
Gra Draftowa: Na początku piątej rundy
Pomyślałem sobie, że przed ostatnią rundą draftu fajnie byłoby zamieścić jakieś podsumowanie dotychczasowych wyborów naszych graczy. Nie do końca z tym zdążyłem, no ale czego tu się po mnie spodziewać?
Zanim pomyślisz o tym, że jak to, tak oceniać konkurencję… Chcę tu pójść w miarę merytorycznie: co mi się podoba, co nie, tak jakbym oceniał drużyny NBA lub fantasy (będzie podsumowanie, spokojnie). Nie będzie nie-merytorycznego obrażania, od obrażania uzasadnionego lub nie, ewentualnie takiego dla czystej frajdy, mam swoje wpisy w ramach samej gry.
A czemu taki tekst? Bo Gra Draftowa to był strzał w dziesiątkę i mam wrażenie, że kolejne picki to najbardziej oczekiwane teksty na portalu. Nie jest to podparte z mojej strony żadnymi statystykami – sam najbardziej czekam na picki i uzasadnienie, więc jako oczywisty egocentryk, zakładam, że robią tak też Czytelnicy.
Tak więc bez zbędnego… mój ranking najlepszych* drużyn** po czterech rundach***:
*Swojego teamu nie oceniam. To Najlepszy z Najlepszych (dla mnie) Tier 0, ale to już Wam wykładałem białe na czarnym. Tylko o nim tu przypomnę (Duncan 02/03, Stojaković 03/04, Kirilenko 03/04, Goran Dragić 2013/14), żebyście pamiętali, że taka drużyna jest i kopie tyłki.
**W założeniu 5 zdań o każdej drużynie.
***W kilku przypadkach po pięciu
Jeszcze jedno zastrzeżenie: drużyny dzielę na tiery, w ramach których kolejnośc nie jest aż tak istotna, bo są bardzo zbliżone do siebie poziomami. Niemniej, między tierami, myślę że są dość wyraźne linie odcięcia.
Tier 1:
- Dzieci Shawna Kempa (Leonard 18/19, Marion 05/06, R.Wallace 05/06, Kemba Walker 2019/20)
Mam wrażenie, że to jedna z niewielu drużyn w naszej zabawie, która nie przereagowuje z zadaniowcami, a jednocześnie dba o balans w zespole. Mamy tutaj dwóch bardzo silnych, bardzo mobilnych skrzydłowych, słynących z defensywy, fantastycznego w pick-and-roll i w pull-up za 3 rozgrywającego i idealnego do współczesnej koszykówki stretch-5. Jest spacing, jest tempo, jest doskonały talent wzięty w każdej kolejnej rundzie, jest obrona. Czego więcej chcieć? Powiem, że wysokiego i mobilnego strzelca na pozycję SG-SF, bo w tym składzie centrem raczej jest Sheed – w ówczesnych Pistons bardzo często krył centrów (np. Shaqa w Finałach 03/04).
- BratyB (L.James 12/13, Granger 08/09, Horford 17/18, JJ Redick 2015/16)
Drużyna, która ma LeBrona musiałaby się naprawdę solidnie przyłożyć, żeby wypaść w tej zabawie z top3. Nie dość, że James jest tu po prostu najlepszym graczem, nie dość, że może zostać ustawiony na pozycjach 1-3-4, to jeszcze przynosi do gry swój własny kościół, z tego co widzę niewiele gorszy i niewiele mniej irytujący niż te Celtics czy Lakers. Tutaj został otoczony trzema zawodnikami o mentalności bardzo zespołowej, chętnie podającymi, a jednocześnie doskonale odnajdującymi się jako opcje 2-4 w atakach swoich zespołów. Jednocześnie drużyna może dość swobodnie wszystko switchować. Wygląda to bardzo obiecująco, jedyne czego brak to drugiego ballhandlera, którego zawsze w swójej karierze musiał mieć obok siebie LeBron.
