Wake-Up: Amen Thompson podbił Boston, Knicks rozbili Grizz w MSG

Wake-Up: Amen Thompson podbił Boston, Knicks rozbili Grizz w MSG

Bardzo dobra piątka na bardzo dobrą piątkę – Mikal Bridges w obronie na Ja Morancie, OG Anunoby na Jarenie Jacksonie. To dwóch graczy, którymi Memphis było zainteresowane, ale to Knicks przehandlowali po obu, a żeby pozyskać tego drugiego nie użyli nawet pierwszorundowego wyboru w drafcie – co okazało się kluczowe. Kluczowi byli w tej wymianie dla Raptors RJ Barrett i Imannuel Quickley. Hmm.

Drugą rzeczą, której Grizzlies mogli się nie spodziewać było to jak Knicks rozbujają w poniedziałek Madison Square Garden specjalnością Memphis: kontratakiem. Ukradli ich tożsamość. Klub z prowincji przyjechał do dużego miasta.

Znakomita obrona Jaylina Wellsa na Brunsonie pomogła Grizzlies w pierwszej połowie utrzymać się w meczu; w meczu, w którym obrona Knicks w liniach podań, i tych do rzutów za trzy, sprawiła, że goście, przez półtorej pierwszej kwarty, tracili piłkę co trzecie posiadanie. Knicks mieli już 10 przechwytów do przerwy.

Grizzlies zrobili usprawnienie na drugą połowę i posadzili Edeya, ale ich obrona nie utrudniła życia Knicks: nie zmieniali krycia w zasłonach Brunson-Towns, brakowało im dużego wingmana, po którego nie przehandlowali. Nie switchuj, a Karl Towns zacznie rzucać, robić pompki, wjeżdżać z faulem, albo zwyczajnie obsługiwać z góry na dół ścinających. Knicks prowadzili już 27-oma w trzeciej kwarcie i grali w poniedziałek po prostu świetnie.

Meczów mieliśmy tym razem tylko 13:

Pistons @ Cavaliers 91:110 Cunningham 22/7a – Garland 22/7a
Lakers @ Hornets 112:107 Davis 42/23z – Bridges 26
Pelicans @ Raptors 104:113 Williamson 31 – Poeltl 21/14/5
Grizzlies @ Knicks 106:143 Jackson Jr. 21 – Bridges 28/5/6
Magic @ Heat 119:125 2OT Wagner 29/8z – Herro 30/8/12
Kings @ Nets 110:96 Sabonis 21/22/10 – Russell 19
Rockets @ Celtics 114:112 Thompson 33/9z – Brown 28
Hawks @ Timberwolves 92:100 Hunter 35 – Edwards 23
Nuggets @ Bulls 121:129 Jokić 33/12/14 – Vucević 20/10z
Wizards @ Mavericks 108:130 Poole 15 – Washington 19
Bucks @ Jazz 125:110 Antetokounmpo 35/18/7 – Markkanen 19/9z
Clippers @ Suns 109:111 Zubac 25/16z – Booker 26/7/8

Knicks nie tyle co przerwali, co rozerwali na strzępy serię sześciu zwycięstw Memphis: 20 przechwytów, 36 punktów po 26 stratach. Filadelfia sobie może mieć futbol, Nowy Jork ma koszykówkę. Josh Hart i „Jerzy” mają jedno i drugie.

Czwarte z rzędu zwycięstwo Bockers, którzy już są tuż tuż za Bostonem w walce o przewagę parkietu w potencjalnym półfinale Wschodu.

Mikal Bridges rzucił 28 punktów, Towns 24, a Brunson 20. Dla Memphis 21 Jacksona i 16 Bane’a. Morant, kryty przez Bridgesa, rzucił tylko 10 na 5-13 i Grizzlies byli minus-41, gdy był na boisku.

Dwa mecze z rzędu Knicks na 143 punkty w 48 minut – po tym jak mieli tylko taki jeden w poprzednich 45 sezonach.

All-day:

1) Celtics wrócili do domu po wysokiej przegranej z Lakers i sobotniej wygranej z Dallas. Derrick White ma kłopoty z goleniem, więc nie grał. Nie grali też Horford i Hauser, więc Boston zaczął Porzingisiem i Kornetem w ogromnym lineupie. Rywalem byli Rockets, wciąż bez Jabariego Smitha. Kornet dał nawet z góry nad Amenem.

