie swojego urządzenia.

Możesz zmienić decyzję w sekcji „Powiadomienia 6G” w stopce.