Tier 2:
- Prestige&Glamour (George 18/19, Thompson 14/15, Rondo 11/12, DeAndre Jordan 2014/15)
Nie wiem, czy od początku było to aż tak dokładnie planowane, ale skład wygląda jak robiony od linijki. Po dwóch fenomenalnych strzelcach dodano niesamowity sezon Rondo i świetny ale… hmmm… overhyped (jaki by nie był polski odpowiednik tego słowa) sezon Jordana. Prawdopodobnie to najlepsza defensywnie drużyna naszej gry, gdzie każdy gracz jest All NBA obrońcą, dodatkowo wybierany jak Dzieci Shawna Kempa na najlepszym dostępnym poziomie talentu. Z perspektywy czasu świetnym ruchem było zostawienie wyboru centra na czwartą rundę (to najłatwiej dostępna pozycja w naszej grze), a to czego brakuje to rzutu w picku 1/5. Nawet jeśli Klaya i PG trzeba kryć ciasno, to pick Rondo-Jordan można przykryć bez pomocy trzeciego gracza, po prostu cofając się obydwoma obrońcami do trumny.
- Piotr Sitarz (Pierce 07/08, Jokić 18/19, Conley 16/17, Raja Bell 2006/07)
Ciekawe w tej drużynie jest to, że choć Jokic został wybrany dopiero w drugiej rundzie, cały team wygląda jakby był budowany właśnie wokół niego i do jego mocnych stron. Pierce i Conley to zawodnicy przyzwyczajeni do roli opcji 1B/1C w ataku i to takiej, oddającej rolę ofensywnego huba w cudze ręce. Do tego Bell będący po prostu lepszą wersją Gary’ego Harrisa 17/18, który był być może najlepiej pasującym do Jokera graczem z jakim ten grał w swojej karierze. Mamy tu kozacki balans i zawodników którzy na swoich pozycjach (poza Nikolą) byli elitarnymi obrońcami. To co tu razi to brak jakiejkolwiek możliwości switchowania i obrony obręczy.
- Biali Nie Potrafią Skakać (Lillard 18/19, Yao 08/09, Holiday 17/18, David West 2012/13)
Chyba pierwsza drużyna tutaj, z grona tych, które dla własnego użytku określam jako „oportunistyczne”. Lillard spadł za nisko, Yao spadł za nisko, Holidaya omal sam nie wziąłem na samym początku trzeciej rundy… To daje nam trzon drużyny, który może i jest przemyślany ale nie wymagał wielkiego myślenia. Do Dame’a konieczny był wybitny obrońca na obwodzie i center umiejący rozegrać atak 4na3 po podwojeniu Lillarda w picku, a to, że Yao sam wymagał podwojeń i był jednym z najbardziej utalentowanych ofensywnie 7-footerów w ostatnich 30 latach w NBA to tylko i aż potężny bonus dla tej drużyny. Byliby dla mnie wyżej, ale wzięcie świetnego ale relatywnie mało mobilnego Westa do pary z Yao, jest dla mnie błędem – Chińczyk w takim formacie wymagał IMO szybkiego defensywnego partnera pod kosz.
- Plastusie (Ginobili 04/05, Parker 06/07, G.Wallace 09/10, Luol Deng 2010/11 + Nikola Vucević 2018/19)
Kolejna drużyna która rozsądnie zostawiła wybór centra na koniec. Pojedynczych wybitnych sezonów podkoszowych było w ciągu ostatnich 25 lat mnóstwo – w tym gronie Vuc wyróżnia się rzutem za trzy połączonym z Duncanowską umiejętnością rozegrania z high post. Dzięki temu mógł zostać wybrany równie dobrze w 3. co 5. rundzie, a opóźnienie jego wyboru pozwoliło na zbudowanie wariacji na temat mistrzowskich San Antonio Spurs: Oryginalny Spursowy backcourt + mnóstwo atletyzmu i świetna obrona na skrzydłach + mini-nowoczesny-Timmy + mentalność pięciu palców jednej pięści wyryta w genomach wszystkich zawodników. Ta drużyna zbierze każdą piłkę i jak wiatr poleci do kontry, a jak to się nie uda, może grać w ataku pozycyjnym mnóstwo wariacji na temat ustawień 4-1 i 5-0, wychodząc od double-pick&roll ataku Spurs z lat 11-14.