Ale kiedy te bostońskie Twin Towers usiadło na ławkę, Celtics nadal grali dwoma centrami – Tillmanem i Quetą. Grali też zaraz razem Kornetem i Quetą w 2025 roku. Rockets poszli w run 14-0.

Boston wrócił się do meczu swoimi starterami, ale kiedy gra się tak wysoko przeciwko składowi tak dobremu w transition – jest to ryzykowne. Rockets, w powrocie Ime Udoki do Bostonu, prowadzili cały czas, dzięki nagle gorącemu shootingowi Dillona Brooksa i Amenowi, stawiającemu zasłony i rolującemu, jak Camara, Sochan czy kiedyś Thabo Sefolosha. Ale Celtics odzyskali prowadzenie, więc pozostawało tylko jedno: co stanie się z atakiem Rockets w crunchtime.

Na dwie minuty przed końcem Porzingis ziewał, gdy zdejmował layup Senguna, ale Celtics nie zdobyli punktów po drugiej stronie, a Brooks trafił kolejną trójkę w transition i dał Rockets dwa punkty przewagi. 10-ta, franchise record:

Jayson Tatum wjechał na remis, Thompson trafił jednak w odpowiedzi turnaround-jumper z metra, w polu trzech sekund. Miał trafić jeszcze lepszy rzut.

Było 110:110, 12 sekund końca, gdy to się stało – powiedz Luke’owi, że to się stało:

Ale Tatum był 'money’ w clutch, wjeżdżając na Thompsonie i kończąc layup na pięć sekund przed końcem.

Tylko, że ostatnie zdanie należało właśnie do młodej gwiazdy League Passa i Houston:

114:112 Rockets, którzy jeszcze wczoraj awansowali na miejsce nr 2 w power-rankingu Johna Schuhmanna na nba.com.

Career-high 33 punkty Amena Thompsona, 10 zbiórek, 4 asyst w 42 minuty gry. Houston wygrało trzy mecze z rzędu i jest 9-2 w ostatnich. Career-10 trójek Brooksa i aż 36 punktów.

Mr. Thompson:

„I feel like Kobe”

You do.

„We feel like we can beat anybody, and this road trip is really proving that,”

Houston wzięło rewanż za 86-109 z Bostonem u siebie. Patrząc na formę obu składów aż trudno uwierzyć, że ten mecz rozegrany został na początku stycznia. Dopiero co w sobotę Rockets wygrali w Cleveland w powrocie Evana Mobleya.

Tatum był bez punktu w pierwszej połowie, 0-5 z gry, i rzucił tylko 19. Z drugiej strony Jalen Green tylko 12. Houston grało bez Cama Whitmore’a. Dziś Rockets są w ATL.

2) James Harden i jego nowa, sobotnia sława comebacku „Heezy’ego”, przyjechały do śliniącego się Phoenix. Nick Richards gra teraz startującego centra dla Suns – kogo jeszcze nowego zobaczymy w lutym?

Clippers-Suns? Może preview meczu Play-In? A może nie. Kevin Porter i Mo Bamba muszą dalej grać dobrze, żeby Clippers tego uniknęli.

Mówisz?

Ale Phoenix grało bardzo dobrze w poniedziałek – zaskakująco. Prowadziło dziesięcioma w drugiej kwarcie, trzynastoma do przerwy i nadal prowadziło kilkoma punktami pod koniec trzeciej. To samo w czwartej – Suns kontrolowali mecz dobrą obroną i shootingiem. Nie umierali na deskach. Grali jeden ze swoich najlepszych meczów tego roku.

Suns schodzili do crunch z dużą przewagą, ale po oddanym 0-10 runie w końcu było już tylko 107-106 po jumperze Normana Powella na 40 sek. przed końcem.

Grayson Allen jednak na 2 sek. przed końcem – przy braku timeoutów Clippers – mógł przy spudłować oba wolne, a i tak Suns wygrali 111:109. Grayson, faulowany, trafił dwa wcześniej. Był w gazie w tym meczu od startu.