- Sebastian Bielas (Nash 04/05, Siakam 19/20, Porzingis 19/20, Eric Gordon 2016/17)
Fajny, nowoczesny skład. Bardzo szybki, bardzo ofensywny, możliwe, że najlepiej rzucający za trzy w całej naszej grze… Jest jednak relatywnie mało zbalansowany – Nash i Gordon z wybranych sezonów byli poniżej przeciętnymi obrońcami, Siakam i Porzingis zostali wybrani w sezonach gdzie byli mocno skoncentrowani na ataku. Niemniej wedle zasady 3>2 trudno nie doceniać tej drużyny, zwłaszcza jeśli się pamięta, jak dużo lepszymi czynił partnerów z drużyny Steve Nash. Nawet jeśli to nie jest najlepszy zespół tutaj, to na pewno byłby najchętniej oglądanym na League Passie.
Tier 3
- Maciej Misztal (D.Howard 10/11, Roy 08/09, J.Johnson 09/10, Avery Bradley 2015/16)
Bardzo mi się podoba obudowanie być może najlepszego defensywnie gracza ostatnich 20 lat zawodnikami kozłującymi, których talenty, choć podobne, wzajemnie się dopełniają. Ta drużyna dla mnie, bardziej od innych jest uzależniona od wyboru w piątej rundzie. Tam gdzie inni muszą nie zepsuć składu, tak Maciek może go bardzo poprawić dobrze dopasowanym skrzydłowym. Tu może się odbić czkawką wybór z czwartej rundy i IMO przereagowanie z zadaniowcami, wzięcie Bradleya – gdyby zamiast niego był np. kolega Dwighta z Orlando 09 – Rashard Lewis, miałbym ten team co najmniej w swoim Top5.
- Pastrami z Rysia (Harden 18/19, Dr.Green 15/16, Camby 06/07, Jason Richardson 2007/08 + Trevor Ariza 2013/14)
Umieściłem tę drużynę na 9. miejscu na podstawie 4 rund i wydaje mi się, że zależnie od wyborów konkurencji ostatni wybór może ją podnieść poziom wyżej, bo Ariza to doskonale dopasowany roles do tego składu. Mam jednak wrażenie, że został zmarnowany potencjał na analityczny skarb naszej gry, bo widząc duet Harden-Dray, byłem przekonany, że zostanie do niego dodanych trzech dużych skrzydłowych, w tym jeden mogący grać na piłce. W ten sposób przy podwajaniu Brody w picku, Green byłby rozgrywającym w sytuacji 4 na 3, co jest jego optymalną rolą. J-Rich i Ariza idealnie pasują do tego schematu, za to Camby mi nie siedzi: Marcus to dopasowanie się do rywali i centrów w ich składach, zamiast w stylu Houston D’Antoniego lub Warriors 15-19 postawić na swoim i wygonić tych centrów z parkietu.
- Obiboki (Billups 05/06, Embiid 18/19, Hayward 16/17, Shane Battier 2007/08)
Embiid mógłby być wybrany nawet w Top15, ale największym znakiem zapytania przy nim jest to czy trafi na dobrych partnerów. Billups ma historię – wcześniejszą i późniejszą, znakomitego radzenia sobie z charakterami wymagającymi okiełznania. Czy dotyczyło to Sheeda, czy później, w Denver, Melo, wznosił ich swoją charyzmą i mądrością poziom wyżej. Dodaj do tego superuniwersalnego Haywarda, no-stats MVP Battiera i okazuje się, że nie masz dziury w obronie, a w ataku gracze pasują do siebie idealnie. Drużyna może łatwo pójść w górę tego rankingu – jest bardzo elastyczna i w piątej rundzie może zwyczajnie wybrać najlepszego dostępnego zawodnika z pozycji 2-4.
Tier 4:
- Adam Szczepański (Bryant 08/09, Griffin 13/14, Lowry 18/19, Marcin Gortat 2014/15)
Bardzo obiecujący trzon zespołu zepsuł mi trochę wybór Marcina w czwartej rundzie. Nie to, że mam coś do naszego Młota – jego zasłony, obrona i zastawienie przy zbiórce będą bezcenne – ale Blake 13/14 znalazł się blisko MVP grając pod koszem. Jeśli Adam miał plan na nierzucającego centra – trzeba było brać Griffina w równie fantastycznej wersji 18/19, a jeśli jak twierdzi brał oportunistycznie spadające gwiazdy z LA w ich najlepszych sezonach – trzeba było brać stretch-5 do nich do pary. Nie kwestionuję core Lowry-Bryant-Griffin, choć każdy z tej trójki chciałby być pierwszym ballhandlerem swojej drużyny – mam problem z ich obudowaniem, bo Gortat nie dość, że nie jest idealnym fitem, to jeszcze mocno ogranicza opcje w piątej rundzie – potrzebny będzie 3&D SF/SG z naprawdę elitarnym rzutem.
- Budzal’s Team (A.Davis 17/18, Arenas 05/06, Prince 06/07, Kenyon Martin 2003/04)
Duet Davis-Arenas może być najlepszym duetem w naszej grze. Do tej pory nie mogę uwierzyć, że Hibachi spadł tak nisko. Do pewnego momentu byłem pewien, że ten team skończy w Top3. Niestety Prince i Martin zupełnie mi tu nie pasują, zamykając spacing – ich wybór to dla mnie przereagowanie defensywne, zamiast tworzenia uniwersalnego potwora na obie strony parkietu. Szkoda, zamiast czegoś wyjątkowego mamy team przeciwko któremu można bronić pick Agenta 0 z AD podwajając tego pierwszego, a kolejnymi dwoma graczami murując paint przed Davisem.
- Nowa Sól Huskies (Anthony 12/13, Allen 00/01, Bowen 02/03, Bam Adebayo 2019/20)
Bardzo fajnie pomyślana drużyna, z dobrym pomysłem na budowę składu, dzięki któremu udało się zniwelować konsekwencje pechowego losowania kolejności draftowej. Trzy pierwsze rundy wykorzystane na skrzydłowych, pozwoliły na dobieranie w dwóch ostatnich zawodników z najgłębszych pozycji w naszej grze – C i PG. W rezultacie mamy tu świetne kombo ofensywno-defensywne, z rolującym do obręczy i rozgrywającym w sytuacjach 4na3 Bamem. Kluczem będzie tu znalezienie rozgrywającego, który wymusi podwojenia, lub chociaż wysokie krycie, co wydaje się, że wymagać będzie solidnego szperania po basketball – reference. Jeśli to się uda, drużyna powinna skoczyć wysoko w górę, co najmniej do top5.
- Między Rondem a Palmą (Curry 15/16, Z.Williamson 19/20, B.Simmons 19/20, Rashard Lewis 2007/08)
Pośmialiśmy się z wyboru Ziona i było nam wszystkim bardzo wesoło, negatywny elektorat Palmy już się solidnie wyżył na naszych sztandarowo polaryzujących Redaktorach… a teraz czas docenić pomysł. Trójka Curry-Simmons-Lewis jest do siebie idealnie dopasowana, a to czego brakuje to obrońców na skrzydło i pod kosz. Gdybyśmy zamiast 20 spotkań bardzo słabo broniącego rookie Williamsona mieli marzenie o Zionie, to kim on już zaraz może być, to jakim ma być obrońcą przy tym jak już atakuje… to ta drużyna byłaby idealna. Najlepsza. Jednak wzięcie takiego ułamka sezonu w wykonaniu jeszcze nie opierzonego i wyraźnie odpuszczającego obronę gracza zabija drużynę i dla mnie jest zmarnowanym pickiem, trochę pod publiczkę. Świetny koncept, szkoda że oparty o marzenie, a nie o fakty.