Vintage KD:

Phoenix trafiło season-high 22 trójki z 47 prób – po pięć trafili Booker i Tyus Jones – i wygrało trzy z rzędu i po cichu jest 8-2 w ostatnich meczach.

Season-high 28 minut Leonarda i 17 punktów, 24 punkty i 10 asyst Hardena.

24 punkty KD. Suns w środę podejmują Minnesotę.

3) Cavaliers przegrali trzy z rzędu mecze, a gościli skład, z którym nieoczekiwanie mogą zmierzyć się w pierwszej rundzie playoffów.

W poniedziałek wreszcie się odbili i wrócili do siebie – to zrobiła dla nich wizyta Houston w sobotę i aż 135 punktów Rockets. W drugim meczu po powrocie Evana Mobleya pokonali u siebie Pistons 110:91. Było już 77-62.

Darius Garland rzucił 22, a Donovan Mitchell 21 punktów – gdyby to miał być matchup, to Cavaliers pokonali Detroit po raz 11 z rzędu. W poniedziałek pokonywali już team swojego byłego trenera, JB Bickerstaffa.

Dla Detroit tym razem tylko 22 punkty Cade’a Cunninghama. Ausar Thompson i Tobias Harris dodatkowo spudłowali razem aż 14 z 15 rzutów.

Cleveland grało bez kontuzjowanych: LeVerta, Okoro i Wade’a. Cavs trafili tylko 12 z 44 trójek. W środę są w Miami.

4) Naz Reid jest od jakiegoś ponad miesiąca tak mocno w swojej kieszonce, że spodziewasz się, że każdy rzut za trzy wpada. W poniedziałek każdy rzuty za trzy wpadał, Naz trafił do przerwy wszystkie pięć rzutów, Wolves połykali u siebie starterów mocno osłabionej Atlanty i prowadzili już do przerwy różnicą siedemnastu punktów.

Wolves popieprzyli się z grą po przerwie. Trudno im się dziwić. Czują się pewnie po sobotnim spektaklu na oooo-bronie Nuggets. Stracili piłkę aż dziewięć razy w trzeciej kwarcie. Edwards rzucił 23, Gobert miał 18 i 10 – plus dunk nad Okongwu z francuskiem spojrzeniem mu prosto w oczy – i Wolves wygrali 110:92.

Hawks grali bez 42% swoich punktów: Trae’a Younga, Jalena Johnsona i Dysona Danielsa. Trae w meczach przeciwko Wolves rzuca w dodatku średnio 30.6 punktów.

Na koniec pierwszej kwarty coś wyglądającego jak trąbka spadło z tablicy wyników i niemal trafiło Goberta w głowę:

Stay Minny!

Nickeil Alexander-Walker pokuśtykał w czwartej kwarcie do szatni i już nie wrócił.

Wolves w środę są w Phoenix.

5) Miami Heat postanowiło definitywnie zawiesić Jimmy’ego Butlera, bo teraz Jimmy postanowił sobie ot tak po prostu wyjść z treningu. 29 pozostałych klubów zabija się o jego usługi.

Rywalem w poniedziałek byli Magic, którzy powoli wracają do zdrowia – wrócili już Paolo i Franz, wracał Goga Bitadze i tylko czekać, aż Jalen Suggs wyleczy swój czworogłowy. Goga był w poniedziałek +21, ale po wstrząśnieniu mózgu trener dał mu tylko 22 minuty.

Był to typowy klasyk Southeast Division, zakończony po dwóch dogrywkach wygraną Miami z Orlando 125:119.

Nagle Magic wrócili się do swojej najgorszej wersji – kosz był krzywo powieszony, wiało z otwartych drzwi i w ogóle wszystko się trzęsło i Magic rzucili w drugiej dogrywce tylko trzy punkty. Jeszcze przed czwartą kwartą prowadzili dwucyfrowo – i jeszcze na sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry.

Franz miał szanse wygrać to w pierwszej dogrywce, ale słabą:

Tyler Herro na ponad minutę przed końcem trafił za trzy na plus cztery.

Forget about Butler:

W całym meczu rzucił 30 punktów i miał 12 asyst.