- Nashville Wildcats (Carter 00/01, D.Williams 09/10, Stoudemire 07/08, Brook Lopez 2018/19)
Fantastyczny, fascynujący… przereklamowany Vince Carter, został prawdopodobnie wzięty nieco za wysoko, jednak kolejne, trochę oportunistyczne picki mocno poprawiły wygląd całości. Air Canada i Amare to ścisły top dostępnych w naszej zabawie atletów, Deron niewiele od nich odstaje i spadł tak nisko tylko przez to, że słaba końcówka kariery przyćmiła w naszej pamięci to, że kiedyś stał w dyskusjach na równi z Chrisem Paulem. Do tego mamy tu jedynego centra dostępnego poza pierwszą rundą, który w nowoczesnej koszykówce pasowałby do Amare. Mamy atletyzm, mamy shooting i mamy niezłą obronę. Brakuje mi tu tylko wyraźnego lidera, lub ewentualnie bardziej zespołowego nastawienia trójki liderów. Jeśli jednak komuś to nie przeszkadza, drużyna może być nawet dwa tiery wyżej.
Tier 5
- Okrutni Siepacze Zła (M.Gasol 16/17, Brand 05/06, I.Thomas 16/17, Josh Howard 2006/07)
Dyskusyjny wybór Marca Gasola w pierwszej rundzie został w pełni zrekompensowany następnymi pickami. Wszyscy wzięci zawodnicy, co do jednego są mocno niedoceniani i choć zebrany talent powinien wystarczyć na okolice 10. pozycji, to co ciągnie team w dół to przedziwne dopasowanie graczy. Wszyscy wybrani najlepiej czuli się jako pierwsze-drugie opcje, wszyscy potrzebują piłki w rękach żeby być efektywnym, do tego każdy poza Thomasem najlepiej czuje się wewnątrz linii za trzy, a i dla niego atakowanie kosza i wymuszanie osobistych było kluczem do elitarnej efektywności w ataku. Słowem: talent jest tu zdecydowanie ponad wylosowany pick, dopasowanie zgrzyta.
- Piotr Kolanowski (McGrady 02/03, Cousins 16/17, Millsap 15/16, Kirk Hinrich 2006/07)
McGrady zje cały usage, resztki sprzątnie Boogie, a Millsap i Kirk niech żrą ochłapy. Ten team to nasz numer jeden w potencjalnej liczbie dachów i numer jeden jeśli chodzi o przełożenie talentu na brak sukcesów. Duet T-Mac/Boogie wydaje się być dysfunkcyjny, nawet mimo uzupełnienia go dwoma bardzo mądrymi graczami. Połączenie stocktonowskiego Kirka z marudnym Cousinsem to mieszanka wybuchowa, a cały zespół wydaje mi się po prostu niedopasowany charakterologicznie. Mam wrażenie, że to może być najbardziej polaryzujący team – charaktery są czymś niemierzalnym i zależnie jak ktoś na to patrzy może mieć Piotrka równie dobrze na 5. jak i na 25. miejscu.
- Squash (Durant 16/17, Gobert 18/19, Iguodala 14/15, Richard Hamilton 2005/06)
Być może najbardziej tracąca na głębszej analizie drużyna w naszej grze. Na papierze mamy tu wszystko co trzeba – sami świetni obrońcy, jeden z 5 najlepszych graczy w tej zabawie, wszyscy zawodnicy rozumieją jak grać zespołowo. Czemu więc tak niskie miejsce? Niecałe 35% Iggy’ego przy niecałych 3 próbach na mecz za 3… 0% i 0 prób Goberta… 46%, ale 1.5 próby na mecz Hamiltona. Ta drużyna żyje na półdystansie i o ile nie można całkiem odpuścić jej graczy przy trójkach, bo będą Cię karać jak Iggy 2015 w Finałach, tak można spokojnie od nich podwajać i atakować closeoutami. Zaś sam Rip Hamilton to król półdystansu i zawodnik którego gra zestarzała się bardzo brzydko w epoce analitycznej. Doskonały rozgrywający może uratować team i przepchnąć z 10 pozycji wyżej. Tyle, że jak tu znaleźć doskonałego rozgrywającego w piątej rundzie draftu?