Bam Adebayo otarł się wreszcie o duże triple-double – 26, 10 i 9 asyst. Rookie Ware rzucił 19 i zebrał 10 piłek.

Heat są 10-10 bez Butlera. Comeback z -14 w czwartej kwarcie i zwycięstwo to dopiero pierwsza taka sytuacja Miami w sezonie regularnym od lutego 2022 roku – w playoffach zrobili to dwa razy w 2023 roku. Dwa razy przeciwko Milwaukee.

Dla Magic 29 punktów Wagnera, po 17 Banchero i Tristana Da Silvy. Koniec serii: 2-2. W tylko 9 z 36 sezonów wygrali ją Magic. Orlando rusza teraz w trasę po zachodnim wybrzeżu.

6) Toronto Raptors wygrali cztery mecze z rzędu po raz pierwszy aż od lutego 2023 roku.

Jakob Poeltl i Gracz Tygodnia Scottie Barnes rzucili po 21 punktów, zebrali razem 25 piłek, Chris Boucher dodał 14 punktów – 53% za trzy w styczniu – i Raptors pokonali u siebie New Orleans Pelicans 113:104. Na siedem minut przed końcem trener Willie Green został wyrzucony z boiska.

Zion rzucił 31 dla Nowego Orleanu, ale nie miał pomocy do przerwy. W całym meczu Pelicans, przeciwko obronie Toronto, oddali tylko 28 trójek i trafił sześć. Pelicans wygrali trzecią kwartę 35-18, ale Raps odpowiedzieli szybko runem 10-2.

Cztery z rzędu, ale to tylko: Orlando u siebie we wtorek, dwa zwycięstwa w Atlancie i teraz Nowy Orlean. To są i tak jednak wyraźne postępy składu, który zaczął sezon od dziesięciu kolejnych porażek na wyjeździe. Toronto jest w środę w Waszyngtonie.

6-1 w ostatnich meczach, nr 1 obrona w NBA.

7) Nikola Jokić przyjechał spotkać się z Nikiem Vuceviciem, więc do przerwy był 10-10 z gry, miał osiem asyst i Nuggets prowadzili ośmioma. Bulls nie byli w stanie sobie pozwolić na taktykę Minnesoty i Lakers.

Ale Denver kontynuowało swoje defensywne popisy z soboty wieczór przeciwko Minnesocie – Chicago miało run 12-0 pod koniec trzeciej kwarty, rozpoczęło czwartą kwartę 13-0 i już na sześć minut przed końcem miało siedmiu ludzi w double-figures, grało sobie up-tempo za trzy i prowadziło dziewięcioma. Michael Malone wybuchał w środku.

Aaron Gordon po raz pierwszy pomyślał o zakończeniu kariery:

Vuc rzucił 20, LaVine 21, Lonzo dodał 18, Dosunmu 17 – Chicago trafiło 24 z 53 trójek w 129:121 z Denver. Dalen Terry rzucił 13. Josh Giddey rzucił 12 i miał 10 asyst. Trójka LaVine’a na dwie minuty przed końcem dała gospodarzom sześć punktów przewagi.

Jokić skończył na 33 punktach, 14 asystach, 12 zbiórkach. Christian Braun dodał 28. Tylko 6-27 za trzy całego składu. 10-41 w punktach z ławki.

Denver jest w środę w Madison Square Garden.

8) Lakers po czwarte z rzędu zwycięstwo przyjechali do Charlotte. Nie grał kontuzjowany Rui Hachimura. Jego miejsce zajął Dorian Finney-Smith. I to dunk DFS’a na minutę przed końcem uspokoił sprawy.

Anthony Davis nie miał żadnego respektu dla nowej sławy Marka Williams – trafiał nad nim fadeaway’e. Trafił 6-6 pierwszych rzutów w pierwszej kwarcie, Lakers trafili 14 z 16 i prowadzili dziewiętnastoma już po ośmiu minutach.

Eric Collins mocno przeżywał dwunasty z rzędu kosz Lakers #VOLUME

AD miał już 21/11 w połowie drugiej kwarty. Wtedy postanowiliśmy wrócić.