- Czarny Humor (Doncić 19/20, Noah 13/14, Booker 18/19, Jaylen Brown 2019/20 + Shareef Abdur-Rahim 1997/98)
Kolejna gotowa drużyna. Bardzo młoda, taką którą by się fajnie oglądało, ale równocześnie dość specyficznie zbudowana: Doncic i Booker to dwie dziury w obronie, Noah dostał DPOY za genialne podania, Jaylen Brown jako go-to obrońca przy obecnym w grze poziomie talentu może nie być najlepszym pomysłem, a oddający 0.6 trójki na mecz Abdur-Rahim to spore naciągnięcie narracyjne, kiedy opisuje się go jako stretch-4. Dodatkowo, każdy z pięciu graczy w drużynie potrzebuje dużo piłki w rękach i tylko Brown może regularnie grać posiadania, w których nie dotyka Spaldinga. Talent tu niewątpliwie jest, ale zdecydowanie brakuje doświadczenia i dopasowania.
- Sadło Charlesa Barkleya (Garnett 03/04, Beal 19/20, Odom 08/09, Robert Covington 2017/18)
Jeden z najlepszych indywidualnie dostępnych sezonów w grze, do tego przereagowanie z zadaniowcami (Odom i Bob) oraz znakomity sezon Beala pompowany przez dość nieprawdopodobne tempo i styl Waszyngtonu. I jak tu ich ocenić? Dla mnie ciąży nadmiar zadaniowców, dyskusyjna wartość statystyk Brada i, oczywiście, kłopoty rzutowe zespołu. KG i Odom łącznie oddawali w wybranych sezonach tylko 1.8 rzutu przy około 30% skuteczności, za to Bob i Beal aż 15.5 próby ale tylko przy 36% skuteczności. Dwóch ludzi stojących na obwodzie, pozostałych trzech w paint i można łatwo Sadło bronić. Nie pasuje mi dopasowanie i mamy chyba kolejny zespół czekający w piątej rundzie jak na wodę na PG z elitarnym rzutem.
- Janusze z Kwarantanny (Paul 08/09, Love 13/14, T.Chandler 10/11, Hidayet Türkoğlu 2007/08)
Zdziwiłem się, że ten zespół wylądował tak nisko, ale o ile w ramach Tieru mógłbym go przesunąć w dowolne miejsce przy pewnej gimnastyce z narracją, tak zupełnie go nie widzę w Top15. Efektywność aż trzech graczy jest bezpośrednio zależna od posiadania piłki w rękach, a gra parą skrzydłowych Love-Turkoglu to defensywne samobójstwo nawet mając tak dobrą parę obrońców jak Paul i Chandler. Ofensywnie to ciągle potwór, ale dopasowanie graczy oraz brak szybkości i mobilności na skrzydle wydaje się być nie do nadrobienia.
- Ball So Hard University (Rose 10/11, Bosh 09/10, J.O’Neal 03/04, Michael Finley 1999/00)
W tej zabawie mamy bardzo mały margines błędu. Nie tylko w kwestii wyboru i doboru graczy, a także w kwestii wyboru i doboru sezonu. Ta drużyna byłaby nieporównywalnie lepsza, gdyby tylko został do niej wybrany Bosh z sezonu 13/14. Gracz, który potrafił wyrzec się siebie, żył na 6 metrze i dalej, a zamiast jednej trójki co trzeci mecz oddawał trzy trójki na mecz. Jednak został wybrany jego sezon 09/10 i nagle mamy w zespole cztery pierwsze opcje, z czego trzy z nich czują się najlepiej bezpośrednio przy obręczy. Do tego tylko O’Neal był w wybranym sezonie dobrym obrońcą. Tu musi zostać dodany jakiś fenomenalny snajper i świetny obrońca – trzeba chyba będzie go wyciągnąć spod ziemi, bo w piątej rundzie takich nie widzę.
- Bestia (Irving 17/18, J.Butler 16/17, A.Sabonis 97/98, Domantas Sabonis 2019/20)
Jedna z moich ulubionych drużyn w tej grze. Zastanawiam się tylko, czy chłopaki sprawdzając organoleptycznie co jest lepsze: Hennessy, ruski Bimber czy florydzkie silikony, mieliby jeszcze czas na koszykówkę. Dyskusje w szatni powinny być fascynujące, ale na boisku… to bardzo ciężki pod koszem team, gdzie obaj Sabonisowie nominalnie są centrami. Ze swoimi gabarytami i umiejętnością podawania będą jak McHale i Walton w 1986., ale niestety mamy 2020. Jeśli dodać do nich fatalnego defensywnie i zespołowo Irvinga oraz charakterek Jima otrzymujemy jakiś szalony miks epok, mentalności i stylów gry. Najlepsza z drużyn, w których fun jest ewidentnie ważniejszy niż super wyniki i ja jestem jej ogromnym fanem, tyle, że tych wyników właśnie jej nie wróżę.
- Rzenson Team (Westbrook 16/17, P.Gasol 09/10, D.Green 13/14, Brandon Ingram 2019/20)
Mam tu problem. Lubię wszystkich wybranych graczy, a nie lubię drużyny jako całości. Westbrook 16/17 to prawie 42% usage, a wybrany w czwartej rundzie Ingram to gość, który był najlepszy mając piłkę w rękach, a w mniejszej roli (jak po powrocie Ziona), wyraźnie tracił. Do tego Russ, Ingram i nawet Green wskazują na próby szybkiej gry, której żyrafi Pau nigdy nie lubił. To kto zostanie tu wybrany to dla mnie być może najbardziej fascynujące pytanie piątej rundy: teoretycznie może zostać wzięty gracz na każdą z pozycji 2-5, ale jeśli będzie to piątka, to drużyna będzie prawdopodobnie bardzo mało mobilna i pozbawiona spacingu, a jeśli będzie to ktoś z pozycji 2-3 to będzie jej brakowało siły fizycznej i podkoszowego atletyzmu. Powinien więc to być PF, ale zarówno Ingram jak i Gasol spędzali większość swoich minut na tej pozycji w wybranych sezonach. To bardzo interesująca łamigłówka, której nie umiejąc rozwiązać zsunąłem drużynę wyjątkowo nisko w rankingu, ale która jeśli zostanie satysfakcjonująco rozwikłana, może mi zamknąć twarz i wyraźnie poprawić notowania tego zespołu.
Tier 6
- Wojownicze Truskawki (Antetokounmpo 19/20, Wall 16/17, Towns 19/20, Tony Allen 2012/13)
Rozumiem przekonanie jakie stało za wyborem Allena w 4. rundzie, ale w tak głębokiej w talent zabawie, branie zawodnika, który historycznie krzywdzi atak swoich drużyn to ruch kontrowersyjny. Natomiast dodawanie go do już kulejącego spacingu od Giannisa i Walla to po prostu samobójstwo. Mam wrażenie, że Truskawki budują tę drużynę bez większego planu, opierając się na oportunistycznych wyborach i spadającym talencie, ale zupełnie nie patrząc na dopasowanie zawodników. Wszyscy gracze, których przejęli w pierwszych trzech rundach mogliby nawet pójść w pierwszej, ale kompletnie do siebie nie pasują. Antek i Jasiek to mordercze kontry, KAT za bieganiem specjalnie nie przepada, a Pan First Team All Defense to wolałby statyczne tempo ataku, bo jak przyśpieszał to historycznie gubił własne nogi. Brak tu rzutu, brak tu stylu, a trzech świetnych obrońców ma koło siebie jednego koszmarnego, ale za to kontuzjowanego. Freak dawał tu szanse na fantastyczne eksperymenty i wygranie gry porywającym pomysłem na team i ten potencjał został dla mnie zmarnowany.