Davis ostatecznie ukręcił Marka na 42 punkty i 23 zbiórki, Ojciec dodał 22 punkty i miał osiem asyst, ale Lakers – kiedy nie grają z Bostonem – nie potrafią kogoś tak wziąć i zwyczajnie wygonić z hali. 112:107. Choć nie przegrywali ani przez moment.

Hornets stracili w trakcie meczu LaMelo z kontuzją – zgadnij – kostki. Opuścił już aż 158 meczów w swojej kici-karierze. Josh Okogie rzucił 19 z ławki. Mecz był pokazywany w całym stanie zupełnie za darmo, bez potrzeby wykupienia kablówki – po raz pierwszy od 2008 roku.

Lakers są dziś w Philly.

9) Dziś otwieramy Basen – basen tankowania. Grupował będę tu już te kluby, które żarty sobie robią z prób wygrywania meczów. Czasem coś wygrają – najczęściej nie. Plus zanosi się na to, że marzec i kwiecień będą spartakiadą w przegrywaniu. Nets, Jazz i Wizards zabijali się będą o porażki. Może dołączą do nich zaraz inne kluby. Charlotte może już tu jest, a Pelicans i Bulls mogą być po trade-deadline.

Mavericks prowadzili u siebie z Wizards już 51-21, Giannis Antetokounmpo za to troszczył się w Utah o tankowanie Jazz.

Giannis i Dame rzucili po 35 punktów w ziewadle Bucks na Jazz 125:110. Klay Thompson trafił siedem trójek w samej pierwszej kwarcie i Mavericks pokonali Wizards 130:108. Domantas Sabonis z kolei rzucił 21 punktów, zebrał aż 22 piłek i miał 10 asyst w 110:96 na Brooklynie.

Klay zareagował na sygnał Hardena w sobotę i to była jego siódma trójka:

Co?

Wszystkie siedem?

10) NFL? Po raz drugi w ciągu trzech ostatnich lat w Super Bowl zagrają Philadelphia Eagles i zmierzający po pierwszy w historii three-peat Kansas City Chiefs.

Tym razem Eagles mają nieco inny team – All-Pro running-back Saquon Barkley biega jak czarny Forrest Gump, tylko że Eagles są już bez swojego Hall-of-Fame liniowego-centra Jasona Kelce, który zakończył karierę, a dwaj obecni mogą przystąpić do najważniejszego meczu kontuzjowani.

Z kolei Chiefs nie są już tak eksplozywni w ataku, ale nadal mają najlepszego quarterbacka ligi w Patricku Mahomesie, a obrona jest jeszcze lepsza niż była – fantastycznie trenowana przez koordynatora Steve’a Spagnuolo, grająca czysto, grająca jazz, technicznie, bez kar, co zrobiło wygraną 32-29 z Buffalo meczem fantastycznym, poza tym, że Mahomes rywalizował ze świetnym Joshem Allenem. Obrona Kansas zatrzymała jednak Bills bez punktów w dwóch z trzech ostatnich drive’ow i raz jeszcze Chiefs wygrali mecz w crunchtime – nie popełniają tam błędów. Przez dwie ostatnie minuty piłkę mieli Mahomes i spółka, zamrażając mecz.

Chiefs są więc w Super Bowl po raz 5 w ciągu 6 ostatnich lat. Mahomes ma już trzy tytuły, Brady siedem. Za to catch Xaviera Worthy’ego już przeszedł do historii.

Eagles za to rozbili Redskins 55-23. Wynik nie odzwierciedla wydarzeń, ale Eagles zrobili to pewnie.

Bardzo dobry roster skomponował GM Howie Roseman – najlepsza ofensywna linia w sporcie, nr 1 obrona i Top-2 running-back. Mecz był długo zacięty i fizyczny. Ale obrona Philly wymusiła trzy fumble, po których Eagles zdobyli 21 punktów. To było kluczowe i nieoczekiwany renesans poturbowanego QB Jalena Hurtsa, który rzucił 246 jardy na 20-28.

Trzecią historią półfinałów jednak i tak jest nr 2 ostatniego draftu Jayden Daniels, który rzucił 255 jardów i wybiegał 48, popełniając dopiero swoją pierwszą stratę w trzecim w karierze meczu playoffów. Dawno nie widziałem tak spokojnego i gotowego do gry debiutanta na tej pozycji. Kojarzy mi się z Joe Montaną, choc oczywiście gra bardziej jak Lamar Jackson. Waszyngton ma teraz nad czym pracować: musi lepiej draftować graczy w obronie i w ofensywnej linii.