- Poważne Żuki (Wade 08/09, Ibaka 12/13, Middleton 19/20, Boris Diaw 2013/14)
Żuki ewidentnie miały pomysł na tę drużynę, wzięły sezon Wade’a który mógł być lepszy niż którykolwiek dostępny sezon Kobe’go, a potem w drugiej rundzie pomysł się wyłożył na wyborze sezonu kolejnego zawodnika. Problem z Ibaką jest taki, że jeszcze wtedy nie rzucał za trzy, za to skakał jak szalony na pompki, co wszystkim pokazał… Boris Diaw, który z kolei rzucać umiał, za to niezbyt chętnie. Middleton to idealny fit do Wade’a, ale duet Diaw-Ibaka to ewidentnie przereagowanie z zadaniowcami kosztem dostępnego talentu. Trzeba jednak przyznać, że dobry wybór w piątej rundzie może tu bardzo pomóc, wyrzucając ten team nawet dwa tiery wyżej.
- Gród Złotniki (Nowitzki 10/11, World Peace 08/09, T.Young 19/20, Marcus Smart 2019/20)
Kolejna drużyna gdzie nie rozumiem przyjętego konceptu. Dirk jest genialny i Trae Young jest świetny, ale we dwóch w jednym zespole w sposób nieodwracalny kaleczą jego defensywę. Sugerowałoby to odpuszczenie tej strony parkietu i przejście na jakiś superofensywny styl, ale tymczasem jest łatane Smartem i World Peacem co daje nam jakiś przedziwny miszmasz – mamy formację defensywną i ofensywną, jak w futbolu amerykańskim. Nie jestem pewien czy da się tak grać w koszykówkę. Z drugiej strony, tu się aż prosi o wybranie w piątej rundzie jakiegoś oldskulowego dinozaura pod kosz, bo shootingu wokół będzie dość.
- Team Gostyń (Iverson 00/01, Tatum 19/29, Aldridge 13/14, Hibbert 2013/14 + Derek Fisher 2008/09)
To dość proste: Fisher 08/09 to nawet nie był najlepszy Derek Fisher, Iverson 00/01 żył z atakowania kosza, a tymczasem pod koszem ma dwóch nierzucających z dystansu kloców, do tego Tatum skoro nie mógł wytrzymać Irvinga, przez Iversona by się popłakał, obraził i zszedł z parkietu prosto na parking. Klocki w tej układance zostały kupione za drogo, do tego średnio do siebie pasują. To naprowadza mnie na myśl, że ktoś tu zamiast zabijać się o wynik wybrał graczy których na przestrzeni swoich doświadczeń z NBA po prostu pokochał. I ja to szanuję.
- Team Killer Bees (B.Wallace 01/02, Oladipo 17/18, B.Davis 07/08, Antoine Walker 2000/01)
Damn. Jeśli szanuję miłość ponad wynikami w Gostyniu to co mam powiedzieć tutaj? Kocham ten team. Kocham opisy kolejnych picków. Kocham konsekwencję w jego budowie, kocham wyrazistość wybranych graczy, kocham to, że Big Ben będzie tu robił 25 zbiórek na mecz z czego 10 w ataku. Domów z tych cegieł postawi się tysiąc, ale co to jest za cudowna drużyna! Afro Bena, małpa na ramieniu Oladpio, The OG Broda Davis przez którego będę grał z nimi w czterech (choć to wystarczy), bo mój AK47 wciąż się moczy w nocy kiedy o nim słyszy, do tego Walker rzucający za 4 punkty z połowy boiska i chodzący jak dinozaur. JR Smith bez koszulki to minimum na co liczę w piątej rundzie. Nawet jeśli zabawy nie wygrają, dajcie ich taką ekipą do Big3, błagam!
Dyskusja 6G
Komentarze 0
Masz coś do dodania? Wskakuj do rozmowy.
Jeszcze nikt nie skomentował tego tekstu. Rozpocznij dyskusję.