Chiefs są nieznacznym, ale faworytem Super Bowl – grają w trochę inny sport, zacieśniają pole gry, nie popełniają błędów, a ich QB gra jazz.

Wyjdźmy na Perle League Passa:

Dyskusja 6G

Komentarze 12

Masz coś do dodania? Wskakuj do rozmowy.

michcio28.01.2025, 09:40

Bo Herro słucha palmy i markotnego nagrywającego w korku redaktora znyka „Herro do all stars nieee eee yeee”

Njeeee…

#HeatCulture2.0

Yeeee…

BigBen28.01.2025, 09:42

„Derrick White ma kłopoty z goleniem”

Hehe

bostoński celt28.01.2025, 11:28

Przecież ten mecz przegrał Mazzula. Jak to możliwe, że Amen który gra mecz życia nie jest kryty w ostatniej akcji?

wiadomo28.01.2025, 12:18

A powiedz, czy Kornet jest takim defensywnym stoperem, że jest specjalnie wystawiany na 2 ostatnie akcje w obronie? Czy to trolling Mazulli?

bostoński celt28.01.2025, 12:36

Kornet zagrał super mecz w ataku, ale też nie rozumiem, czemu zostawił go na koniec w obronie. To jednak wg mnie mały problem w porównaniu z tym, że Mazulla nie ogarnął, że Kornet kryje Amena i nie kazał mu zmienić krycia zanim Houston było gotowe wybić piłkę. Dla mnie to są niewybaczalne błędy trenera.

Primo28.01.2025, 11:34

Ciekawostka na temat Clippers:

Mają w swoim składzie aż 5 zawodników z dominującą lewą ręką, co oznacza, że mogliby wystawić właśnie taką piątkę podczas meczu. Dość unikalna sytuacja.

Harden, Porter Jr., Miller, Coffey, Jones Jr.

Olga28.01.2025, 12:11

„Derrick White ma kłopoty z goleniem, więc nie grał” Już myślałam, że podśmiechujki jak Charlesa i Shaqa z jego łysiny, okazało się, że na szczęście nie.
„Season-high 28 minut Leonarda” – chyba season-28 minut Maćku? Nie marnujmy czasu!

Dzięki za wake-up (oprócz pseudorubgy oczywiście), działo się!

wiadomo28.01.2025, 12:21

High czy nie-high, ale Leonard wyglądał rześko. Od razu jest na co popatrzeć w Clippers

Pawcio28.01.2025, 13:51

Są tacy co na ten wpis o nfl czekali!

Venom28.01.2025, 21:47

Są, są ;) Aż zabawne, że ktoś wciąż stęka z tego powodu.

Obydwa finały konferencji były zna-ko-mi-te! Na żywo Polsat Fight z profesjonalnym, ogarniętym komentarzem, tylko nie pojmuję jak można w 2025 roku puszczać transmisję w niemal archaicznym 720p HD…

Naprawdę warto się w futbol wkręcić, prawdopodobnie najbardziej „filmowy” sport do oglądania. Zasady do zrozumienia w 10 min, a wystarczy znać po 3-4 nazwiska na zespół, żeby nadążać. Sam lata temu zaczynałem od Super Bowl, więc z 9 na 10.02 będzie okazja wejść z buta ;)

vreen28.01.2025, 12:27

Dillon Brooks wyrównał rekord trójek w historii organizacji. Rekord zrobił Harden. Trzy razy. To znaczy rekord zrobił raz. To znaczy…

Souza28.01.2025, 14:46

Brooks miał wcześniejszy rekord 6. Boston przytrzymal Senguna i Greena, Brooks i Thompson 30+. Wszyscy się spodziewali.

Szósty Gracz na bieżąco

Włączyć powiadomienia?

Damy Ci znać o nowych tekstach, podcastach i materiałach 6G. Po kliknięciu potwierdź zgodę w oknie swojego urządzenia.

Możesz zmienić decyzję w sekcji „Powiadomienia 6G” w stopce.